Aktualności:

vdgg.art.pl - całkiem niezła polska strona o VdGG i PH

Menu główne

Mariusz Duda odchodzi z Riverside

Zaczęty przez Sylvie, 23 Kwiecień 2026, 15:23:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Sylvie

Za Facebookiem Mariusza Dudy:
https://www.facebook.com/mariusz.duda.official

Witajcie.
Chciałbym oficjalnie ogłosić, że po 25 latach kończy się moja przygoda z Riverside.
Jestem dumny z tego, co udało się temu zespołowi osiągnąć. A najbardziej dumny jestem z tego, jak fantastycznych i niezwykle lojalnych fanów udało się wokół siebie zebrać. Dziękuję Wam za wszystko.
Niestety, obecna sytuacja panująca w zespole nie pozwala mi już realizować w nim mojej głównej pasji, jaką jest tworzenie nowej muzyki. A to zawsze był mój główny życiowy cel i priorytet. Poza tym jestem zmęczony udawaniem i kreowaniem na siłę uśmiechniętego zespołowego wizerunku, który w ostatnich latach nie miał nic wspólnego z rzeczywistością.
Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że to, co czuję i co dzieje się w moim życiu, zwykle przemycam w swoich tekstach. Nie inaczej stało się to na mojej ostatniej płycie - ,,The World Under Unsun", która tak naprawdę nie opowiada o zakończeniu historii Lunatic Soul. A wychodzenie z toksycznego związku nie dotyczy ,,relacji romantycznych". Główną inspiracją była sytuacja w zespole na ,,R." A utwór ,,The New End" pisany był przede wszystkim z myślą o pożegnaniu z fanami Riverside. Dowodem niech będą emocje, które w tej piosence trudno było opanować.
I cieszę się, że nareszcie mogę powiedzieć to na głos.
Bez wdawania się w szczegóły, chciałbym więc ogłosić, że mimo iż z większością muzyków Riverside wciąż żyję w zgodzie, to od tej pory, przez najbliższe lata koncentruję się przede wszystkim na swojej twórczości w Lunatic Soul i projektach pobocznych.
A co dalej z Riverside? Otóż nie widzę żadnej możliwości, by zespół dalej działał w dotychczasowym składzie. A wznowienie działalności w innym składzie byłoby sprawą mocno skomplikowaną. 
Dlatego przekierowuję swoją kreatywną energię na Lunatic Soul, który niedługo wejdzie w nową fazę i będzie od teraz moim głównym projektem studyjno-koncertowym.
Jestem w stanie zrozumieć smutek i rozczarowanie. Ale nie widzę nic złego w tym, by w pewnym momencie życia zwyczajnie zacząć myśleć przede wszystkim o swoich własnych potrzebach i nie dawać się więcej wykorzystywać innym. W świecie, w którym każdy udaje kogoś innego, warto w końcu być sobą i otaczać się przede wszystkim ludźmi, którzy są Ci bliscy i życzliwi.
Dziękuję za Wasze wsparcie i zrozumienie. I kłaniam się nisko tym, którzy wciąż będą chcieli towarzyszyć mi w moich przyszłych muzycznych planach.
Z poważaniem
Mariusz Duda
Something makes me nervous,
something makes me twitch...

Sebastian Winter

What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sylvie

Zaczyna się już gównoburza, być może kapela ocaleje, ale bez Dudy to już nie będzie to:
Something makes me nervous,
something makes me twitch...

Edith

To źle, Riverside jest bardzo popularny też we Francji :(
Suis-je un monstre de suie ?
Ne serais-je qu'un songe ?

Sebastian Winter

Cytat: Sylvie w 23 Kwiecień 2026, 19:32:54Zaczyna się już gównoburza, być może kapela ocaleje, ale bez Dudy to już nie będzie to:


cała sytuacja kojarzy się trochę z odejściem Watersa z Pink Floyd - on też wtedy rozwiązał zespół który jednak wcale się nie rozleciał a nawet wydał później dwie całkiem dobre płyty - choc w przypadku Riverside to chyba się nie stanie- w końcu Mariusz odpowiadał w nim niemal za wszystko pod względem kompozycyjnym
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sylvie

Meller także odchodzi z Riverside, w sumie nie dziwota, gdyż to dobry kumpel Dudy.

https://tiny.pl/66r7wptnp
Something makes me nervous,
something makes me twitch...

Sebastian Winter

#6
Cytat: Sylvie w 29 Kwiecień 2026, 15:56:11Meller także odchodzi z Riverside, w sumie nie dziwota, gdyż to dobry kumpel Dudy.

https://tiny.pl/66r7wptnp

czyli Riverside przechodzi do historii...

poniżej jeszcze oświadczenie Michała Łapaja:



"Moi Drodzy,

Pojawiają się wypowiedzi, że do tej pory nie zabrałem głosu w temacie sytuacji w Riverside.

Jak możecie się domyślać, jest to temat trudny, delikatny, nie jest łatwo powiedzieć to, co chce się powiedzieć, bez niepotrzebnych emocji czy słów. Sam jeszcze tego wszystkiego nie przetrawiłem, ponieważ czwartkowe oświadczenie również dla mnie było zaskoczeniem.

Przede wszystkim chciałbym Wam podziękować za wszystkie lata naszej wspólnej drogi. Riverside było i zawsze będzie dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko zespołem.

Odkąd pamiętam, jedyne co chciałem w życiu robić, to grać. Dlatego na koncertach tak bardzo chłonąłem radość innych ludzi, bo to dzielenie się muzyką dawało mi niesamowitą energię. Każda chwila spędzona na scenie, każdy koncert i każde spotkanie z Wami były dla mnie czymś absolutnie prawdziwym i wyjątkowym. Chcę to jasno powiedzieć - z mojej strony emocje i uśmiechy na scenie i poza sceną były zawsze szczere.

W ostatnich dniach pojawiło się wiele słów i interpretacji dotyczących sytuacji w zespole. Rozumiem, że mogą one budzić różne emocje i pytania. Z chłopakami znamy się ponad 20 lat i jak w każdych relacjach - tworzyliśmy coś fajnego, ale były również sprawy do rozwiązania, tematy trudne wymagające woli porozumienia po obu stronach, a w tym wszystkim - różne charaktery. Do pewnego momentu te różnice były tym, co tworzyło i napędzało nas jako zespół. Nie ma ludzi idealnych i czarno-białych sytuacji. Niestety narastający konflikt pomiędzy niektórymi członkami zespołu i brak porozumienia tym razem okazał się nie do przeskoczenia. Chciałbym jednak odciąć się od spekulacji, że jestem stroną tego konfliktu.

Wierzę, że większość trudnych sytuacji da się rozwiązać, jeśli jest taka gotowość.

Czasami również drogi ludzi się rozchodzą i każdy podejmuje decyzje zgodne ze swoimi potrzebami. Szanuję to.

Nie chciałbym jednak, żeby interpretacje i niedopowiedzenia przyćmiły to, co razem stworzyliśmy jako zespół.

Społeczność, która przez te lata zrodziła się wokół Riverside, to było coś więcej niż tylko zespół i fani. I tego najbardziej na ten moment będzie mi brakowało - wspólnych rozmów po koncercie, spotkań z ludźmi, których po tylu latach bardzo dobrze kojarzymy i odwzajemnionych uśmiechów na scenie 😉👉🏻👉🏻

Ze swojej strony nadal będę robił to, co kocham - tworzył i komponował, pracował przy muzyce do gier i filmów oraz rozwijał swoją działalność solową.

Mam nadzieję, że zobaczymy się ponownie, czy to przy okazji projektów solowych czy zespołowych.

Dziękuję Wam za wsparcie i obecność.

Życie potrafi pisać różne scenariusze - zobaczymy, co przyniesie czas.

Pozdrawiam,

Michał"

 
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sylvie

Ze słów Łapaja w sumie nic nie wynika.
A skoro Riverside założył Kozieradzki z Grudzińskim, to pewnie on wygrałby bój o prawa do znaku towarowego Riverside.
Something makes me nervous,
something makes me twitch...

Edith

Łapaj chyba nie odchodzi, więc mogą nagrać płytę "...And Then There Were Two..."  ;D  ;D  ;D
Suis-je un monstre de suie ?
Ne serais-je qu'un songe ?

Sebastian Winter

Cytat: Sylvie w 29 Kwiecień 2026, 19:01:25Ze słów Łapaja w sumie nic nie wynika.
A skoro Riverside założył Kozieradzki z Grudzińskim, to pewnie on wygrałby bój o prawa do znaku towarowego Riverside.


niby nic nie wynika ale z tonu wypowiedzi można wywnioskować że Michał nie za bardzo wierzy w możliwość nagrania kolejnej płyty bez Dudy...dla mnie temat Riveside stanowczo jest już skończony- przynajmniej na kilka dobrych lat
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Edith

Tutaj Łapaj jest, wczoraj był jeszcze Meller na górze, to strona jest aktualna, a Łapaja nie skasowali:

https://riversideband.pl/pl/bio-zespol
Suis-je un monstre de suie ?
Ne serais-je qu'un songe ?

Sebastian Winter

What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sylvie

Wywiad z Kozieradzkim w Polskim Radio Kierowców, przeplatają się tematy muzyczne i motoryzacyjne, polecam przesłuchać całość.
W skrócie: Riverside będzie istniał, ale nowa płyta może być za 2-3 lata, jak na razie nie ma nowych muzyków.

https://radiokierowcow.pl/artykul/3697323,miedzy-scena-a-droga-piotr-kozieradzki-o-riverside-pasjach-i-zyciowych-lekcjach
Something makes me nervous,
something makes me twitch...

Sebastian Winter

Cytat: Sylvie w 12 Czerwiec 2026, 08:59:37Wywiad z Kozieradzkim w Polskim Radio Kierowców, przeplatają się tematy muzyczne i motoryzacyjne, polecam przesłuchać całość.
W skrócie: Riverside będzie istniał, ale nowa płyta może być za 2-3 lata, jak na razie nie ma nowych muzyków.

https://radiokierowcow.pl/artykul/3697323,miedzy-scena-a-droga-piotr-kozieradzki-o-riverside-pasjach-i-zyciowych-lekcjach

kto wie- może za trzy cztery lata Duda jednak wróci i znów nagrają kolejny album w podobnym składzie co poprzedni :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sylvie

Cytat: Sebastian Winter w 12 Czerwiec 2026, 13:04:14kto wie- może za trzy cztery lata Duda jednak wróci i znów nagrają kolejny album w podobnym składzie co poprzedni :)

Według Kozieradzkiego ADHD to ostatnia płyta Riverside, późniejsze to Mariusz Duda Band :)
Something makes me nervous,
something makes me twitch...