Aktualności:

vdgg.art.pl - całkiem niezła polska strona o VdGG i PH

Menu główne

Aktualnie słucham...

Zaczęty przez Hennos, 14 Wrzesień 2008, 00:18:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Jurski

Cytat: Sebastian Winter w 21 Wrzesień 2013, 12:26:14
Cytat: Jurski w 21 Wrzesień 2013, 10:01:35
Fish "The Feast Of Consequences" - co za płyta... Skreśliłem wielkiego szkota ładnych parę (parenaście) lat temu, a tutaj taaaaka niespodzianka. Chyba trzeba będzie odszczekać, przeprosić i jechać na koncert :/


a ja jakoś nie mogę się do niej w zupełności przekonać choć oczywiście suita jest bardzo dobra- jednak daleko jej do słynnego Plague of ghosts...dla mnie ostatnią znakomitą płytą tego artysty po dziś dzień pozostaje Fellinni days

Ja mam odmienne zdanie co do zestawienia Plague Of Ghost i High Woods. Z tej pierwszej przekonują mnie jedynie dwa ostatnie fragmenty. High Woods z kolei łykam w całości i proszę o dokładkę. Równiez lubię Fellinie, choć nowa płyta wydaje mi się mocniejsza pozycja. W tej chwili postawił bym ją na szczycie dokonań Wielkiego Szkota obok Vigil oraz Sunset On Empire. Co prawda, jeszcze jest to świeże wrażenie, bo po kilku przesłuchaniach. Zobaczymy czy wytrzyma próbę czasu.

Sebastian Winter

Cytat: Jurski w 21 Wrzesień 2013, 20:26:24
Cytat: Sebastian Winter w 21 Wrzesień 2013, 12:26:14
Cytat: Jurski w 21 Wrzesień 2013, 10:01:35
Fish "The Feast Of Consequences" - co za płyta... Skreśliłem wielkiego szkota ładnych parę (parenaście) lat temu, a tutaj taaaaka niespodzianka. Chyba trzeba będzie odszczekać, przeprosić i jechać na koncert :/


a ja jakoś nie mogę się do niej w zupełności przekonać choć oczywiście suita jest bardzo dobra- jednak daleko jej do słynnego Plague of ghosts...dla mnie ostatnią znakomitą płytą tego artysty po dziś dzień pozostaje Fellinni days

Ja mam odmienne zdanie co do zestawienia Plague Of Ghost i High Woods. Z tej pierwszej przekonują mnie jedynie dwa ostatnie fragmenty. High Woods z kolei łykam w całości i proszę o dokładkę. Równiez lubię Fellinie, choć nowa płyta wydaje mi się mocniejsza pozycja. W tej chwili postawił bym ją na szczycie dokonań Wielkiego Szkota obok Vigil oraz Sunset On Empire. Co prawda, jeszcze jest to świeże wrażenie, bo po kilku przesłuchaniach. Zobaczymy czy wytrzyma próbę czasu.


moim zdaniem Plague jest zdecydowanie lepsze choć przyznam że polubiłem ją po kilku przesłuchaniach- za pierwszym razem jakoś mi nie podeszła- więc może i tak będzie z najnowszą płytą- A Fellini jest moim zdecydowanie ulubionym wydawnictwem Ryby. Dopiero później są Sunsets i Vigil
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Kogut

Nic nie słucham, bo same nudy. Od pewnego czasu nie znajduję nic, co by mnie powaliło.

Kto mi poleci jakieś mroczne, progresywne granie? Dużo instrumentów klawiszowych (jakieś mocne organy), mało gitar, trochę psychodelii. Najlepiej takie granie w stylu "Pawn Hearts" - :D. Im starsze, tym lepiej, bylebym nie znał. Jakieś propozycje?

Sebastian Winter

Cytat: Kogut w 21 Wrzesień 2013, 21:52:43
Nic nie słucham, bo same nudy. Od pewnego czasu nie znajduję nic, co by mnie powaliło.

Kto mi poleci jakieś mroczne, progresywne granie? Dużo instrumentów klawiszowych (jakieś mocne organy), mało gitar, trochę psychodelii. Najlepiej takie granie w stylu "Pawn Hearts" - :D. Im starsze, tym lepiej, bylebym nie znał. Jakieś propozycje?


Może Indian summer jednak to pewnie znasz. Lub Raw material i ich genialną płytę Time is?
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Kogut

Raw Material jeszcze nie słuchałem - sprawdzę to.

Sebastian Winter

Cytat: Kogut w 21 Wrzesień 2013, 22:24:08
Raw Material jeszcze nie słuchałem - sprawdzę to.


Koniecznie- płyta Time is chwilami brzmi jak wczesny VDGG


Martha Argerich i jej genialne interpretacje Chopina na płycie Chopin: Preludes, Piano Sonata No. 2 [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Jurski

Cytat: Sebastian Winter w 21 Wrzesień 2013, 22:30:24
Cytat: Kogut w 21 Wrzesień 2013, 22:24:08
Raw Material jeszcze nie słuchałem - sprawdzę to.


Koniecznie- płyta Time is chwilami brzmi jak wczesny VDGG

Naprawdę dobra. Szczególnie lubie przytłaczający i piękny Empty Houses..

Może jeszcze coś Egg albo Beggars Opera

Polset

Mike Oldfield- "Five Miles Out-Deluxe Edition" CD 2 Koncert z 6 grudnia 1982. Super [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Sebastian Winter

Jeśli chodzi o Beggars Opera to polecam przede wszystkim płytę Waters of change z genialnym Nimbusem na czele. No i Pathfinder oczywiście
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Tyrystor

@Kogut - nie wiem, jak reagujesz na dęciaki. Debiutancka płyta Haikary (Finlandia, 1972 rok) jest progresywna i mroczna, tyle że organów tam niewiele, za to pełno saksofonu.

A skoro już jesteśmy przy Skandynawii, to De Homine Urbano duńskiego Ache jest wyśmienite, zwłaszcza suita tytułowa.
It's crazy to exist.

Sebastian Winter

What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Kogut

Raw Material - "Time Is..."

Pierwszy utwór od razu mi się spodobał, resztę muszę jeszcze przetrawić.


Cytat: Sebastian Winter w 22 Wrzesień 2013, 09:35:13
Jeśli chodzi o Beggars Opera to polecam przede wszystkim płytę Waters of change z genialnym Nimbusem na czele. No i Pathfinder oczywiście
Beggars Opera nie znam, więc trzeba będzie sprawdzić.

Cytat: Jurski w 21 Wrzesień 2013, 22:35:43
Może jeszcze coś Egg
Jeśli chodzi o Egg, to słuchałem ostatnio "The Polite Force" i jakoś mnie nie przekonało, choć zapowiadało się znakomicie (początek pierwszego utworu).

Cytat: Tyrystor w 22 Wrzesień 2013, 10:25:04
Debiutancka płyta Haikary (Finlandia, 1972 rok)
Słuchałem jej kilka miesięcy temu, ale jakoś łatwo o niej zapomniałem - może spróbuję jeszcze raz.

A na dęciaki reaguję przeróżnie (od zachwytu po znudzenie) - nie ma tutaj reguły. Aczkolwiek jeśli jest to typowy jazz-rock/fusion, to rzadko mi się podoba. Organy, melotron, fortepian - to połykam w całości. Natomiast gitar nie lubię zbyt ciężkich.

Polset

Ja tez polecam Beggars Opera. Zwłaszcza album "Pathfinder"  :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Polset

A u mnie Mike Oldfield koncert "Platinum Live" (Live at Wembley 1980) Polecam Winterowi i Hennosowi [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"