Aktualności:

vdgg.art.pl - całkiem niezła polska strona o VdGG i PH

Menu główne

Aktualnie słucham...

Zaczęty przez Hennos, 14 Wrzesień 2008, 00:18:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

LukaszS i 2 Gości przegląda ten wątek.

Sebastian Winter

dzisiaj są jego urodziny więc: Robert Fripp i God Save the Queen/Under Heavy Manners- drugi solowy album Roberta
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Tercero

VDGG - Pawn Hearts

znowu
...where I trade cigarettes in return for songs

Hajduk

Cytat: Sebastian Winter w 16 Maj 2019, 14:23:36
Cytat: ceizurac w 16 Maj 2019, 07:46:05
The Buggles "The Age of Plastic" (1980 - progressive pop, new wave, electropop) - płyta duetu Geoff Downes, Trevor Horn - jak dla mnie to lek na całe zło muzyczne; nieco z przymrużeniem oka, ale bardzo dobre. Polecam nieznającym.

potwierdzam- znakomity to album- świetny dowód na istnienie ambitnego popu- jakby ktoś nie wierzył że coś takiego chodzi po świecie :)

A czy znacie drugą płytę Flash And The Pan "Lights In The Night" - też podpada pod taką kategorię.

Tercero

VDGG - The Least We Can Do Is Wave To Each Other
...where I trade cigarettes in return for songs

Sebastian Winter

Cytat: Hajduk w 16 Maj 2019, 16:00:27
Cytat: Sebastian Winter w 16 Maj 2019, 14:23:36
Cytat: ceizurac w 16 Maj 2019, 07:46:05
The Buggles "The Age of Plastic" (1980 - progressive pop, new wave, electropop) - płyta duetu Geoff Downes, Trevor Horn - jak dla mnie to lek na całe zło muzyczne; nieco z przymrużeniem oka, ale bardzo dobre. Polecam nieznającym.

potwierdzam- znakomity to album- świetny dowód na istnienie ambitnego popu- jakby ktoś nie wierzył że coś takiego chodzi po świecie :)

A czy znacie drugą płytę Flash And The Pan "Lights In The Night" - też podpada pod taką kategorię.

ja znam- Kaczkowski kiedyś ją prezentował w Mini-Maxie- bardzo fajna, klimatyczna muzyka

The Stranglers - Feline - słucham razem z kotem- w końcu tytuł zobowiązuje :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Nektar - Recycled - szósty album zespołu wydany w 1975 roku- słychać tu już niestety lekkie zmęczenie materiału - nie jest to rzecz tak dobra jak poprzednie płyty: całość składa sie z dwóch suit jednak czegoś w tej muzyce nie ma co być powinno a co sprawia że wydawnictwa tego nie sposób dołączyć do największych osiągnięć grupy
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

ceizurac

Cytat: Hajduk w 16 Maj 2019, 16:00:27
Cytat: Sebastian Winter w 16 Maj 2019, 14:23:36
Cytat: ceizurac w 16 Maj 2019, 07:46:05
The Buggles "The Age of Plastic" (1980 - progressive pop, new wave, electropop) - płyta duetu Geoff Downes, Trevor Horn - jak dla mnie to lek na całe zło muzyczne; nieco z przymrużeniem oka, ale bardzo dobre. Polecam nieznającym.

potwierdzam- znakomity to album- świetny dowód na istnienie ambitnego popu- jakby ktoś nie wierzył że coś takiego chodzi po świecie :)

A czy znacie drugą płytę Flash And The Pan "Lights In The Night" - też podpada pod taką kategorię.

Nie znam, ale na pewno posłucham skoro rekomendujesz.

Ultravox "Ha!-Ha!-Ha!" - cała płyta jest nieco punkowa (co mi bardzo odpowiada), poza rewelacyjną piosenką "Hiroshima Mon Amour", która śmiało mogłaby się znaleźć na którymś z "berlińskich" albumów Bowiego.
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

Polset

Cytat: Sebastian Winter w 16 Maj 2019, 18:14:15
Cytat: Hajduk w 16 Maj 2019, 16:00:27
Cytat: Sebastian Winter w 16 Maj 2019, 14:23:36
Cytat: ceizurac w 16 Maj 2019, 07:46:05
The Buggles "The Age of Plastic" (1980 - progressive pop, new wave, electropop) - płyta duetu Geoff Downes, Trevor Horn - jak dla mnie to lek na całe zło muzyczne; nieco z przymrużeniem oka, ale bardzo dobre. Polecam nieznającym.

potwierdzam- znakomity to album- świetny dowód na istnienie ambitnego popu- jakby ktoś nie wierzył że coś takiego chodzi po świecie :)

A czy znacie drugą płytę Flash And The Pan "Lights In The Night" - też podpada pod taką kategorię.

ja znam- Kaczkowski kiedyś ją prezentował w Mini-Maxie- bardzo fajna, klimatyczna muzyka

The Stranglers - Feline - słucham razem z kotem- w końcu tytuł zobowiązuje :)

Ja znam i bardzo cenię :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

ceizurac

Tim Bowness "Abandoned Dancehall Dreams" - chyba najlepsza z solowych płyt Tima; dalej nostalgia i smutek, ale coś w sobie ma...
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

ceizurac

Cecil Taylor ‎"3 Phasis" - jedna z najbardziej odjechanych (w pozytywnym sensie) płyt; ekstremum awangardy jazzowej.
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

ceizurac

Bill Evans "Interplay" - jazz "normalniejszy".
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

Tercero

Brainticket - Psychonaut
1972

Kraut, psychodelia i wiele innych. Bardzo ciekawe.
...where I trade cigarettes in return for songs

Hajduk

Cytat: ceizurac w 17 Maj 2019, 08:29:28
Cecil Taylor ‎"3 Phasis" - jedna z najbardziej odjechanych (w pozytywnym sensie) płyt; ekstremum awangardy jazzowej.
Również polecam. Spróbuj jeszcze "One Too Many Salty Swift And Not Goodbye"

ceizurac

Cytat: Hajduk w 17 Maj 2019, 10:59:42
Cytat: ceizurac w 17 Maj 2019, 08:29:28
Cecil Taylor ‎"3 Phasis" - jedna z najbardziej odjechanych (w pozytywnym sensie) płyt; ekstremum awangardy jazzowej.
Również polecam. Spróbuj jeszcze "One Too Many Salty Swift And Not Goodbye"

Kiedyś słuchałem, równie dobre i ciężkie.

Tears For Fears "Songs From The Big Chair (2006 Deluxe Edition)".
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

Hajduk

Cytat: ceizurac w 17 Maj 2019, 11:22:13
Cytat: Hajduk w 17 Maj 2019, 10:59:42
Cytat: ceizurac w 17 Maj 2019, 08:29:28
Cecil Taylor ‎"3 Phasis" - jedna z najbardziej odjechanych (w pozytywnym sensie) płyt; ekstremum awangardy jazzowej.
Również polecam. Spróbuj jeszcze "One Too Many Salty Swift And Not Goodbye"

Kiedyś słuchałem, równie dobre i ciężkie.

Tears For Fears "Songs From The Big Chair (2006 Deluxe Edition)".

Z tego okresu znakomite Taylory to jeszcze "The Eight" i "It Is In The Brewing Luminous". Bardzo ciekawy jest debiut Cecila "Jazz Advance" - wygląda na to, że w tym okresie był bardziej radykalny niż Ornette Coleman. Potem Taylor zrobił krok do tyłu i wydał kilka  raczej zachowawczych płyt. Środek lat 60-tych to już wielkie płyty.