Aktualności:

vdgg.art.pl - całkiem niezła polska strona o VdGG i PH

Menu główne

Aktualnie słucham...

Zaczęty przez Hennos, 14 Wrzesień 2008, 00:18:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 12 Gości przegląda ten wątek.

Sebastian Winter

Kolego Jurski a znasz The Top Kjurczaków- moim zdaniem bardzo niedoceniona rzecz , nieco różniąca się od ich pozostałych osiągnięć co jednak nie powinno dziwić bo to własciwie solowa płyta Roberta Smitha- bardzo upiorna, chwilami kabaretowa- mnie się bardzo podoba [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Deine Lakaien i April skies [ok] - dobre choć i tak to najsłabsza płyta zespołu
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Closterkeller i Blue [ok] - chyba najmocniejsza płyta zespołu- z genialnym Lady Mackbeth na czele. Jak jej słucham to mi się zawsze studenckie czasy przypominają jak się z przyjaciółką urywaliśmy na pół wytrawne Cabernet sauvignon pomiędzy wykładami :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Kogut

Museo Rosenbach i "Zarathustra" - nie sposób to opisać słowami. [ok][ok]

Polset

Roy Harper-"Valentine" [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Tyrystor

Soft Machine - Alive and Well. Recorded Live in Paris
Etheridge, Marshall, Jenkins - sami zdolni faceci  :D
It's crazy to exist.

Sebastian Winter

Cytat: Kogut w 05 Maj 2013, 00:23:53
Museo Rosenbach i "Zarathustra" - nie sposób to opisać słowami. [ok][ok]


zgadzam się w zupełności- dla mnie to chyba najlepsza płyta włoskiego rocka progresywnego
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Peter Hammill i Roaring forties  - Headlong stretch [ok] [ok] [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Polset

Cytat: Sebastian Winter w 05 Maj 2013, 10:12:11
Cytat: Kogut w 05 Maj 2013, 00:23:53
Museo Rosenbach i "Zarathustra" - nie sposób to opisać słowami. [ok][ok]


zgadzam się w zupełności- dla mnie to chyba najlepsza płyta włoskiego rocka progresywnego

Muszę posłuchać jak takie dobre :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Jurski

Cytat: Sebastian Winter w 03 Maj 2013, 22:45:35
Kolego Jurski a znasz The Top Kjurczaków- moim zdaniem bardzo niedoceniona rzecz , nieco różniąca się od ich pozostałych osiągnięć co jednak nie powinno dziwić bo to własciwie solowa płyta Roberta Smitha- bardzo upiorna, chwilami kabaretowa- mnie się bardzo podoba [ok]

To była jedna z pierwszych płyt The Cure jakie poznałem i ... poległem :) Oczywiście dałem się porwać Gąsienicy i śwince w lustrze, ale jako całość, mnie ta płyta po prostu przytłoczyła. Jest to dość dziwne, bo uwielbiam Pornografię i Faith... muszę dać the Top kolejną szansę chyba.  Z drugiej strony, czy nie masz wrażenia, że nie udało się z tej płyty wydobyć tego co najlepsze? Jeśli się posłucha choćby na brzmienie, produkcję kolejnych wydawnictw, to ma się wrażenie przepaści jakościowej jeśli idzie o technikalia?

Wczoraj i dziś Paris, Head On The Door, Kiss Me x 3, Wish, Disintegration i Camel "Stationary Traveller", Nick Cave "Boatman's Call", Chameleons "Script Of A Bridge". The Cult "Love", The Sound "From The Lion's Mouth", The Mission "God's own Medicine" - zdecydowanie post-punkowo gotyckie rzeczy się dzieją :)

Sebastian Winter

Cytat: Jurski w 05 Maj 2013, 20:29:45
Cytat: Sebastian Winter w 03 Maj 2013, 22:45:35
Kolego Jurski a znasz The Top Kjurczaków- moim zdaniem bardzo niedoceniona rzecz , nieco różniąca się od ich pozostałych osiągnięć co jednak nie powinno dziwić bo to własciwie solowa płyta Roberta Smitha- bardzo upiorna, chwilami kabaretowa- mnie się bardzo podoba [ok]

To była jedna z pierwszych płyt The Cure jakie poznałem i ... poległem :) Oczywiście dałem się porwać Gąsienicy i śwince w lustrze, ale jako całość, mnie ta płyta po prostu przytłoczyła. Jest to dość dziwne, bo uwielbiam Pornografię i Faith... muszę dać the Top kolejną szansę chyba.  Z drugiej strony, czy nie masz wrażenia, że nie udało się z tej płyty wydobyć tego co najlepsze? Jeśli się posłucha choćby na brzmienie, produkcję kolejnych wydawnictw, to ma się wrażenie przepaści jakościowej jeśli idzie o technikalia?





jeśli chodzi o stronę techniczną to zgadzam się w zupełności- mogłoby to brzmieć o wiele lepiej- zresztą jak się pozniej okazało nagranie Bananafishbones zostało nagrane za wolniej niż być powinno ( co zaniżyło wysokość tonacji o jedną sekundę) i dopiero na remasterze z 2006 roku brzmi tak jak powinno ( i trwa krócej o około 15 sekund). Natomiast same kompozycje są bardzo ciekawe mimo iż nie zawsze do końca udane- znakomitym przykładem może być Birdmad Girl- Smith tam chyba przesadził z udziwnieniami moim zdaniem. Całość jednak broni się w zupełności choć  klimat tej płyty rzeczywiście chwilami przytłacza co jednak wcale nie przeszkadza w jej odbiorze. Jest to moim zdaniem natrudniejsza ze wszystkich rzeczy jakie Smith popełnił- i w dużej mierze jego solowe dzieło: bardzo upiorne i chwilami nawet kabaretowe.
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Closterkeller i Graphite [ok] - nagranie tytułowe uzależnia
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Jurski

Cytat: Sebastian Winter w 05 Maj 2013, 21:33:14
Cytat: Jurski w 05 Maj 2013, 20:29:45
Cytat: Sebastian Winter w 03 Maj 2013, 22:45:35
Kolego Jurski a znasz The Top Kjurczaków- moim zdaniem bardzo niedoceniona rzecz , nieco różniąca się od ich pozostałych osiągnięć co jednak nie powinno dziwić bo to własciwie solowa płyta Roberta Smitha- bardzo upiorna, chwilami kabaretowa- mnie się bardzo podoba [ok]

To była jedna z pierwszych płyt The Cure jakie poznałem i ... poległem :) Oczywiście dałem się porwać Gąsienicy i śwince w lustrze, ale jako całość, mnie ta płyta po prostu przytłoczyła. Jest to dość dziwne, bo uwielbiam Pornografię i Faith... muszę dać the Top kolejną szansę chyba.  Z drugiej strony, czy nie masz wrażenia, że nie udało się z tej płyty wydobyć tego co najlepsze? Jeśli się posłucha choćby na brzmienie, produkcję kolejnych wydawnictw, to ma się wrażenie przepaści jakościowej jeśli idzie o technikalia?





jeśli chodzi o stronę techniczną to zgadzam się w zupełności- mogłoby to brzmieć o wiele lepiej- zresztą jak się pozniej okazało nagranie Bananafishbones zostało nagrane za wolniej niż być powinno ( co zaniżyło wysokość tonacji o jedną sekundę) i dopiero na remasterze z 2006 roku brzmi tak jak powinno ( i trwa krócej o około 15 sekund). Natomiast same kompozycje są bardzo ciekawe mimo iż nie zawsze do końca udane- znakomitym przykładem może być Birdmad Girl- Smith tam chyba przesadził z udziwnieniami moim zdaniem. Całość jednak broni się w zupełności choć  klimat tej płyty rzeczywiście chwilami przytłacza co jednak wcale nie przeszkadza w jej odbiorze. Jest to moim zdaniem natrudniejsza ze wszystkich rzeczy jakie Smith popełnił- i w dużej mierze jego solowe dzieło: bardzo upiorne i chwilami nawet kabaretowe.

Po takiej rekomendacji, muszę wciągnąć na swoją playlistę w najbliższym czasie. Dziś w drodze do pracy Head On The Door - jedna świetna melodia goni następną. Czuć, że to mocny skład gra.

Sebastian Winter

w przerwie w pracy : Peter Hammill i wiosenne Fools mate [ok] [ok] [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Cytat: Jurski w 06 Maj 2013, 09:09:06
Cytat: Sebastian Winter w 05 Maj 2013, 21:33:14
Cytat: Jurski w 05 Maj 2013, 20:29:45
Cytat: Sebastian Winter w 03 Maj 2013, 22:45:35
Kolego Jurski a znasz The Top Kjurczaków- moim zdaniem bardzo niedoceniona rzecz , nieco różniąca się od ich pozostałych osiągnięć co jednak nie powinno dziwić bo to własciwie solowa płyta Roberta Smitha- bardzo upiorna, chwilami kabaretowa- mnie się bardzo podoba [ok]

To była jedna z pierwszych płyt The Cure jakie poznałem i ... poległem :) Oczywiście dałem się porwać Gąsienicy i śwince w lustrze, ale jako całość, mnie ta płyta po prostu przytłoczyła. Jest to dość dziwne, bo uwielbiam Pornografię i Faith... muszę dać the Top kolejną szansę chyba.  Z drugiej strony, czy nie masz wrażenia, że nie udało się z tej płyty wydobyć tego co najlepsze? Jeśli się posłucha choćby na brzmienie, produkcję kolejnych wydawnictw, to ma się wrażenie przepaści jakościowej jeśli idzie o technikalia?





jeśli chodzi o stronę techniczną to zgadzam się w zupełności- mogłoby to brzmieć o wiele lepiej- zresztą jak się pozniej okazało nagranie Bananafishbones zostało nagrane za wolniej niż być powinno ( co zaniżyło wysokość tonacji o jedną sekundę) i dopiero na remasterze z 2006 roku brzmi tak jak powinno ( i trwa krócej o około 15 sekund). Natomiast same kompozycje są bardzo ciekawe mimo iż nie zawsze do końca udane- znakomitym przykładem może być Birdmad Girl- Smith tam chyba przesadził z udziwnieniami moim zdaniem. Całość jednak broni się w zupełności choć  klimat tej płyty rzeczywiście chwilami przytłacza co jednak wcale nie przeszkadza w jej odbiorze. Jest to moim zdaniem natrudniejsza ze wszystkich rzeczy jakie Smith popełnił- i w dużej mierze jego solowe dzieło: bardzo upiorne i chwilami nawet kabaretowe.

Po takiej rekomendacji, muszę wciągnąć na swoją playlistę w najbliższym czasie. Dziś w drodze do pracy Head On The Door - jedna świetna melodia goni następną. Czuć, że to mocny skład gra.


był taki okres ze The top podobał mi się bardziej od Head :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?