Menu główne

Aktualności:

"TERAZ ROCK" SUXX!!!

"Starless And Bible Black" czy "Red"?

Zaczęty przez Desdemona, 23 Styczeń 2010, 00:18:40

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Która płyta jest lepsza/ciekawsza?

1. "Starless And Bible Black"
10 (52.6%)
2. "Red"
9 (47.4%)

Głosów w sumie: 19

Desdemona

Ja o wiele bardziej niż "Red" lubię "Starless And Bible Black", stąd ta ankieta :)
Oceniając płytę całościowo, "Starless..." wydaje mi się ciekawsza, jest tam wiele genialnych utworów jak choćby "Fracture", natomiast "Red" to głównie płyta genialnego "Starless" no i może "Providence", bo "One More Red..." już jest dla mnie mniej ciekawy...
These days I mainly just talk to plants and dogs...

Tamara

A to prawda i ja tez na Starless... glosuje, bo to szalenstwo koncertowe, a Red to juz mial latwe utwory, jak "One more...", czyli dyskoteka u Frippa ;)
You are gone
and I am with you:
this will never come again.

Hajduk

Z "One More Red Nightmare" również mam pewien kłopot. Najprościej wyjaśnię to tak. Po genialnym riffie (użwyanym na koncertach w improwizacjach) i jeszcze genialniejszych ritonellach Bruforda na perkusji wygenerowane napięcie opada wraz z wejsciem zwrotki (a i arpegiowane rozwiniecie, nad którym improwizuje Ian McDonald, również nie podtrzymuje pierwotnej energii i impetu z jakim rozpoczyna sie utwór).
Czy ktoś jeszcze pamięta że w 1983/4 roku riff ten został użyty do czołowki programu (kabaretu językowego) "Mądrej głowie" Manna i Materny w TVP?

Desdemona

Cytat: Hajduk w 23 Styczeń 2010, 11:29:20
Z "One More Red Nightmare" również mam pewien kłopot. Najprościej wyjaśnię to tak. Po genialnym riffie (użwyanym na koncertach w improwizacjach) i jeszcze genialniejszych ritonellach Bruforda na perkusji wygenerowane napięcie opada wraz z wejsciem zwrotki (a i arpegiowane rozwiniecie, nad którym improwizuje Ian McDonald, również nie podtrzymuje pierwotnej energii i impetu z jakim rozpoczyna sie utwór).

I tu jest właśnie pies pogrzebany; Bruford gra tu genialne (Hennos zresztą ćwiczył te jego partie, gdyż są są bardzo ciekawe), natomiast potem następuje nieprzyjemny zgrzyt, godny np. zespołu "Asia", a niekoniecznie pasujący do King Crimson.


Cytat: Hajduk w 23 Styczeń 2010, 11:29:20
Czy ktoś jeszcze pamięta że w 1983/4 roku riff ten został użyty do czołowki programu (kabaretu językowego) "Mądrej głowie" Manna i Materny w TVP?

Pamiętam z powtórek, gdyż w roku 1983 miałam dopiero 4 lata :)
These days I mainly just talk to plants and dogs...

Sebastian Winter

glosuje na Red bo to chyba najmroczniejsza plyta KC- no i jest tam genialny Starless :[ :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

ceizurac

"Red" - bo poza trochę "słodkim" "Fallen Angel" ma same genialne utwory.
Confusion will be my epitaph.
As I crawl a cracked and broken path
If we make it we can all sit back and laugh.
But I fear tomorrow I'll be crying.
Yes I fear tomorrow I'll be crying.

Sylvie

"Starless..., bo ma same genialne utwory bez disco "One More Red Nightmare".
Mother Hold The Candle Steady While I Shave The Chicken's Lip.

Natalie

Trudny wybór...
Ale stawiam na "Starless...".
The artist knew their faces well
The husbands of his lady friends
His creditors and councillors
In armour bright, the merchant men

Hajduk

Cytat: Desdemona w 23 Styczeń 2010, 14:12:05


Cytat: Hajduk w 23 Styczeń 2010, 11:29:20
Czy ktoś jeszcze pamięta że w 1983/4 roku riff ten został użyty do czołowki programu (kabaretu językowego) "Mądrej głowie" Manna i Materny w TVP?

Pamiętam z powtórek, gdyż w roku 1983 miałam dopiero 4 lata :)

Ja miałem 10/11 lat, i nie znałem ieszcze nic King Crimson. O tym, że jest to "One More Red Nightmare" dowiedziałem się dopiero w 1988 roku, gdy Beksiński prezentował dyskografię KC na kompaktach (wtedy było to tylko osiem pozycji).
Z tą "dyskoteką" czy Asią to może troszeczke przesada, ale zwrotka "Zmory" niebezpiecznie zmierza w kierunku Azjowego popu. Fripp miał racje, że takie inklinacje u Wettona siedziały już wtedy.

Co do "Red" - to utwór tytułowy oraz "Starless" to nawrawde wilekie i ciekawe kompozycje, a na całej płycie udało sie uchwycić koncertową energię grupy, ale...
...wyzej stawiam "Starless And Bible Black" - za "odjazd" i uchwycenie prawdziewgo ducha składu Fripp - Wetton - Cross - Bruford. Gdyby się temu dokładniej przyjrzeć, to druga strona analogu ("Providence" i "Starless") to jeszcze repertuar z wiosny i lata 1974. Co więcej, jak już wspominałem, riff "Nightmare" pojawiał się w improwizacjach z tego okresu ("Improv: Golden Walnut"), zaś arpegiowany temat "Fallen Angel" pierwotnie pełnił funkcję kody "Easy Money" (jesień 1972), i w wersji studyjnej ostał się w formie szczątkowej przed powrotem trzeciej zwrotki.
Muszę sie przyznac, ze nie znam żadnych nagrań koncertowych King Crimson z pierwszej polowy 1973 roku - a więc nie wiem jak ewoluowały improwizowane utwory w okresie po odejsciu Jamiego Muira do czasu pierwszego tourne po próbach  póżnym latem 1973 roku.

Jurski

Red - ponieważ to moja ulubiona pyta KC. Wracam do niej najczęściej... jest też taką kulminacją tego niezwykle ciekawego wcielenia z Brufordem i Wettonem.. Do tego na płycie fantastycznie zagrał McDonald. Podobno w tym czasie chciał wrócić na stałe do zespołu...bardzo żałuję, że do tego nie doszło, bo zamiast 7 lat posuchy mogły być kolejne wielkie płyty...

Jeśli idzie o zawartośc muzyczną, to z czasem przybladła mi improwizacja Providance. Cała reszta palce lizać.

Desdemona

Ja generalnie nie lubię wokalu Wettona, a Wetton popowy to już masakra (negatywna) dla uszu.
Zgadzam się z Hajdukiem odnoście "odjazdu" na płycie "Starless...", w końcu na przykład "Fracture" to moim zdaniem jeden z nalepszych utworów w całej historii KC, ja go w każdym razie uwielbiam.
No i cała płyta "Starless..." jest genialna.

These days I mainly just talk to plants and dogs...

Suchar


Hennos

A ja zdecydowanie stawiam na "Starless And Bible Black".
Get back slapback backtalk halfback back track talkback
back to back I'll be back to get you back

Martha

Cytat: Hennos w 06 Luty 2010, 19:29:56
A ja zdecydowanie stawiam na "Starless And Bible Black".

Ja też.
Waiting for the doctor to come.

Wobbler