Autor Wątek: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)  (Przeczytany 3834 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6624
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« dnia: 21 Lutego 2008, 04:49:18 »
Nie samym Rockiem poważny strasznie i tylko na serio graniem człek żyje (przynajmniej Ja)
Pogadać tym razem chciałem o o czymś co się zwykło nazywać "Muzyka Popularna"
Nic takiego nie istnieje konkretnie jak wiemy Ale wicie o co chodzi
A Dokładniej Dobrej muzyce pop czy o muzyce lekkiej takiej do posłuchania w samochodzie albo w wakacje  Taki na luzie a jednocześnie czegoś co zostało zrobione z głową i szacunkiem dla słuchającego
Moim zdaniem Dobry Pop lepszego jest od kiepskiego rocka

Podje wielkie pozycje w tej materii moim zdaniem 
Na początek Wspaniała formacja RED BOX Nagrali 2 płyty Kocham obydwie jak Petera Hammiila niemalże
Wspaniałe aranżacje Niepowtarzalny jedyny w swoim rodzaju głos i technika  wokalisty 
Muzyka przepełniona pozytywną energia uśmiech sam wchodzi na usta (Z Muzyki rockowej mam tak tylko z Jethro Tul) l Kto nie zna musi poznać
"The Circle & the squere" i "Motive"

Big Country Wszystkie płyty ale najbardziej "The Seer"
Zespół ze Szkocji i to słychać  ;D Polecam Folkowo Rockowo popowe granie
Abba To chyba kochamy Ale i tak powiem
The Album Genialna płyta od początki do końca
"The Eagle" coś niesamowitego (podobno dedykowany grupie the Eagles)
ELO "Out of The Blue" Fantastyczna sprawa!
I Cała ich dyskografia To tacy lepsi Bitelsi (bitelsów nie lubię)
Ultravox Ja ich traktuję jak zespół Rockowy Ale wiem że jestem w mniejszości Więc piszę to tu   
Genialny zespół świetne teksty Wspaniały głos Mide Ure (bo o tym Ultra..mówimy)
Słucham ich od 5 roku życia do dzisiaj,fenomen w mojej historii melomana 

Napiszę "Quartet" Bo resztę uważam naprawdę z Prawdziwy Rock

Usunięto puste linie na końcu - Hennos :)
« Ostatnia zmiana: 21 Lutego 2008, 15:03:30 wysłana przez Hennos »
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #1 dnia: 21 Lutego 2008, 15:09:23 »
Ultravox oczywiście znam, Tomek Beksiński ich przecież lubił.
Popu jako takiego to raczej nie słucham, jako pop traktuję np. stary Nightwish, stary, czyli z Tarją Turunen, bo ta nowa wokalistka ma głos jak mysz z zapaleniem krtani i nie da się tego słuchać.
Płyta solowa Tarji "My Winter Storm" też mi się bardzo podoba, ale czy to pop???
Ciężko powiedzieć, jeden numer to nawet przypomina Genesis z płyty "A Trick Of The Tail".
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Tomek

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Lutego 2008, 16:21:41 »
Jak można nie lubić Beatlesów? ;)
Tzn. wczesnych to jeszcze rozumiem, ale od Rubber Soul to wszystko poezja. Ale co kto lubi ;)
Jednak, gdyby ktoś chciał sie przeprosić z Beatlesami to polecam White Album.

Ja jestem fanem Red Hot Chili Peppers, a ich wizerunek w tv (głownie przez dobór singli) w XXI wieku stał się bardzo mainstreamowy. Zarobili ostatnio kilka minusów, ale ich muzyka nadal jest szczera i wyśmienita. A koncerty niesamowite, z długimi, czasem mało przystępnymi jamami, to argument przeciwko wrzucaniu ich do tego worka ;)

Chętnie słucham Elvisa Presleya.
I Bee Gees. I Pet Shop Boys.

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #3 dnia: 21 Lutego 2008, 16:50:18 »
Ja z Beatlesów też bardzo lubię "Abbey Road".

RHCP to tak mi średnio podchodzi, ale za to bardzo lubię Primusa i inne szaleńcze produkcje Lesa Claypoola :)
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6624
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #4 dnia: 21 Lutego 2008, 17:43:01 »
Ja z Bitelsów polecam Klub złamanych serc... ;)
Jedyna ich dobra płyta
Red Hot Chili Peppers uważam za rock pełną gębą ale przyznam że znam jakieś 4-5 piosenek tylko
jakoś tak wyszło że się nigdy bliżej nie zainteresowałem 
Jaki mam stosunek Presleya? Taki jak w książce "Elvis" tej 1980 roku Nie pamiętam autora
Bee Gees też chyba lubię mówię chyba bo 100 lat nie słuchałem ale pamiętam że lubiłem
Dzisiaj posłucham i czuje że będzie ok ;)
Pet Shop Boys Lubiłem dawno temu jak zaczynałem słuchanie muzyki
Ale teraz mam stosunek negatywny chyba,choć faktycznie dobrze wypadają na tle tej całej tandety Może wart wrócić do tego ? hhmmm....
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15143
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #5 dnia: 21 Lutego 2008, 19:55:35 »
Dobra wyszło szydło z worka; to i ja się przyznam  ;D (do czegoś):
Pet Shop Boys (wszystko),
George Michael (idealna muzyka na relaks),
Depeche Mode (wszystko),
The Beatles (co poniektóre mam, fajnie się tego mi słucha),
Mike Oldfield, Tangerine Dream, Kraftwerk.

Na razie tyle.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6624
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #6 dnia: 21 Lutego 2008, 21:44:52 »
Mike Oldfield? To Rock Absolutny
No może poza "Hevn's Open" 
Tengerin dream to muzyka na serio i nieraz trudna
Czasami bywa łatwiejsza np. na płycie "Tyger" 
Ale Rubicon .....
Depehe mode To tak pół na pół
Violatr cz Black Celebration Traktuję jak dzieła niemalże
Pierwsze albumy to jest pop Ale moja subiektywną oceną nie za dobry

Zaskakujecie mnie koledzy z tymi Pet Shop Boys o Michaelu nie wspomnie 

Ale dobrze Po to się dyskutuje ;)

Kraftwerk jest Super!!! Zwłaszcza "Computer World" Nauczyłem się liczyć dzięki tej płycie hi hi hi ;)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Godbluff

  • Gość
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #7 dnia: 01 Maja 2008, 02:07:54 »
Ja z tego co wymieniliści to tylko Depeche Mode. Bardzo lubię ich muzykę ale to chyba ze względu na sentyment do tych dźwięków. We wczesnych latach 90 dzwięki te stały się domeną mojego domu i pewnie dlatego słysząc głoś Gahama czuję głęboki sentyment. Co jeszcze z popu... na pewno disco z lat 80 ale to wszystko też tylko dla sentymentu...

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15143
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #8 dnia: 07 Czerwca 2008, 12:35:17 »
John Foxx - "The Garden" - dla prawdziwych romantyków.  :)
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Tomek

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Luźniejsze dzwięki (ale ambitne)
« Odpowiedź #9 dnia: 09 Czerwca 2008, 23:30:14 »
Chyba jeszcze nie wspominałem o Cat Power, świetna wokalistka, pisze świetne, magiczne piosenki.

(cover Moby Grape)