Autor Wątek: Aktualnie słucham...  (Przeczytany 2568912 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6648
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5235 dnia: 13 Sierpnia 2011, 19:25:21 »
Robert Fripp & the League of Gentlemen
super plyta choć bardzo trudna do osiągniecia w sklepach

Wg mnie taka sobie; nic specjalnego (przy dokonaniach King Crimson).

Magma "Kohntarkosz" - wziąłem się za słuchanie tego; niezłe, ciekawe nawet, ale jednak nie dla mnie to.

Zgadzam się z Ceizuraciem.  "Kneeling at the Shrine" to dopiero jest płyta [ok]  A też trudno dostać.
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15566
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5236 dnia: 13 Sierpnia 2011, 20:02:11 »
Leprous "Tall Poppy Syndrome" - techniczny death-metal; można posłuchać.
6/10
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22314
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5237 dnia: 13 Sierpnia 2011, 20:17:09 »
Robert Fripp & the League of Gentlemen
super plyta choć bardzo trudna do osiągniecia w sklepach

Wg mnie taka sobie; nic specjalnego (przy dokonaniach King Crimson).

Magma "Kohntarkosz" - wziąłem się za słuchanie tego; niezłe, ciekawe nawet, ale jednak nie dla mnie to.

Zgadzam się z Ceizuraciem.  "Kneeling at the Shrine" to dopiero jest płyta [ok]  A też trudno dostać.




ja chyba jestem skażony Frippem bo mnie sie wszystko podoba co nagrał ;)  Kneeling jest oczywiscie lepsze jednak i Legaue bardzo fajnie sie sluchaa
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22314
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5238 dnia: 13 Sierpnia 2011, 20:24:48 »
The nice i Nice - 7/10
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22314
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5239 dnia: 13 Sierpnia 2011, 20:26:46 »
Robert Fripp & the League of Gentlemen
super plyta choć bardzo trudna do osiągniecia w sklepach


Magma "Kohntarkosz" - wziąłem się za słuchanie tego; niezłe, ciekawe nawet, ale jednak nie dla mnie to.


posłuchaj sobie świetnego Mekanïk Destruktïw Kommandöh tam sie dopiero dzieje




What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5240 dnia: 13 Sierpnia 2011, 22:12:37 »
Robert Fripp & the League of Gentlemen
super plyta choć bardzo trudna do osiągniecia w sklepach

Wg mnie taka sobie; nic specjalnego (przy dokonaniach King Crimson).

Magma "Kohntarkosz" - wziąłem się za słuchanie tego; niezłe, ciekawe nawet, ale jednak nie dla mnie to.

Magma jest dość specyficzna, żeby to jakoś przetrawić potrzeba czasu. Z całego nurtu zeuhl to zespół najważniejszy, zresztą zeuhl to też niezłe poletko okołoprogresywne , coś między Canterbury a Zappą z domieszka Orffa.

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5241 dnia: 13 Sierpnia 2011, 22:24:47 »
Frank Zappa - ,,We're only in it for the money'' (1968) -  trzeci album w dorobku Mistrza. Po raz pierwszy usłyszałem go w 1987 roku i muszę stwierdzić , że od tej pory wcale się nie zestarzał , choć wtedy brzmiał  dość dziwacznie. Na tym albumie już w pełni wykrystalizował się specyficzny styl Franciszka. Rozrzut stylistyczny na tym albumie jest przeogromny : od pastiszów rock'and'rollowych, muzyki tanecznej i rozrywkowej lat 60-tych droga wiedzie poprzez klimaty psychodeliczne. Nie zabrakło także elementów awangardowej muzyki elektronicznej, partie orkiestrowe w klimacie XXwiecznej ,,muzyki poważnej'' spod znaku Varese'a, słychać także reminiscencje muzyki punktualistycznej  w stylu Stockhausena. Generalnie wychodzi z tego niezwykły melanź barwnej , pstrokatej i zabawnej muzyki, którą można słuchać przy różnych okazjach. Dobra także na początek znajomości z Zappą.
 9/10

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5242 dnia: 13 Sierpnia 2011, 22:34:32 »
David Sancious - ,,Transformation'' (1976) - drugi solowy album Sanciousa , chyba jednak nie tak udany jak debiut , choć i tak , moim zdaniem, to jedno z dwóch najlepszych jego dzieł. Potem było już niestety troszkę gorzej , choć te albumy z lat 70-tych są niezłe. Muzyka na tym albumie to mieszanka fusion spod znaku Return To Forever i Mahavishu Orchestra oraz rocka progresywnego. Gdyby muzycy Kansas mieli takie umiejętności techniczne pewie graliby podobnie w latach 70-tych, Sancious to pianista jazzowy tak że reprezetuje nieco inne standardy techniczne , to co w muzyce rockowej jest już wirtuozerią w jazzie stanowi normalny poziom. Jedynym mankamentem tego albumu jest to , że powalającej technice wykonania nie dorównują do końca kunsztem kompozycje.
  8/10

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6648
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5243 dnia: 15 Sierpnia 2011, 02:13:38 »
Ultravox-"Rage in Eden" Arcydzieło absolutne [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5244 dnia: 15 Sierpnia 2011, 03:17:34 »
Frank Zappa - ,,Hot rats'' (1970) - powalający album , jeden z najlepszych w historii muzyki rockowej. Fantastyczne improwizacje z pogranicza jazzu i rocka , zazwyczaj długie ale nie ma tu ani sekundy rozwlekania tematów, dominuje świeżość i inwencja twórcza. To jeden z prekursorskich albumów dla jazz-rocka , powstał co ciekawe w tym samym roku i miesiącu co słynna płyta Davisa ,,Bitches brew'' (sierpień 1969). W tym samym roku zespół Soft Machine wydaje album ,,Volume II'' , który jest z kolei jedym z protoplastów jazz-rocka w Europie. Każdy z tych albumów to czysty przejaw szeroko pojętego progresywnego grania w różnych wariantach estetycznych. A w czym przejawia się progresywość współczesnych grup nawiazujących do art rocka. To jest pytanie...
 10/10

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6648
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5245 dnia: 15 Sierpnia 2011, 06:59:20 »
Geoff Mann -Ministry of the Interior [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15566
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5246 dnia: 15 Sierpnia 2011, 14:41:28 »
Frank Zappa - ,,We're only in it for the money'' (1968)...

Frank Zappa - ,,Hot rats'' (1970)...

Zgadzam się w 100%. To świetne albumy. "Gorące szczury" to rzecz dla kogoś, kto nie lubi jazzu, a tę muzykę z pewnością polubi. "Robimy to tylko dla kasy" to super pastisz Beatlesów i jedna z najlepszych eklektycznych na maxa płyt Franka.

Discipline "Live Days" (2010) - zdecydowanie wolę solowe płyty Parmentnera; o tej płycie rzekłbym elegancka, przewidywalna.
7/10
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22314
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5247 dnia: 15 Sierpnia 2011, 16:53:59 »
Noise
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22314
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5248 dnia: 15 Sierpnia 2011, 17:07:06 »

zgadza sie - solowe plyty Parmentnera są przepiekne- szczegolnie  druga choc Astray tez robi dobre wrazenie
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22314
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5249 dnia: 15 Sierpnia 2011, 17:11:57 »
Pragnąłbym się teraz pożegnać na dwa tygodnie z uzytkownikami,bo wyjeżdżam nad morze. Powinienem pojawić się znowu około 30 sierpnia

Pozdrawiam wszystkich ;)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?