Drodzy pHany pHanki!
W obliczu tak wielkiego wydarzenia jak koncert Mistrza postanowiłem poraz pierwszy od dawna się tutaj odezwac
Koncert w Warszawie...Fantastyczny
Liczyłem na "Comfortable" i tak się stało.
Ucieszył "The Lie" ,choć był w Warszawie w 2p19 ( jak wiele innych utworów) Nie było jak wiecie takich sensacji jak 7 lat temu.
Ale...śwatowa premiera to też coś. Nawet coś dużego,historycznego.
Jednak najbardziej zapamiętam "Again" acapela.
Głos Petera słyszany bez mikrofonu na własne uszy i wzruszenie Mistrza ,gdy śpiewał "this will never come again" to coś co zostanie w mnie tak jak finał "Louse.." 7 lat temu
Koncert w Krakowie...cóż miałem tak złe miejsce( hańba dla klubu Studio,by stawiam krzesł na wprost ściany) i do tego jakiś pracownik podchodził do sceny i zesłaniał
Musiałem go upominać a on się jeszcze kłocił. Te czynniki spowodowały że nie byłem "obecny"
W obliczu tak wielkiego wydarzenia jak koncert Mistrza postanowiłem poraz pierwszy od dawna się tutaj odezwac
Koncert w Warszawie...Fantastyczny
Liczyłem na "Comfortable" i tak się stało.
Ucieszył "The Lie" ,choć był w Warszawie w 2p19 ( jak wiele innych utworów) Nie było jak wiecie takich sensacji jak 7 lat temu.
Ale...śwatowa premiera to też coś. Nawet coś dużego,historycznego.
Jednak najbardziej zapamiętam "Again" acapela.
Głos Petera słyszany bez mikrofonu na własne uszy i wzruszenie Mistrza ,gdy śpiewał "this will never come again" to coś co zostanie w mnie tak jak finał "Louse.." 7 lat temu
Koncert w Krakowie...cóż miałem tak złe miejsce( hańba dla klubu Studio,by stawiam krzesł na wprost ściany) i do tego jakiś pracownik podchodził do sceny i zesłaniał
Musiałem go upominać a on się jeszcze kłocił. Te czynniki spowodowały że nie byłem "obecny" 