Zmarł gitarzysta Slayera Jeff Hanneman.
RIP/Hell Awaits.
no to chyba Slayer się teraz rozpadnie
"Na początku 2011 roku gitarzysta w wyniku niewinnego z pozoru ukąszenia pająka zaraził się bakterią, która wywołała u niego niezwykle rzadką chorobę - martwicze zakażenie podskórnej tkanki łącznej - objawiającą się obumieraniem zaatakowanych organów wewnętrznych lub całych partii mięśni. Lekarze stoczyli walkę o uratowanie ręki muzyka. Jeff wycofał się z życia muzycznego, ale po leczeniu i rehabilitacji wydawał się wracać do zdrowia i planował powrót w szeregi zespołu. Choroba wywołała jednak wiele poważnych powikłań. Kilka dni temu muzyk trafił do szpitala, gdzie zmarł w wyniku niewydolności wątroby.".
http://wyborcza.pl/1,75475,13845223,Jeff_Hanneman__gitarzysta_Slayera__zmarl_w_czwartek.html (http://wyborcza.pl/1,75475,13845223,Jeff_Hanneman__gitarzysta_Slayera__zmarl_w_czwartek.html)