Ankieta
Pytanie:
Wskaż swoje cztery ulubione albumy studyjne zacnych Kanadyjców. Mile widziane uzasadnienia i takie tam.
Opcja 1: 1974 - Rush
głosy: 0
Opcja 2: 1975 - Fly by Night
głosy: 1
Opcja 3: 1975 - Caress of Steel
głosy: 0
Opcja 4: 1976 - 2112
głosy: 1
Opcja 5: 1977 - A Farewell to Kings
głosy: 5
Opcja 6: 1978 - Hemispheres
głosy: 4
Opcja 7: 1980 - Permanent Waves
głosy: 4
Opcja 8: 1981 - Moving Pictures
głosy: 6
Opcja 9: 1982 - Signals
głosy: 2
Opcja 10: 1984 - Grace Under Pressure
głosy: 1
Opcja 11: 1985 - Power Windows
głosy: 1
Opcja 12: 1987 - Hold Your Fire
głosy: 0
Opcja 13: 1989 - Presto
głosy: 0
Opcja 14: 1991 - Roll the Bones
głosy: 0
Opcja 15: 1993 - Counterparts
głosy: 1
Opcja 16: 1996 - Test for Echo
głosy: 0
Opcja 17: 2002 - Vapor Trails
głosy: 0
Opcja 18: 2007 - Snakes & Arrows
głosy: 0
Opcja 19: Nie znam / nie słucham Rush
głosy: 4
Jeszcze nie było ankiety na temat dokonań panów Lee, Lifesona i Pearta, no to już jest. ;)
Dałem 4 opcje, bo wybór jest spory. :)
Pytanie było bardzo proste :) Od lat te same płyty wybieram
Hemispheres
Permanent Waves
Moving Pictures
Signals
Dodałam opcję "Nie znam / nie słucham Rush" i na nią zagłosowałam ;)
Cytat: Desdemona w 08 Kwiecień 2012, 23:43:18
Dodałam opcję "Nie znam / nie słucham Rush" i na nią zagłosowałam ;)
Ja też :)
ja tez zadnych problemow nie widzę:
1. Moving pictures- pierwsza płyta Rush jaka usłyszałem i zdecydowanie najlepsza- z pewnoscią jedna z najciekawszych jakie ukazały sie w latach 80-tych...pełna genialnych melodii , łamańców rytmicznych ( takie YYZ utorowało drogę m.in Riverside czy tez wielu innym zespolom progmetalowym) no i znakomity przepis jak zrobić plytę przebojową i progresywną zarazem.
2. Hemispheres- najbardziej progresywne dzielo zespolu- tam właśnie jest słynna suita tytułowa, poza tym swietne drzewka no i bardzo połamane La villa strangiato
3. Farwell to kings- kolejny klasyk- nagranie tytułowe mozna sluchać bez końca, a przy xanadu az sie chce zawołac Portnoya i spółke zeby uslyszeli jak powinno brzemiec progmetalowe arcydzieło ;)
4. 2112- pierwsze wielkie dzielo muzyków- choć tak mozna tylko powiedziec o stronie pierwszej- wielkie epickie 2112 spodoba sie zwlaszcza fanom science-fiction- no i muzycznie tez tutaj niczego nie brakuje. Strona druga jest nieco słabsza choć i tam są momenty ( vide Somethin for nothing)
Nie znam / nie słucham.
1. Moving Pictures - bez słabych momentów
2. Permament Waves, Farwell To Kings - bo po latach wciąż jest moc.
3. Counterparts - bo po latach nagrali coś tak fajnego, że się chce do tego wracać wciąż i wciąż.
Zabrakło miejsca dla Hemispheres - a na pewno jest to rzecz wysokich lotów i zasługująca na poznanie. Reszta to już jednak znaczna różnica poziomów...