Autor Wątek: Płyty Ro(c)ku 2022  (Przeczytany 331 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20267
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Płyty Ro(c)ku 2022
« dnia: 08 Stycznia 2023, 17:49:38 »
i jak co roku zachęcam forumowiczów do podawania swoich typów - sam od kilku dni myślę nad swoją 10-tką którą niebawem przedstawię :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20267
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Stycznia 2023, 19:45:41 »
pierwsza dwudziestka ulubionych albumów z rockserwis fm

What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Hajduk

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 1037
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Stycznia 2023, 18:27:43 »
Ja się jeszcze przymierzam do takiej listy. Na razie przypominam sobie albumy ze stycznia ubiegłego roku. "The Zealot Gene" Jethro Tull po 12 miesiącach nadal się broni (choć nie jest to płyta z czołówki dokonań Iana Andersona, to jednak zaliczam ją na plus). Wróciłem też do "Toy" Davida Bowiego (jako osobna płyta ukazała się w styczniu 2022).

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20267
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Stycznia 2023, 19:33:54 »
Ja się jeszcze przymierzam do takiej listy. Na razie przypominam sobie albumy ze stycznia ubiegłego roku. "The Zealot Gene" Jethro Tull po 12 miesiącach nadal się broni (choć nie jest to płyta z czołówki dokonań Iana Andersona, to jednak zaliczam ją na plus). Wróciłem też do "Toy" Davida Bowiego (jako osobna płyta ukazała się w styczniu 2022).

ja nad swoją wciąż pracuję-ogólny zarys juz mam ale wciąż jest kilka niewiadomych- w końcu z kilkudziesięciu nowych płyt które poznałem w  roku 2022 trzeba wybrać tylko 10 najciekawszych :) swoją drogą  fajnie by było jakbyś kiedyś przedstawił swoją listę Hajduku- wielu użytkowników forum ( ze mną włącznie ) mialoby co sluchać na co najmniej kilka miesięcy 8)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Hajduk

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 1037
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #4 dnia: 16 Stycznia 2023, 18:10:03 »
Na razie pozytywną ocenę (po weryfikacji) uzyskały u mnie kolejne albumy z ubiegłego roku: Johnny'ego Marra, Marillion, Black Country New Road. Nie przeszedł nowy krążek Spoon "Lucifer On The Sofa" - i choć to całkiem przyzwoite piosenki z pogranicza mainstreamu i alternatywy, to do pierwszej dziesiątki się nie załapie. Sebastianie - bardzo dziękuję za miłe słowa.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20267
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #5 dnia: 16 Stycznia 2023, 19:42:12 »
Sebastianie - bardzo dziękuję za miłe słowa.

proszę bardzo :) wspomniany przez ciebie Spoon muszę posłuchać bo nie znam- Black Country New Road jest co najmniej dobre a Fever Dreams Pts 1-4 Johnny'ego Marra jeszcze nie poznałem ale planuję to zrobić w niedalekiej przyszłości 
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20267
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Stycznia 2023, 20:02:58 »
oto lista 10 płyt ktore w ubiegłym roku zrobiły na mnie największe wrażenie

1. Collage – Over and Out – jeśli o nowym Porcupine Tree pisałem ” wyśmienity powrót po latach” to co mam powiedzieć w tym przypadku- bo ofiarowano nam znacznie więcej niż ktokolwiek mógł liczyć- Collage nagrało swój najciekawszy album od czasu Moonshine a kto wie czy nie najciekawszy w ogóle- to ponad godzina świetnie zagranego prog rocka w najlepszej tradycji spod znaku Marillion czy też IQ- to bardzo emocjonalna płyta która na pewno zostanie w pamięci na długie lata i mam tylko nadzieję iż na kolejny album nie będzie trzeba czekać tak długo
2.Interpol – The Other Side of make-believe – kolejny po znakomitym Marauder sprzed 4 lat, doskonały album tej formacji- nieco mniej tutaj melancholii i przeszywającego smutku choć i te elementy się oczywiście pojawiają- więcej za to dźwiękowych eksperymentów sprawiających że muzyka nowojorskiej grupy nabrała wielu intensywnych barw- nie tylko w odcieniach szarości…
3. Porcupine Tree – Closure/Continuation – wyśmienity powrót po latach- Wilson wraz z kolegami nie stworzyli może dzieła wybitnego ale postawili na sprawdzone elementy które zachwycały wielbicieli grupy na takich albumach jak In Absentia czy Fear of the blank Planet- czyli dostaliśmy prawie 50 minut klasycznego jerzozwieżowego grania
4. The Mars Volta – The Mars Volta – bardzo niedoceniony album- Marsjanie uprościli swoją muzykę jednak nie jest to typowy pop rock- mnie płyta ta kojarzy się z kolorową trylogią King Crimson- panowie z The Mars Volta w wydawałoby się zwyczajne popowe piosenki wpletli przeróżne dźwiękowe eksperymenty przez co całość nabiera niesłychanej głębi
5. Editors – EBM – nowe otwarcie dla zespołu dowodzonego przez Toma Smitha: dominuję taneczna elektronika przywołująca brzmienie takich formacji jak New order, Pet Shop Boys czy też Cabaret Voltaire
6. Black_midi – Hellfire – iście progresywny album udowadniający iż w tym gatunku nie wszystko jeszcze zostało powiedziane
7. Saro Cosentino – The Road to Now – piękna, nastrojowa płyta o bardzo hammilowskim klimacie- nic dziwnego skoro sam PH zagrał gościnnie w czterech kompozycjach
8. The Smile - A Light for Attracting Attention – zamiast kolejnego albumu Radiohead dostaliśmy projekt około-radioheadowy- całość może kojarzyć się z solowymi płytami Yorke’a a reszty dopełniają liczne nawiązania do post-punku i rockowej awangardy
9.  Pixies – Doggerel – chyba najlepsza płyta zespołu od czasu Trompe La Monde – to dobrze że Frank Black przypomniał sobie jak piszę się dobre alt rockowe piosenki
10. Rammstein – Zeit –  czyli 45 minut Rammsteinowej normy: nieco patosu, sporo industrialno-metalowych brzmień i trochę orkiestrowego rozmachu- dla wielbicieli Niemieckiej Machiny rzecz obowiązkowa
« Ostatnia zmiana: 19 Stycznia 2023, 20:29:43 wysłana przez Sebastian Winter »
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Hajduk

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 1037
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #7 dnia: 24 Stycznia 2023, 19:08:14 »
Trochę się nad tym biedziłem, ale na razie wygląda to tak jak poniżej. Kilka tytułów pokrywa się z Sebastianem:

1.   black_midi „Hellfire”
Śledzę poczynania tej angielskiej grupy od chwili debiutu i z płyty na płytę podziwiam ich konsekwencję i rozwój. Muzyka erudycyjna, a jednocześnie w tym „pomieszaniu z poplątaniem”, odniesieniami do dawnych mistrzów, bezczelności w łączeniu odległych wątków i stylistyk całkowicie świeża i autorska. Nie mam wątpliwości, że to co zaprezentowali na trzeciej płycie urasta do miana arcydzieła.
2.   Black Country, New Road „Ants From Up There”
Logiczne, że pokrewna grupa (przez krytyków stawiana obok black_midi i łączona w jedną „scenę”) znalazła się u mnie na miejscu drugim. Kierowana przez Isaaca Wooda formacja kroczy po tej samej ścieżce co wspomniana wyżej grupa, ale jej propozycja jest bardziej emocjonalna. „Ants From Up There” jest bardziej urozmaicona niż debiut, dojrzalsza, uporządkowana i bardziej kolorowa. A recenzenci słyszą w tej muzyce i Davida Bowiego i Van der Graaf Generator. Dla mnie ich propozycja jest zupełnie autonomiczna.
3.   Brian Eno “For Ever And Ever More”
Piosenki o ekologii i przyszłości naszej planety. Po prostu piękny zestaw (i mimo obfitości elektroniki, bardzo intymny i pastelowy). Prosimy o więcej takich piosenek, Panie Brianie!
4.   Alex Izenberg “I’m Not Here”
Przy okazji wydania drugiej płyty Aleksa („Caravan Chateau”) trafiłem na jego klipy. Od razu wydały mi się wyjątkowe, a muzyka, ponownie użyję tego słowa, erudycyjna. Tylko, że te jego muzyczne „mrugnięcia” okiem są bardzo subtelne. Okładka jego trzeciej płyty przypomina „Is There Anybody Out There?” Pink Floyd, typografia debiutu to hołd dla „Larks’ Tongues In Aspic” King Crimson. I choć to, co proponuje Izenberg nijak się ma do twórczości wspomnianych tuzów proga, Artysta ponownie zaserwował nam zestaw lekko pokręconych, schizofrenicznych, nostalgicznych piosenek.
5.   The Smile “A Light For Attracting Attention”
Thom York nie powinien nagrywać solo. Ani „smażyć” w laptopie elektronicznych cudeniek (bo poprzednie albumy bronią się jako pojedyncze utwory, a „w kupie” zaczynają nudzić). To właściwie kolejny album Radiohead (chodzi mi o poziom kompozytorski).
6.   Interpol “The Other Side Of Make-Believe”
Tu w stu procentach zgadzam się z Sebastianem. A co więcej, przy każdym kolejnym odsłuchu album zyskuje.
7.   Fleet Foxes “A Very Lonely Solstice”
To właściwie Robin Peckhold solo. Głos z gitarą. Intymny koncert zagrany w jednym z kościołów. Dla wielbicieli Simon And Garfunkel. Mnie po prostu urzekł.
8.   Brad Mehldau “Jacob’s Ladder”
Jazzowy pianista w progrockowym repertuarze. A fuga z „Cogs In Cogs” (sam pomysł by przerabiać Gentle Giant) wyborna! Plus kilka klasyków z repertuaru Rush i Yes. Do poznania! 
9.   Jack White “Fear Of The Dawn”
To po prostu barwny zestaw nowych kompozycji White’a. Bardzo przekonujących.
10.   Arctic Monkeys “The Car”
Kontynuacja drogi zapoczątkowanej na „Tranquility Base Hotel & Casino”. Mniej gitar, więcej smyczków.

A do tej dziesiątki nie dostały się (choć również polecam):
Druga “dziesiątka”:
1.   Cat Power „Covers”
2.   David Bowie „Toy”
3.   Jethro Tull „The Zealot Gene”
4.   Marillion “An Hour Before It’s Dark”
5.   Johnny Marr “Forever Dreams Pts. 1-4”
6.   “Ocean Childs: Songs Of Yoko Ono”
7.   Father John Misty “Chloë And The Next 20th Century”
8.   Archive “Call To Arms”
9.   Destroyer “Labyrinthities”
10.   Neil Young with Crazy Horse “World Record”
11.   Maciej Pelpol “Kora ∞”
12.   Tim Bownes “Buterfly Mind”
13.   Maciej Gołyźniak Trio “Marianna”
14.   Michał Barański “Masovian Mantra”
15.   Ozzy Osbourne „Patient Number 9”
16.   Editors „EBM”
17.   Pixies „Doggerell”
18.   The Mars Volta „The Mars Volta”
19.   Arild Anderssen Group “Affirmation”
20.   Collage “Over And Out”
21.   Voo Voo “Premiera”
22.   King Crimson “In The Court Of The Crimson King – King Crimson At 50”


Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20267
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2022
« Odpowiedź #8 dnia: 24 Stycznia 2023, 19:39:48 »
dobra lista Hajduku- będę się musiał przyjrzeć co najmniej dziesięciu pozycjom których nie znam jak na przykład Alex Izenberg “I’m Not Here” i Brad Mehldau “Jacob’s Ladder”
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?