Autor Wątek: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy  (Przeczytany 29007 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 14856
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #30 dnia: 22 Stycznia 2008, 23:52:55 »
Ja osobiście jeśli miałbym wskazać na King Crimson, to bez zastanowienia wskazałbym "In the wake of poseidon". Płyta nagrana jakby na siłę, sporo odniesień do debiutu, właściwie one same się nasuwają. Nawet pierwsze rotacje w składzie nie najlepiej odbiły się na albumie. Fakt, że to skład na płytę studyjną nie jest bez znaczenia. Gdy ktoś ją usłyszy przed "In the court of the crimson king" (jest ktoś taki ?  ??? ), to może się spodobać, a w przeciwnym wypadku będzie to wyglądać zupełnie na odwrót...


Nie do końca się zgodzę, że to niedobra płyta. Prawdą jest że nagrana została z rozpędu po pierwszej i że podobieństwo do debiutu aż razi w oczy. No ale mamy przecież groteskowe Kocie Żarcie, i opus magnum czyli Devil's Triangle. 8)
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline LukaszS

  • (ЛукашС)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 2881
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #31 dnia: 22 Stycznia 2008, 23:54:06 »
Ja osobiście jeśli miałbym wskazać na King Crimson, to bez zastanowienia wskazałbym "In the wake of poseidon". Płyta nagrana jakby na siłę, sporo odniesień do debiutu, właściwie one same się nasuwają. Nawet pierwsze rotacje w składzie nie najlepiej odbiły się na albumie. Fakt, że to skład na płytę studyjną nie jest bez znaczenia. Gdy ktoś ją usłyszy przed "In the court of the crimson king" (jest ktoś taki ?  ??? ), to może się spodobać, a w przeciwnym wypadku będzie to wyglądać zupełnie na odwrót...


Właśnie odnalazł się jeden taki co słyszał tą płytę jako pierwszą  8)
Istniała i istnieje chyba do dzisiaj w bibliotece UAM  wypożyczalnia płyt  - chociaz zaopatrzona w 85 % w muzyke poważną w 10 % w jazz to zostawiono 5 % na rock - tam usłyszałem właśnie In the wake... pierwszy kontakt z Crimsonami,
I chociaż płyta rzeczywiście trochę skalkowana z debiutu, to utwór tytułowy z In the Wake, chodził za mną tak długo, aż stałem się wyznawcą  8) Frippopodobnych kapel  ;D ;D

Dla mnie ta płyta nie jest beznadziejna - na koncertach Cat Food, Pictures Of A City grali jeszcze przez jakiś czas,

PS. Z tejże biblioteki usłyszałem też np.

Camel - The Snow Gosse
Chuck Mangione - Children of Sanchez




There is so much sorrow in the world,
there is so much emptiness and heartbreak and pain.
Somewhere on the road we have all taken a wrong turn...
how can we build the right path again?

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #32 dnia: 22 Stycznia 2008, 23:58:30 »
Ja osobiście jeśli miałbym wskazać na King Crimson, to bez zastanowienia wskazałbym "In the wake of poseidon". Płyta nagrana jakby na siłę, sporo odniesień do debiutu, właściwie one same się nasuwają. Nawet pierwsze rotacje w składzie nie najlepiej odbiły się na albumie. Fakt, że to skład na płytę studyjną nie jest bez znaczenia. Gdy ktoś ją usłyszy przed "In the court of the crimson king" (jest ktoś taki ?  ??? ), to może się spodobać, a w przeciwnym wypadku będzie to wyglądać zupełnie na odwrót...


Nie do końca się zgodzę, że to niedobra płyta. Prawdą jest że nagrana została z rozpędu po pierwszej i że podobieństwo do debiutu aż razi w oczy. No ale mamy przecież groteskowe Kocie Żarcie, i opus magnum czyli Devil's Triangle. 8)

Devil's Triangle faktycznie wymiata :)
Ale "Poseidon" mógłby być właściwie sprzedawany razem z jedynką w boksie, on bez jedynki jakoś słabo istnieje :)
Był zresztą chyba boks "First Three", można to sprawdzić na fajnej (bo mojej ;D ) stronie Crimpage ;D
http://king.crimson.art.pl

Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #33 dnia: 23 Stycznia 2008, 00:01:59 »
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Kuba

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 616
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #34 dnia: 23 Stycznia 2008, 01:20:40 »
Moje zastrzeżenia dotyczą właściwie podobieństw do debiutu ( patrz np. podobna budowa utworów i oczywiste nawiązania: Pictures Of A City - 21st Century Schizon Man,  In The Wake Of Poseidon - Epitaph, Cadence And Cascade - I Talk To The Wind), no i inwencji która z tym się bezpośrednio wiąże.

Przypadek King Crimson jest niezwykle ciekawy, bo trudno wskazać najsłabszy punkt w dyskografii. Każda płyta jest albo kontynuacją obranej poprzednio drogi, albo zupełnie czymś nowym. Dlatego wtórność uznałem za minus :), ale to tylko mój osobisty pstryczek w nos w kierunku Pana Frippa ;).

Płyta pod żadnym pozorem nie jest beznadziejna, ale w moim odczuciu najsłabsza KC. Ale perełki również posiada, takie chociażby jak Cat food, który był niezłym jedzonkiem dla składu z okresu Larks', wykonywanym z ogromnym wykopem ścinającym z nóg  :o.

Sama wartość Posejdona pod względem muzycznym i wykonawczym jest godna uwagi i u niejednego wykonawcy byłby to najlepszy album.
How can I be free?
How can I get help?
Am I really me?
Am I someone else?

Offline Tomek

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #35 dnia: 23 Stycznia 2008, 01:33:01 »
In the Wake of Poseidon faktycznie nie wnosi nic nowego (może prócz Devil's Triangle), ale to bardzo mocny album. Z "starego" KC najmniej podoba mi się Larks'

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 14856
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #36 dnia: 24 Stycznia 2008, 09:49:39 »
Z "starego" KC najmniej podoba mi się Larks'

O dziwo mam to samo odczucie. Mimo, iż Skowronki są zawsze gdzieś tam oceniane wysoko - trochę przeszkadzają mi natrętne skrzypce (m.in. w całej I cześci skowronków), to zdecydowanie leży mi bardziej "Starless and Bibble Black" i "Red"; a jeśli już mam słuchać ze skrzypcami to wolę "Great Deceiver" lub bootlegowe sprawy.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #37 dnia: 24 Stycznia 2008, 15:33:47 »
Z "starego" KC najmniej podoba mi się Larks'

O dziwo mam to samo odczucie. Mimo, iż Skowronki są zawsze gdzieś tam oceniane wysoko - trochę przeszkadzają mi natrętne skrzypce (m.in. w całej I cześci skowronków), to zdecydowanie leży mi bardziej "Starless and Bibble Black" i "Red"; a jeśli już mam słuchać ze skrzypcami to wolę "Great Deceiver" lub bootlegowe sprawy.

A mnie się te skrzypce podobają :)
Lubię Larks, poźniejsze płyty składu z Wettonem także.
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6624
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #38 dnia: 09 Lutego 2008, 20:06:15 »
Nie zgadzam się kategorycznie co do  "Obscured By Clouds" Pink Floyd
Oraz co do Bit King Crimson
Chyba nie wicie co tu pisać Mam wrażenie że tak na siłę wymyślacie
Na bit jest masa dobrych utworów
Piszecie o Requiem że dobry Ludzie Ja przy tym zawsze ZAWSZE! Płaczę
i to płaczę z latającą szczęka i latającymi łapami
Super nagranie Neil and jack and Me 
Tego z pink floyd to nie komentuje bo to byl chyba żart albo prowokacja

Zgadzam sie Abacab Genesis,Big Generator nie znam to sie nie wypowiem

dodam jeszcze zespół Asia biorąc pod uwagę kto go tworzył
to chyba niema znaczenia że powstali w latach 80-tych bo całe zespól mam na myśli nie żadna konkretną płytę
Emerson,Lake&Powel -to jest dopiero gówienko Do tych co tego nie znają NIE KUPOWAC!!!
(No może piosenka Touch and Go) Ale to tak szeptem powiedziałem ok?
Scorpions "Creazy World" Wind of Change przez sentyment (albo i nie) poza tym Kompromitacja.
w ogóle Scorpions Od "Love at first sting" to żal :(
 
 
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #39 dnia: 09 Lutego 2008, 20:14:10 »
Ja przecież "Beat" broniłem :)
Asia to owszem, ale tytuł wątku brzmi "Beznadziejna płyta zacnego wykowawcy" i wprawdzie Asia składa się z zacnych muzyków, to chyba jednak na tytuł zacnego wykonawcy nie zasługuje ;D
Z Emerson, Lake & Powell znam własnie tylko "Touch And Go", więc się nie wypowiem.
Trochę szkoda, bo Powell to zacny perkusista, szkoda, że już nie żyje.
Co do Scorpions to oczywiście się zgadzam, słyszałem ich starsze nagrania...
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6624
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #40 dnia: 09 Lutego 2008, 20:20:45 »
Powel się nie popisał na tej płycie
Nie jestem perkusistą Ale tak myślę
Nie słychać jak jest dobry Dopiero Live pewnie pokazywał co potrafi
A co do płyty to powiem ci tak
Brzmi to jak "Here i go Again" Whitesneik z próbą udawania że jesteśmy progresywni
Takiego udawania jak np.. hmmm... w czym?  Asia "Wildest Dreams"  O!
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #41 dnia: 09 Lutego 2008, 20:31:00 »
Powel się nie popisał na tej płycie
Nie jestem perkusistą Ale tak myślę
Nie słychać jak jest dobry Dopiero Live pewnie pokazywał co potrafi
A co do płyty to powiem ci tak
Brzmi to jak "Here i go Again" Whitesneik z próbą udawania że jesteśmy progresywni
Takiego udawania jak np.. hmmm... w czym?  Asia "Wildest Dreams"  O!

Hehehe, to nie będę szukał tej płyty i słuchał :)
Z Palmerem było podobnie, świetny perkusista, a w Asii...
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Tomek

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 228
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #42 dnia: 09 Lutego 2008, 20:42:48 »
Zgadzam sie co do Asii.
Znacie 1szy zespół Palmera, Atomic Rooster? Polecam, grał tylko na 1szej płycie, ale najlepsza jest 2ga i 3cia. Dobry hard rock z elementami prog rocka.

Offline Hennos

  • Central Scrutinizer
  • Ekspert-wyjadacz
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Polska strona o VdGG i Peterze Hammillu
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #43 dnia: 09 Lutego 2008, 20:45:43 »
Zgadzam sie co do Asii.
Znacie 1szy zespół Palmera, Atomic Rooster? Polecam, grał tylko na 1szej płycie, ale najlepsza jest 2ga i 3cia. Dobry hard rock z elementami prog rocka.

Tak, słyszałem Atomic Rooster.
Without deviation from the norm, progress is not possible - F. Zappa.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6624
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Beznadziejna płyta zacnego wykonawcy
« Odpowiedź #44 dnia: 09 Lutego 2008, 20:46:44 »
Znam choć 100 lat nie słuchałem
Nic teraz w głowie ich nie słyszę ale pamiętam że to było O.K.
Więc też polecam :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"