Autor Wątek: Płyty Ro(c)ku 2020  (Przeczytany 5025 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 14019
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2020
« Odpowiedź #15 dnia: 04 Stycznia 2021, 21:19:40 »
Słuchajcie... A może by tak zrobić wątek na forum w którym przez cały rok będziemy pisać o nowych płytach ,które nas zachwycają bądź chociaż bardzo intrygują. W wątku "Aktualnie słucham" może się to zgubić.   
Ja napisałem powyżej że nie spędzę rynku muzycznego i to prawda ale czasem coś mi się obije o uszy. Reszcie forumowiczów obije się coś innego i warto by sobie o tym popisać. Co by było z czego wybierać za rok :)

Jestem zdecydowanie za.

ja też- tylko jak go nazwiemy?

"Nowe w sklepie"


Podoba mi się ta nazwa. Zrobię nowy wątek.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 14019
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2020
« Odpowiedź #16 dnia: 04 Stycznia 2021, 21:21:44 »
7. Diorama - Tiny Missing Fragments - czyli chwilami porywający i mroczny synthpop

Może być ciekawe, chyba posłucham.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6571
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • 2864531
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Płyty Ro(c)ku 2020
« Odpowiedź #17 dnia: 04 Stycznia 2021, 21:52:35 »
Słuchajcie... A może by tak zrobić wątek na forum w którym przez cały rok będziemy pisać o nowych płytach ,które nas zachwycają bądź chociaż bardzo intrygują. W wątku "Aktualnie słucham" może się to zgubić.   
Ja napisałem powyżej że nie spędzę rynku muzycznego i to prawda ale czasem coś mi się obije o uszy. Reszcie forumowiczów obije się coś innego i warto by sobie o tym popisać. Co by było z czego wybierać za rok :)

Jestem zdecydowanie za.

ja też- tylko jak go nazwiemy?

"Nowe w sklepie"


Jako że Lunatic Soul i Riverside mnie też nudzi ,to muszę się zapoznać "Through Shaded Woods"

A dlaczego unikasz neoprogressu? Tylko tego nowego czy w ogóle?



To trochę nie do końca tak. Po prostu nie eksploruję świadomie tego "kierunku" ze względu na "złe doświadczenia" z przeszłości. Mimo, że byłem około 1995/1996 roku na koncertach Areny i Pendragonu, to fascynacja tego typu twórczością dawno mi minęła (wszystkie te Deyssy, Chandeliery itp. ale też Spocks Beardy czy nie daj Boże Dream Theatery). Wiem, że wraz z nastaniem ery Porcupine Tree ta stylistyka rozwinęła się w ciekawe strony, ale jakby na to nie patrzeć jedną z największych gwiazd jest tego gatunku jest Riverside (to akurat dobrze ze względów patriotycznych) i zdarza mi się śledzić nowe wydawnictwa Mariusza, ale za każdym razem jak ich słucham, to ziewam z nudów (to jest dobrze napisane ale nie wzbudza we mnie pozytywnych emocji). Podobnie z Archive czy bardzo popularnym ostatnio Airbag (dostałem tę płytę razem z Arabs In Aspic). Wiem, że tego typu zespoły królują w Rock Serwisie i chwała Kosińskiemu za to, ale ja po stokroć wolę włączyć wczesne The Flaming Lips, albo drugi album Cockney Rebel, tudzież jazzowe płyty Hanka Mobleya z przełomu lat 50-tych i 60-tych albo posłuchać epek The Beta Band lub wczesnej, folkowej Joni Mitchell.

No to ja to dalej lubię. Areny z dobrze nie znam ale Chandelier to zespół który wręcz kocham (zwłaszcza album "Facing Gravity" )Pendragonu nie lubię nowych płyt (tej z 2020 nie znam) ale ich stare płyty to cudowność :) Uwielbiam też belgijski NOW. No a IQ to jeden z najważniejszych zespołów mogę całego życia. Tak samo ważny jak Rush czy VdGG.

I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline LukaszS

  • (ЛукашС)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 2738
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2020
« Odpowiedź #18 dnia: 04 Stycznia 2021, 21:54:15 »
Ehhhhh

1. Einstürzende Neubauten - Alles in Allem. Płyta jest naprawdę świetna. Gdyby jej nie wydali, w życiu bym pewnie nie wpadła na to żeby słuchać EN
2-10. Nic. Nie mam zielonego pojęcia co się działo w muzyce.

No masz. Nick Cave wydawał mi się tu tak oczywisty, że aż zapomniałam go wpisać. Aktualizuję listę

1. Alles In Allem
2. Nick Cave - Idiot Prayer
3 - 10. ?

Idiot Prayer bardzo dobre ale nie traktuje tego do końca jako nowości ... płyta wydana w 2020, koncert nowy ale twórczość przekrojowa...
There is so much sorrow in the world,
there is so much emptiness and heartbreak and pain.
Somewhere on the road we have all taken a wrong turn...
how can we build the right path again?

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6571
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • 2864531
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Płyty Ro(c)ku 2020
« Odpowiedź #19 dnia: 04 Stycznia 2021, 21:54:41 »
Cieszę się że pomysł się spodobał [ok] Wpadłem na niego myśląc że oto teraz w 2021 będę poznawał płyty z 2020 o których piszecie :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline LukaszS

  • (ЛукашС)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 2738
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2020
« Odpowiedź #20 dnia: 04 Stycznia 2021, 21:56:30 »
Słuchajcie... A może by tak zrobić wątek na forum w którym przez cały rok będziemy pisać o nowych płytach ,które nas zachwycają bądź chociaż bardzo intrygują. W wątku "Aktualnie słucham" może się to zgubić.   
Ja napisałem powyżej że nie spędzę rynku muzycznego i to prawda ale czasem coś mi się obije o uszy. Reszcie forumowiczów obije się coś innego i warto by sobie o tym popisać. Co by było z czego wybierać za rok :)

Jestem zdecydowanie za.

ja też- tylko jak go nazwiemy?

"Nowe w sklepie"


Jako że Lunatic Soul i Riverside mnie też nudzi ,to muszę się zapoznać "Through Shaded Woods"

A dlaczego unikasz neoprogressu? Tylko tego nowego czy w ogóle?



To trochę nie do końca tak. Po prostu nie eksploruję świadomie tego "kierunku" ze względu na "złe doświadczenia" z przeszłości. Mimo, że byłem około 1995/1996 roku na koncertach Areny i Pendragonu, to fascynacja tego typu twórczością dawno mi minęła (wszystkie te Deyssy, Chandeliery itp. ale też Spocks Beardy czy nie daj Boże Dream Theatery). Wiem, że wraz z nastaniem ery Porcupine Tree ta stylistyka rozwinęła się w ciekawe strony, ale jakby na to nie patrzeć jedną z największych gwiazd jest tego gatunku jest Riverside (to akurat dobrze ze względów patriotycznych) i zdarza mi się śledzić nowe wydawnictwa Mariusza, ale za każdym razem jak ich słucham, to ziewam z nudów (to jest dobrze napisane ale nie wzbudza we mnie pozytywnych emocji). Podobnie z Archive czy bardzo popularnym ostatnio Airbag (dostałem tę płytę razem z Arabs In Aspic). Wiem, że tego typu zespoły królują w Rock Serwisie i chwała Kosińskiemu za to, ale ja po stokroć wolę włączyć wczesne The Flaming Lips, albo drugi album Cockney Rebel, tudzież jazzowe płyty Hanka Mobleya z przełomu lat 50-tych i 60-tych albo posłuchać epek The Beta Band lub wczesnej, folkowej Joni Mitchell.

No to ja to dalej lubię. Areny z dobrze nie znam ale Chandelier to zespół który wręcz kocham (zwłaszcza album "Facing Gravity" )Pendragonu nie lubię nowych płyt (tej z 2020 nie znam) ale ich stare płyty to cudowność :) Uwielbiam też belgijski NOW. No a IQ to jeden z najważniejszych zespołów mogę całego życia. Tak samo ważny jak Rush czy VdGG.



Nowa płyta Pendragon jest bliższa tych cudowności...warto posłuchać
There is so much sorrow in the world,
there is so much emptiness and heartbreak and pain.
Somewhere on the road we have all taken a wrong turn...
how can we build the right path again?