Autor Wątek: The Undercover Man  (Przeczytany 7350 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline LenoreLazuli

  • Koneser
  • Zaawansowany użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 387
    • Zobacz profil
The Undercover Man
« dnia: 04 Sierpnia 2017, 18:52:20 »
Wszem i wobec przedstawiam i rozpaczliwie proszę o pomoc  :D

Tutaj, na szkle trwają zwykłe problemy, cała powszednia farsa.
Pytasz niepewnym głosem, co powinieneś zrobić,
jak gdyby była inna możliwość niż ta, by nie ustawać,
bezgłośnie nucić piosenkę i mieć nadzieję, że wszystko idzie dobrze.

Tej nocy wszystko wydaje się takie dziwne -
ma dusza jest jakby sztywna, ciało - obłąkane.
To wciąż tylko jeden punkt widzenia -
- nie możemy mieć złudzeń między mną i tobą,
mój bliski przyjacielu,
zawsze będący przy mnie.
Ty i tajny człowiek.

Zastanawiam się: jak dziwnie doświadczać zmiany,
nie wiedząc o co w tym wszystkim chodzi,
poznając dopiero z perspektywy czasu.
Jednak odsuwam to od siebie, niemal pewny,
że nie spróbuję tego pojąć.

Czy to szaleństwo jest tylko powracającą falą zsumowanej emocji?
Czy kryjówką dla tajniaka?
Czy litanią - wszystkie znaki są tam z gorliwej pobożności?
Czy pęknięciem tamy?

Jest pęknięta, rozbita, wybucha ponad tobą.
Nie było powodu, by spodziewać się takiej katastrofy.
Teraz, panikując, próbujesz złapać oddech.
Tonąc, wiesz, że nie dbasz o nic i nikogo, poza sobą samym.
Czy odrzucisz nawet rękę, wyciągniętą, by ci pomóc?
Czy pozostawiłbym cię w chwili twej próby?
To moja wina, że jestem tu, by widzieć, jak płaczesz?
Widmowe postaci wokół ciebie powinny były ci powiedzieć,
powinieneś był już dowiedzieć się,
czyż nie odszedłeś i nie próbowałeś robić wszystkiego samodzielnie?

Nawet teraz nie jesteśmy zgubieni: jeśli spojrzysz w noc,
zobaczysz - kolory i światła zdają się mówić, że ludzie nie są daleko.
Przynajmniej, jeśli chodzi o odległość.
To tylko nasz durny opór trzyma nas w miejscu.

Gdy przyjdzie szaleństwo, niech słodko mnie zaleje,
niech utopi i to, co we mnie słabe, i błogosławione, i przeklęte.
Niech zaspokoi moje istnienie, całkowicie zabierze me życie i duszę.
Niech będzie tym, kim sam jestem.

Może nie być czasu na to, byśmy wszyscy biegli wspólnie -
przywołują nas równoległe linie horyzontu.
Może nie być dla ciebie słuszne trzymanie się wiecznie tego samego sposobu
Ciągle jeszcze masz czas. Ciągle masz czas.

Czerwone na pewno jest źle, nie wiem, co z tym zrobić. Wiem, że "to have and to hold" to kawałek przysięgi małżeńskiej, ale nie mam pojęcia, czy to istotne   0>[ :[ Hilfe!

Uneindeutig
Für immer: Neu