Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - kpt. Nemo

Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 14
46
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 22 Marca 2011, 20:55:02 »
Craig Armstrong - As If to Nothing [ok] [ok]

47
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 22 Marca 2011, 16:43:43 »
Foxtrot

48
"Trylogia husycka" Sapkowskiego skończona.
SPOILER
Pomimo wszelkich wkurzających niedoskonałości w stylu pourywanych wątków, zakończenie robi wrażenie. Brutalnie odbiera czytelnikowi jakąkolwiek nadzieję, nie pozwala na uśmiech i zmusza do refleksji. Nie zgodzę się, że lektura ta jest o niczym. Pomijając ciekawą historię (dla której zawsze warto książkę przeczytać), to jest to aż krzyczący manifest antywojenny. Porównałbym to nawet do Hurt Lockera, oba bowiem dzieła pokazują jak straszne spustoszenie w człowieku czyni wojna. Bla bla bla. Koniec końców, warto przeczytać.
I PO SPOILERZE

49
Ja jakoś Power to Believe stawiam niżej niż THRAK, ConstrukKction of Light najlepsze z tej trójki.

50
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 15 Marca 2011, 21:56:04 »
GIN
Astra - The Weirding [ok]
The Great Deceiver na wyrywki
Abbey Road

51
"Trylogia husycka" Sapkowskiego, 1/3 za mną. [ok]
Czytał ktoś może "Drogę" lub "Krwawy południk" McCarthy'ego?

52
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 14 Marca 2011, 18:24:21 »
Oranżada - Drzewa w sadzie zdzikły [ok] [ok]

53
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 14 Marca 2011, 16:42:03 »
Extra Tracks z boxu Genesis 1970-1975. [ok]
A do tego świetna książeczka z tekstami wielu znanych osób (m.in. Jeremy Clarkson) o Genesis, co ciekawe jest nawet wzmianka o "pieprzonym Generatorze Van der Graafa" :D

54
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 10 Marca 2011, 22:57:17 »
Muszę też wspomnieć o okładce albumu.

Przedwczoraj się zastanawiałem, dlaczego Omar/Rael pojawia się na awersie okladki trzy razy (licząc kontur "nieobecnego" to nawet cztery).
Nie sadzę by było to przypadkowe - mnie od razu nasuneły się skojarzenia z symboliką liczb 3 (i 4) w średniowieczu oraz ze Świętą Trójcą (to może świętokradcze, co piszę).
Ale... zważywszy na "Firth Of Fifth" i "Supper's Ready" może nie aż tak bardzo.

Ja zawsze tłumaczyłem sobie okładkę jako ukazanie trzech stanów (psychicznych?) w jakich znajduje się Rael. Trudno jest mi to wytłumaczyć, wątpię też bym miał jakąkolwiek rację w swojej interpretacji, ale widzę to jako Raela (martwego?) przyglądającemu się swojemu życiu "z zewnątrz", będąc już poza biegiem wydarzeń, patrzącym na ratunek samego siebie przez siebie... Brzmi to bezsensownie, ale nic na to nie poradzę. Zresztą, po każdym przesłuchaniu co innego przychodzi mi na myśl. Zauważyłem też, że na trzecim zdjęciu, z "wyciętym" Raelem widzimy też jakąś postać w tle, na końcu korytarza, stojącą częściowo w mroku. Kto to jest? Co tam robi? Nie mam pojęcia. To samo z rewersem. Na środkowym zdjęciu widzimy nawet trzy postacie (choć nie w całości) Odwrócony do nas tyłem człowiek zmierzający wgłąb korytarza (wychodzącym z niego na trzecim zdjęciu frontu?), brak człowieka w płaszczu i kapeluszu i w końcu ręka z prawej strony trzymająca się... niczego. Czymkolwiek by ta okładka nie była, jest pełna powiązań między samą sobą, symboliki i tajemniczości. No i jest po prostu piękna. Świetny pomysł, świetne wykonanie i śliczne wydanie w gabrielowskim boxie - jako digibook [ok]

55
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 10 Marca 2011, 21:01:50 »
Ja Selling też bardzo lubię, ogólnie cała era Gabriela jest fantastyczna (poza duetem).

Raczej "debiutem" :)

O rzeczywiście, już poprawiłem, dzięki :]

56
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 10 Marca 2011, 19:50:55 »
The Lamb Lies Down on Broadway.
Jak dla mnie to opus magnum Genesis i jedno z najbardziej niesamowitych muzycznych doznań. Broadway kryje wiele zakamarków, które odkrywam za każdym przesłuchaniem. Coś pięknego.

no ja tez bardzo lubię te plyte jednak wydaje mi sie iz jest nieco za rozlazła i chwilami niespojna muzycznie- kiedyś byłem nią zafascynowany, teraz po latach oceniam ja bardziej krytycznie...dla mnie  opus magnum genesis jest plyta Selling England
Ja Selling też bardzo lubię, ogólnie cała era Gabriela jest fantastyczna (poza debiutem).
Jak dla mnie jednak, SEBTP już się trochę postarzało. To ciągle wspaniała muzyka i bardzo lubię jej słuchać (remastery z 2008 jeszcze to umilają), ale w porównaniu do Baranka, nie brzmi już tak świeżo. Na tym drugim odnajduję wszystko to, co piękne w muzyce. Złożoność instrumentalną (partie Collinsa!), świetny tekst, którego choć nie da się zrozumieć, a może raczej da, ale za każdym razem inaczej, emocje i po prostu piękno. Gabriel po raz kolejny udowadnia, że wspaniałym wokalistą jest i basta. Z pewnością nie każdemu się podoba, ale na Baranku wręcz słychać, że on to Rael. Co do rozlazłości - jest to rzecz nieunikniona. Muzycy, czy też może sam Gabriel, porwał się na stworzenie prawdziwego przedstawienia, sztuki (show to określenie zbyt komercyjne) o słusznych rozmiarach. Żałuję, że z barankowej trasy koncertowej nie zachowały się żadne porządne nagrania video (swoją drogą dziwna sprawa), gdyż z relacji które kiedyś czytałem, wynika, że zespół nie ograniczał się tylko do zgrywania oświetlenia z muzyką, ale stosowano nawet takie chwyty jak gwałtownie zmieniająca się temperatura na sali w zależności od stopnia zaawansowanie podróży Raela. O takich "detalach" jak różnorodne stroje Gabriela już nie wspominam. Niespójność muzyczna - fakt. Mnie jednak, jako psycho-fanowi, w ogóle to nie przeszkadza, no może tylko wstęp do Colony of Slipperman, a już za naprawdę świetny zabieg uważam zestawienia koło siebie pierwszych sześciu utworów drugiej płyty. Mamy tu i czysto rockowe granie, i przenoszące nas w inny świat improwizacje, i gitarowe popisy i w końcu Lamię. Muszę też wspomnieć o okładce albumu. Jedna z moich najulubieńszych w ogóle, najlepsza Genesis i najbardziej dająca do myślenia. Ech, ile by nie gadać, dla mnie to prawdziwe cudeńko.

57
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 09 Marca 2011, 21:30:45 »
The Lamb Lies Down on Broadway.
Jak dla mnie to opus magnum Genesis i jedno z najbardziej niesamowitych muzycznych doznań. Broadway kryje wiele zakamarków, które odkrywam za każdym przesłuchaniem. Coś pięknego.

58
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 09 Marca 2011, 19:51:25 »
Genesis Box 1970-1975, aktualnie Trespass [ok] [ok]

59
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 08 Marca 2011, 22:15:04 »
Gentle  Giant i In the glass house
[ok]
A ja dzisiaj Octopusa słuchałem. Kawał świetnej muzyki.

60
Dyskusje muzyczne i nie tylko / Odp: Aktualnie słucham...
« dnia: 08 Marca 2011, 15:56:09 »
The ConstruKction of Light [ok] [ok] [ok]

Strony: 1 2 3 [4] 5 6 ... 14