Aktualnie słucham...

Zaczęty przez Hennos, 14 Wrzesień 2008, 00:18:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 5 Gości przegląda ten wątek.

Tercero

Geoff Mann - Second Chants


Piękny album!
...where I trade cigarettes in return for songs

Sebastian Winter

u mnie Van der Graaf Generator i  An Introduction (From The Least To The Quiet Zone) (2000) - tak mnie coś ostatnio na składanki Graafowe wzięło
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Tercero

Syd Barrett - Madcap Laughs

Dziś urodziny Syda
...where I trade cigarettes in return for songs

Tercero

Pink Folyd - 1965: Their First Recordings
...where I trade cigarettes in return for songs

Sebastian Winter

Cytat: tercero w 06 Styczeń 2021, 19:29:31
Pink Folyd - 1965: Their First Recordings


bardzo fajny zestaw :)

na wieczór:

Rustin Man - Clockdust (2020) - to w ramach remanentów za poprzedni rok- Hajduk  polecał i rzeczywiście jest to bardzo dobry album- pod względem muzycznym jest to rzecz zawieszona pomiędzy Tim Buckleyem, późnym Talk Talk i Davidem Bowie- sporo też tutaj klimatycznych elementów jazzowych a  miejscami śpiew Paula Webba kojarzyć się może nawet z samym Peterem Hammillem- kto wie być może właśnie takie płyty nagrywałaby grupa Talk Talk gdyby wszystko potoczyło się inaczej...ogólne wrażenie jest zatem bardzo dobre a szczególnie polecam to wydawnictwo Polsetowi bo to chwilami dość Polsetowa płyta


What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Hajduk

Cytat: Sebastian Winter w 06 Styczeń 2021, 20:00:22
Cytat: tercero w 06 Styczeń 2021, 19:29:31
Pink Folyd - 1965: Their First Recordings


bardzo fajny zestaw :)

na wieczór:

Rustin Man - Clockdust (2020) - to w ramach remanentów za poprzedni rok- Hajduk  polecał i rzeczywiście jest to bardzo dobry album- pod względem muzycznym jest to rzecz zawieszona pomiędzy Tim Buckleyem, późnym Talk Talk i Davidem Bowie- sporo też tutaj klimatycznych elementów jazzowych a  miejscami śpiew Paula Webba kojarzyć się może nawet z samym Peterem Hammillem- kto wie być może właśnie takie płyty nagrywałaby grupa Talk Talk gdyby wszystko potoczyło się inaczej...ogólne wrażenie jest zatem bardzo dobre a szczególnie polecam to wydawnictwo Polsetowi bo to chwilami dość Polsetowa płyta
Dodałbym tu jeszcze szczyptę Roberta Wyatta. Mimo tych - trafnych - porównań, album Webba jest znakomity. Może w tym roku będzie kolejny? Bardzo bym chciał.

Sebastian Winter

Cytat: Hajduk w 06 Styczeń 2021, 20:05:18
Cytat: Sebastian Winter w 06 Styczeń 2021, 20:00:22
Cytat: tercero w 06 Styczeń 2021, 19:29:31
Pink Folyd - 1965: Their First Recordings


bardzo fajny zestaw :)

na wieczór:

Rustin Man - Clockdust (2020) - to w ramach remanentów za poprzedni rok- Hajduk  polecał i rzeczywiście jest to bardzo dobry album- pod względem muzycznym jest to rzecz zawieszona pomiędzy Tim Buckleyem, późnym Talk Talk i Davidem Bowie- sporo też tutaj klimatycznych elementów jazzowych a  miejscami śpiew Paula Webba kojarzyć się może nawet z samym Peterem Hammillem- kto wie być może właśnie takie płyty nagrywałaby grupa Talk Talk gdyby wszystko potoczyło się inaczej...ogólne wrażenie jest zatem bardzo dobre a szczególnie polecam to wydawnictwo Polsetowi bo to chwilami dość Polsetowa płyta
Dodałbym tu jeszcze szczyptę Roberta Wyatta. Mimo tych - trafnych - porównań, album Webba jest znakomity. Może w tym roku będzie kolejny? Bardzo bym chciał.

ja też choć to już by był trzeci pod rząd biorąc pod uwagę Drift Code z 2019
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Tercero

Pink Folyd - The Piper at the Gates of Dawn
...where I trade cigarettes in return for songs

Polset

Cytat: Sebastian Winter w 06 Styczeń 2021, 07:46:56
na poranek:

King Crimson - Islands (1971) - tak sobie słucham tej płyty myśląc o tym co napisali Hajduk i Polset - i rzeczywiście w dzisiejszych post-post-modernistycznych (to nie błąd- ma być 2 razy post)  czasach bardzo trudno o muzyczną oryginalność- w latach 70-tych artyści nie bali się skomplikowanych stylistycznie eksperymentów i dzięki temu zyskiwała ich twórczość brzmienie niezwykle ciekawe i miejscami niepodrabialne- no bo naprawdę trudno było pomylić Gentle Giant z Yes czy też Genesis- na takim Islands na przykład dzieją sie rzeczy niesamowite: piękny poetycki klimat połączony z free-jazzową improwizowaną formą: niewiele ma ten album wspólnego z klasycznym rockiem- szczerze wątpię by znalazł się dzisiaj zespół który potrafił by zaproponować podobnie nowatorskie rozwiązanie

To moja ulubiona płyta KC z okresu "Jazzowego" (1969-1972) [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Polset

Cytat: tercero w 06 Styczeń 2021, 15:47:42
Geoff Mann - Second Chants


Piękny album!

Piękny i jeden z najbardziej niezwykłych i awangardowych w historii neo-proga :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Polset

Gentle Giant "Interview" Ostatnia płyta GG gdzie zespół gra cudnie "pokręconą" muzykę [ok]
Potem znacznie uprościli styl ,choć i w rama prostszego granie zdarzały się perełki. Niestety to już nie było to samo
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

ceizurac

There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

ceizurac

Cytat: Polset w 07 Styczeń 2021, 00:53:47
Cytat: Sebastian Winter w 06 Styczeń 2021, 07:46:56
na poranek:

King Crimson - Islands (1971) - tak sobie słucham tej płyty myśląc o tym co napisali Hajduk i Polset - i rzeczywiście w dzisiejszych post-post-modernistycznych (to nie błąd- ma być 2 razy post)  czasach bardzo trudno o muzyczną oryginalność- w latach 70-tych artyści nie bali się skomplikowanych stylistycznie eksperymentów i dzięki temu zyskiwała ich twórczość brzmienie niezwykle ciekawe i miejscami niepodrabialne- no bo naprawdę trudno było pomylić Gentle Giant z Yes czy też Genesis- na takim Islands na przykład dzieją sie rzeczy niesamowite: piękny poetycki klimat połączony z free-jazzową improwizowaną formą: niewiele ma ten album wspólnego z klasycznym rockiem- szczerze wątpię by znalazł się dzisiaj zespół który potrafił by zaproponować podobnie nowatorskie rozwiązanie

To moja ulubiona płyta KC z okresu "Jazzowego" (1969-1972) [ok]

Moją ulubioną jest zdecydowanie "Lizard" - właśnie leci.
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

Sebastian Winter

Cytat: ceizurac w 07 Styczeń 2021, 08:53:59
Cytat: Polset w 07 Styczeń 2021, 00:53:47
Cytat: Sebastian Winter w 06 Styczeń 2021, 07:46:56
na poranek:

King Crimson - Islands (1971) - tak sobie słucham tej płyty myśląc o tym co napisali Hajduk i Polset - i rzeczywiście w dzisiejszych post-post-modernistycznych (to nie błąd- ma być 2 razy post)  czasach bardzo trudno o muzyczną oryginalność- w latach 70-tych artyści nie bali się skomplikowanych stylistycznie eksperymentów i dzięki temu zyskiwała ich twórczość brzmienie niezwykle ciekawe i miejscami niepodrabialne- no bo naprawdę trudno było pomylić Gentle Giant z Yes czy też Genesis- na takim Islands na przykład dzieją sie rzeczy niesamowite: piękny poetycki klimat połączony z free-jazzową improwizowaną formą: niewiele ma ten album wspólnego z klasycznym rockiem- szczerze wątpię by znalazł się dzisiaj zespół który potrafił by zaproponować podobnie nowatorskie rozwiązanie

To moja ulubiona płyta KC z okresu "Jazzowego" (1969-1972) [ok]

Moją ulubioną jest zdecydowanie "Lizard" - właśnie leci.

ja podobnie jak Polset wolę Islands- choć Lizard tez jest świetny
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

u mnie Keith Jarret i Restoration Ruin (1968) - czyli folk rock o lekko jazzującym zabarwieniu- sam Jarret gra tutaj na wszystkich instrumentach
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?