Aktualnie słucham...

Zaczęty przez Hennos, 14 Wrzesień 2008, 00:18:35

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Polset

Judge Smith- "The Full English" Przepiękna , art-folkowa płyta współzałożyciela VDGG [ok]
Dawno jej nie słuchałem i nie pamiętam czy kiedyś o niej pisałem na forum.
Wobec tego teraz ją polecam :)
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Tercero

Cytat: Polset w 02 Wrzesień 2021, 22:51:32
Judge Smith- "The Full English" Przepiękna , art-folkowa płyta współzałożyciela VDGG [ok]
Dawno jej nie słuchałem i nie pamiętam czy kiedyś o niej pisałem na forum.
Wobec tego teraz ją polecam :)
To ja o tym pisałem :-) i polecałem bo to jest cudowna rzecz.
...where I trade cigarettes in return for songs

ceizurac

OMD "The Punishment of Luxury" - bardzo fajna płyta kurka wodna, a to ostatnie ich dzieło z 2017 r.
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

ceizurac

The Stranglers "La Folie".
There's the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can't believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it's al behind you.

There's the thing, for all you know
it's time to let go.

Sebastian Winter

Cytat: Polset w 02 Wrzesień 2021, 22:51:32
Judge Smith- "The Full English" Przepiękna , art-folkowa płyta współzałożyciela VDGG [ok]
Dawno jej nie słuchałem i nie pamiętam czy kiedyś o niej pisałem na forum.
Wobec tego teraz ją polecam :)

chyba tego nie znam więc sprawdzę
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

u mnie bootlegowo:

Van der Graaf Generator - 2012-08-25 - Progressive Rock Festival  2012 Hibiya Yagai Daiongakudo, Tokyo, Japan

1. (intro)
2. Interference Patterns
3. Scorched Earth
4. Bunsho
5. The Sleepwalkers
6. Man-Erg
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Tyrystor

Pere Ubu - Terminal Tower

Składanka ze singli, dobry wybór. Oryginalnie wyszła w 1985, a jakimś niezbadanym zbiegiem okoliczności Tonpress wydał ją u nas w ostatnim roku PRL.
It's crazy to exist.

Sebastian Winter

na wieczór nieco klimatycznego trip-hopu: Massive Attack i Protection (1994) - album który miał to "szczęście" że znalazł się pomiędzy dwoma arcydziełami- z jednej strony przełomowe Blue Lines z drugiej znakomite Mezzanine- a jest to kawał świetnej muzyki: całość zdaję się być nieco bardziej wyciszona, miejscami nawet oniryczna, szczególnie w piosenkach w których możemy usłyszeć Tracy Horn (przepiękne Better Things)- poza tym dostajemy m.in mroczną Karmacomę i psychodeliczno-trip hopową wersję klasyka Doorsów Light my fire- zjawiskowa płyta - polecam [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Jurski

Steely Dan "Pretzel Logic"

Sebastian Winter

Tangerine dream - Live @ Dussmann Berlin (2009) - czyli koncertowe Mandarynki w znakomitej formie
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Sebastian Winter

Klasyka na popołudnie: ELP i Trilogy
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Hajduk

The Beatles "Revolver" (ze względu na lekturę "Beatlesi w Polsce" Macieja Hena).

Tercero

Judge Smith- "The Full English"

Świetna płyta!

"Not Drowning But Waving" - normalnie przebój
...where I trade cigarettes in return for songs

Sebastian Winter

#29368
Pink Floyd - The Piper at the Gates of Dawn (1967) - mój ulubiony psychodeliczny album wszechczasów - jedyna płyta zespołu  nagrana z Sydem Barrettem zawiera niesamowitą mieszankę muzyczną: bajkowe opowieści (The Gnome,The Scarecrow ) wymieszane z dźwiękami wręcz kosmicznymi (Astronomy Domine, Interstellar Overdrive) tworzą wydawnictwo o którym niełatwo jest zapomnieć i które na dobrą sprawę zapoczątkowało co najmniej kilka gatunków muzycznych takich jak space rock czy też shoe-gaze- trochę tylko szkoda że w późniejszych latach Floydzi bardzo rzadko wracali do tego albumu traktując go nieco po macoszemu- a i fani zespołu pamiętają przede wszystkim o Ciemnych stronach i Murach pozostawiając Kobziarza u Bram Świtu trochę w zapomnieniu- moim zdaniem zupełnie niesłusznie- i choć całość brzmi zupełnie inaczej niż ich najbardziej znane dzieła to właśnie ta "inność" jest największą siłą tego debiutu
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Tercero

Cytat: Sebastian Winter w 04 Wrzesień 2021, 16:54:11
Pink Floyd - The Piper at the Gates of Dawn (1967) - mój ulubiony psychodeliczny album wszechczasów - jedyna płyta zespołu  nagrana z Sydem Barrettem zawiera niesamowitą mieszankę muzyczną: bajkowe opowieści (The Gnome,The Scarecrow ) wymieszane z dźwiękami wręcz kosmicznymi (Astronomy Domine, Interstellar Overdrive) tworzą wydawnictwo o którym niełatwo jest zapomnieć i które na dobrą sprawę zapoczątkowało co najmniej kilka gatunków muzycznych takich jak space rock czy też shoe-gaze- trochę tylko szkoda że w późniejszych latach Floydzi bardzo rzadko wracali do tego albumu traktując go nieco po macoszemu- a i fani zespołu pamiętają przede wszystkim o Ciemnych stronach i Murach pozostawiając Kobziarza u Bram Świtu trochę w zapomnieniu- moim zdaniem zupełnie niesłusznie- i choć całość brzmi zupełnie inaczej niż ich najbardziej znane dzieła to właśnie ta "inność" jest największą siłą tego debiutu

Zgadzam się z opinią tą.

U mnie

Psychic TV - Unclean
z winyla
...where I trade cigarettes in return for songs