Autor Wątek: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam  (Przeczytany 297678 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 21455
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1890 dnia: 10 Kwietnia 2023, 19:41:08 »
William Faulkner - Absalomie, Absalomie - "Absalomie, Absalomie... to dzieło uważane przez krytyków za największe osiągnięcie w twórczości Faulknera. Ze względu na charakter narracji jest to nie tyle powieść, co opowieść o życiu Thomasa Sutpena, przedstawiona przez kilka osób, których relacja rozpoczyna się w 40 lat po jego śmierci. Z poszczególnych opowieści wyłaniają się osobowości i światopoglądy narratorów. Żaden z nich nie zna całej prawdy o Sutpenie. Każdy albo odkrywa nowe fakty, albo też interpretuje na nowo prawdy podane już przez innego narratora. W ten sposób autor otwiera przed czytelnikiem nowe perspektywy widzenia dziejów Sutpena, ale też komplikuje sytuację..."

 
czołowa książka należąca do gatunku Southern Gothic więc jest tutaj sporo mrocznego i niepokojącego klimatu amerykańskiego południa, miejscami niemal jak z pieśni Nicka Cave'a - szczególnie tych z początku lat 80-tych- gorąco polecam [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 21455
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1891 dnia: 06 Maja 2023, 19:42:10 »
klasyka literatury grozy czyli znakomity zbiór opowiadań Roberta W. Chambersa - Król w Żółci - 4 opowieści z tytułowego cyklu po dziś dzień robią ogromne wrażenie- zresztą sam Lovecraft się nimi inspirował
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 21455
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1892 dnia: 08 Maja 2023, 19:45:01 »
Jorge Luis Borges - Fikcje - "Jorge Luis Borges uznawany jest za jednego z najbardziej inspirujących pisarzy dwudziestego wieku. Wytyczył wiele rozwidlających się ścieżek, czytanie przedkładał nad pisanie. Nie potrafił układać wielostronicowych fabuł; wolał na kilku stronicach streszczać książki nieistniejące, w zdyscyplinowany sposób kreślić fabuły o niesłychanej potencji i ładunku emocjonalnym. Skrót splatać z wyliczeniem, lirykę z konkretem. Zasłynął przede wszystkim jako autor tomów krótkich próz, wymykających się wszelkim klasyfikacjom. Fikcje z 1944 roku, być może najważniejsze dokonanie Argentyńczyka, to zbiór w dwóch częściach i siedemnastu odsłonach: niezakłamana czytelnicza uczta, bezinteresowna pochwała czytania. Prowadzi nas Borges przez bibliotekę, gdzie zgromadzono wszystkie możliwe książki, a zarazem przez książkę, która jest labiryntem; wstrzymuje moment egzekucji, by skazany mógł dokończyć swoje dzieło, detektywowi zaś każe szukać samego siebie. Po wielu latach od premiery wciąż czuje się uwodzicielską moc fikcji, a ścieżki odczytań wciąż się rozwidlają."

chyba najsłynniejszy zbiór opowiadań tego pisarza- dużo w tej prozie tajemniczych labiryntów, mrocznych ksiąg zakazanej wiedzy, tajnych stowarzyszeń i podejrzanych typów spod ciemnej gwiazdy- bezwzględnie polecam choc nie jest to łatwa i przystępna lektura [ok] [ok] [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 21455
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1893 dnia: 15 Czerwca 2023, 19:20:18 »
Herman Melville - Moby-Dick; or, The Whale - czyli moje chyba ulubione dzieło z zajęć Literatury Amerykańskiej - można ją czytać jako powieść przygodową, omijając rozdziały o tematyce cetologicznej, albo traktować jako traktat metafizyczny mówiący o niekończącej sie walce pomiędzy człowiekiem a Bogiem, Entropią, Wszechświatem- symbolika wielkiego białego wieloryba jest bowiem nieskończona i otwarta na wszelkie możliwe interpretację
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 21455
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1894 dnia: 14 Lipca 2023, 16:51:13 »
polecam wszystkim najnowsze wydanie Literatury na świecie (nr. 5/6 2023) - gdzie znajdziemy m.in spore fragmenty słynnej eksperymentalnej powieści J.G. Ballarda The Atrocity Exhibition  (w tłumaczeniu Macieja Płazy "Wystawa Okropności")- powieści która dość mocno wpłynęła m.in na Joy Division i ich drugi album Closer (The Atrocity Exhibition to także utwór otwierający tą płytę)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 21455
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1895 dnia: 21 Września 2023, 18:52:07 »
znalezione dzisiaj na bookcrossingu w całkiem satysfakcjonującym jak na bookcrossing stanie: Samuel Beckett - Utwory Wybrane- Tom I: Dramaty, słuchowiska, scenariusze i Tom II: Eseje, proza, wiersze - chyba ktoś miał dość beckettowskiej grozy istnienia i pozbył się tych pozycji - polecam Ceizuracowi choć on pewnie już zna wszystkie te dzieła ( a znajdziemy tam m.in Wyludniacza, Molloya a także eseje Becketta na temat Joyce'a i Prousta)- będzie co czytać [ok] [ok] [ok]
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline LukaszS

  • (ЛукашС)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 2923
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Nie samą muzyką człowiek żyje - co czytam
« Odpowiedź #1896 dnia: 22 Września 2023, 09:21:05 »
Kevin May, David Mc Elroy Halo: The Story Behind Depeche Mode's Classic Album Violator

Dobrnąłem do końca książki o czasach w których powstawał album. Wspomnienia producentów, inżynierów muzycznych , fanów , aktorek z teledysków, córki właściciela kina samochodowego wykorzystanego w Strange Too itp.

Powrót do czasów NRD i RFN, gdy miasta po wschodniej stronie tak samo jak w Polsce były raczej szare i bezbarwne, a po przemianach i upadku muru otworzyły się na nowości .

Czytając wróciłem nieco do tamtych czasów. A i kilku ciekawostek się doczytałem jak np. Budowanie sceny w Japonii na podstawie tysięcy zdjęć, bo nie opłacało się jej przewozić, a spowoduje zakazu używania maszyn do dymu zaangażowanie setek osób do wypuszczania ręcznie imitacji dymu z maszyny. Pojawienie się ulubionej tenisistki Fletcher -  Steffi Graaf na jednym z niemieckich koncetrów itp.



There is so much sorrow in the world,
there is so much emptiness and heartbreak and pain.
Somewhere on the road we have all taken a wrong turn...
how can we build the right path again?