znasz Polsecie te najsłabsze - szczegolnie sur la mer- ja Moody blues uwielbiam, sa od lat jednym z moich najukochanszych zespołów- glownie za sprawą Beksy ktory czesto ich puszczał w audycjach....najlepsze plyty nagrywali w latach 67- 72 jednak nad dokladną lista muszę sie zastanowic. A lubie ich za piekne poetyckie teksty, melancholię w glosie wokalistow no i za świetne okladki- jedne z moich ukochanych jesli chodzi o rock progresywny
"Sur la mer" bardzo mi się podoba
Innych tez posłucham
Lubie BJH a oni sa podobno ich kopią
Tak , w latach 70-tych wielu krytyków określało Barclay James Harvest jako ,,Moody Blues dla ubogich''. Zespół postanowił odciąć się na te zarzuty w dość niecodzienny sposób. Na swojej bodaj najbardziej znanej plycie ,,Gone to earth''(1977) umiescili utwór ,,Poor man's Moody Blues'' , który niezwuznacznie w warstwie melodycznej i aranżacyjnej nawiązywał do ,,Nights in white satin''. Generalnie rzecz biorąc z tym podobieństwem sprawa nie jest taka jednoznaczna. Faktycznie fascynacja Moody Blues jest słyszalna juz od pierwszych płyt Barclay James Harvest , jednak mimo wszystko , te analogie nie są takie nachalne. Te zarzuty były , moim zdaniem , trochę na wyrost. Abstrahując od tych zarzutów trzeba przyznać , że BJH w latach 70-tych nagrał kilka płyt godnych uwagi każdego fana muzyki rockowej lat 70-tych. Najlepsze według mnie to : ,,Once again''(1971) ,,,Everyone is everybody else ''(1974) , ,,Octoberon'' (1976) i ,,Gone to earth''(1977). Zespół niezwykle popularny był szczególnie w RFN , gdzie na koncertach gromadził niesamowite rzesze tłumów (choćby słynny koncert w Berlinie przed bramą Reichstagu z 1980 roku , który zgromadził 175 000 ludzi , według innych zródeł nawet 250000).