Autor Wątek: Peter Hammill & K-Group - Rockpalast '81  (Przeczytany 4869 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kuba

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 616
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Peter Hammill & K-Group - Rockpalast '81
« Odpowiedź #15 dnia: 05 Września 2009, 00:38:39 »
a Ellis na tym wystepie to jak cyborg wygląda...Potter zreszta tez  ;D :)

I do tego facet, który uciekł z sali operacyjnej a w biegu zahaczył o turniej tenisowy i ukradł białą frotkę na główkę ;D.
How can I be free?
How can I get help?
Am I really me?
Am I someone else?

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15563
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Peter Hammill & K-Group - Rockpalast '81
« Odpowiedź #16 dnia: 05 Września 2009, 08:45:58 »
No nie, Kuba dał taką recenzję, że nic dodać nic ująć... ale spróbować mogę?
Zgranie zespołu kapitalne; Hammill-lekarz(?)-pacjent szpitala psychiatrycznego(?) świetny z tą swoją nieczystą grą, mimiką, zachowaniem na scenie (żywioł!); z kolei Potter i Ellis to 2 dwa roboty rewelacyjne wykonujące swoją robotę - ani im jakaś zabawa w głowie. Evans z tą swoją perkusją i elektroniką bardzo mi się podoba.
Zabawne jest z pewnością stwierdzenie Hammilla na koniec pierwszego bisu, że nie mają już przygotowanego żadnego utworu do zagrania i musi zagrać solo; kto w to uwierzy?
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22241
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Peter Hammill & K-Group - Rockpalast '81
« Odpowiedź #17 dnia: 05 Września 2009, 17:41:35 »
No nie, Kuba dał taką recenzję, że nic dodać nic ująć... ale spróbować mogę?
Zgranie zespołu kapitalne; Hammill-lekarz(?)-pacjent szpitala psychiatrycznego(?) świetny z tą swoją nieczystą grą, mimiką, zachowaniem na scenie (żywioł!); z kolei Potter i Ellis to 2 dwa roboty rewelacyjne wykonujące swoją robotę - ani im jakaś zabawa w głowie. Evans z tą swoją perkusją i elektroniką bardzo mi się podoba.
Zabawne jest z pewnością stwierdzenie Hammilla na koniec pierwszego bisu, że nie mają już przygotowanego żadnego utworu do zagrania i musi zagrać solo; kto w to uwierzy?

nic dodać nic ując
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?