Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Hajduk

Strony: 1 ... 66 67 [68] 69 70
1006
1. Pawn Hearts - 10 punktów
2. Godbluff - 10 punktów
3. Still Life - 10 punktów
4. The Least We Can Do Is Wave To Each Other - 8 punktów
5. The Quiet Zone/The Pleasure Dome - 8 punktów
7. H To He Who Am The Only One - 7,5 punkta
8. Aerosol Grey Machine - 7 punktów
9. Trisector - 7 punktów
10. Present (Disc 1) - 5 punktów/Present (Disc 2) - 8 punktów = Present 6,5 punkta
11. World Record - 6 punktów

12. Vital - 8 punktów
13. Time Vaults - 6 punktów
14. The Box -8 punktów
15. Maida Vale - 6 punktów
16. Real Time - 6 punktów

1007
Etymologia nazw i słów w tekstach PH / Odp: Out of Water
« dnia: 12 Maja 2009, 00:10:26 »
Nigdzie nie udało mi się znależć informacji na temat liczby rozdzeństwa Petera. Nawet "The Book" Jima Christopulosa i Phila Smarta nie podaje tego typu danych dotyczących rodziny Mistrza, a przecież Anglicy znani są ze swoich niezwykle skrupulatnych biografii...
O wypadku Andrew Hammilla autorzy piszą piszą na 177 stronie. [Hammill:] "Na dwa dni przed tym jak rozpocząłem nagrania [do In Camera] mój brat został potrącony w trakcie jazdy rowerem i przez cały czas nagrań pozostawał w śpiączce. Przez cały pierwszy tydzień jego stan był bardzo krytyczny. Został umieszczony na oddziale intensywnej terapii. Pozstawał bez prztomności przez cały czas pracy nad albumem, tak więc oczywiste było, że nawet nagrywając nie moglem przestac o tym myśleć. Jedyne przerwy w pracy jakie robiłem, to wtedy gdy odwiedzałem go w szpitalu." Brat Petera, Andrew studiował na uniwersytecie w Sussex, nieopodal Brighton i został potrącony przez ciężarówkę."

Informację z angielskojęzycznej Wikipedii należy spolszczyć, że "uważa się, że "A Way Out" dotyczy samobójstwa brata Hammilla". Nie znalazłem potwierdzenia tej informacji, ale tekst pieśni wydaje się mówic o samobójstwie, jako ostatecznej ucieczce, rezygnacji.
Chyba nawet Beksiński to przeoczył. Ale Tomasz czasem popełniał spektakularne pomyłki. Przykładem recenzja "And Close As This" we wkladce w "Tylko Rocku", gdzie napisał, że "Sleep Now" to wyznanie milości wzgledem ukochanej kobiety, a przecież jest to tekst dotyczący uczucia kochającego ojca do wlasnej córki.


1008
Organizacja forum / Odp: Powitania
« dnia: 11 Maja 2009, 23:42:02 »
Serdeczne uściski dla nowych forumowiczów (z nadzieją, że ożywią dyskusje swoimi spostrzeżeniami i poglądmi).
Mazo - trzymam kciuki za egzaminy maturalne.

1009
Ankiety van der graafowe / Odp: Maszyna w aerozolu
« dnia: 11 Maja 2009, 23:37:57 »
1. Octopus - właściwie jedyny utwór na tej pierwszej solowej plycie Petera Hammilla (jak wiemy podpisanej nazwą grupy tylko i wyłącznie ze względów niefortunnego kontraktu z Mercury), pomijając nagrane wcześniej na singiel "Afterwards" i "Necromancer", który zwiastuje późniejszy styl VdGG, również za ciekawą i gwałtowną partię organów Hugh Bantona i mroczny, dotyczący relacji damsko-meskich tekst Petera Hammilla.

2. Othentian St. (Parts 1 & 2) - bo zwiastuje delikatniejszą, balladową stronę VdGG (rozwijaną i w "Out Of My Book" i "My Room")

3. Into A Game - (mimo niestrojącej gitary akustycznej) bo zawiera zespołową kodę i jeden z pierwszych liryków Petera dotyczącego rozpadu związku.

Trzy grosze: ankieta powinna zawierać jeszcze dwa utwory z tej sesji "Ferret & The Featherbird" i "Giant Squid", które Hammill namaścił umieszczając je na swojej wersji reedycji kompaktowej.

1010
Tłumaczenia PH / Odp: a way out
« dnia: 10 Maja 2009, 21:28:37 »
Brawo za tłumaczenie! Brawo za odwagę!
Aż ręka drży w obawie, czy przelać na forum swoje krytyczne uwagi. Zważywszy jak trudne i niewdzięczne jest przekladanie poezji z jednego języka na drugi. (jak mawiają translatorzy, przeklad jest jak kobieta, albo wierny ale nie piękny, albo piękny ale nie wierny). By dobrze to zrobic trzeba by byc poetą - a co tak naprawdę oznacza, że tłumaczenie poezji sprowadza się do stworzenia własnego liryka opartego na temacie i szkielecie formalnym oryginału.
Dlatego jeszcze raz gratuluję odwagi.
I w dobrej wierze spisuje swoje uwagi.
Zasadnicza: szkoda, że nie udało się zachować regularności angielskiej frazy "out of..." (dodajmy, że wiekszość "out of..." to idiomy lub frazematy: "out of the blue"  - jak grom z jasnego nieba, niespodziewanie, "out of order" - nieczynny, niedziałający, posuty, itd. nawet "down and out" - wykolejeniec, rozbitek życiowy, kloszard, "out of the woods" - bezpieczny, niezagrożony), Przez to wszelkie te frazy - tak wieloznaczne w tekscie angielskim (chociazby out of order) tracą swoją wieloznaczność.

1011
Etymologia nazw i słów w tekstach PH / Odp: Out of Water
« dnia: 05 Maja 2009, 15:20:14 »
Brat Hammila był w spiączce - w wyniku wypadku rowerowego. Działo się to w trakcie nagrywania płyty "In Camera" - informacja o tym znajduje się i we wkładce do remastera i w książce o VdGG oraz na stronie www.sofasound.com: http://www.sofasound.com/phcds/iccd.htm
"The most important thing, personally, about these recordings is that shortly after I'd started the Sofa Sound end of things my brother got knocked off his bicycle in Brighton and was in a coma for the rest of the recording and mixing. Nothing to be done but to get on with what had to be done. To the best of my memory I regarded it as my responsibility - my effort to make him well - to do the best work I could....in the room, in secret, in private. It's for this reason that, alone in all the work, this album came with a dedication, to my brother."

i.e. Brat Hammilla istniał na prawdę.

1012
VdGG & PH / Odp: Nowe wieści od PH i VDGG
« dnia: 07 Kwietnia 2009, 23:59:37 »
Jeszcze lepsza wiadomość - nie wiem, czy ktoś juz o tym pisal, ale wedlug ostatniej aktualizacji www.sofasound.com (31 marca 2009): Peter Hammill ukończył nagrywać nową płytę. Będzie nosić tytuł "Thin Air" (co, można przetłumaczyć "jak kamfora". "To vanish in a thin air" to odpowiednik naszego "ulotnić się jak kamfora", oczywiście jeśli potraktujemy tytuł literalnie). Album ukaże się z koncem maja, albo, najpóźniej na początku czerwca. Z informacji wynika, że okładka płyty jest już prawie gotowa, a materiał wymaga jeszcze ostatnich szlifów (ostateczne miksy i master taśm matek).
Poniżej link i info:
http://www.sofasound.com/latest.htm
"The very good news is that the new solo album is now finished!
Well, barring last-minute panics, nerves, remixes, remasters and so on. The cover is also nearly complete and it should be out in late May or, at the latest, early June. More news imminently.
Oh, the title is "Thin Air".


1013
VdGG & PH / Odp: Nowy album Petera Hammilla - "Thin Air"
« dnia: 01 Lutego 2009, 10:33:50 »
Dla niewatajemniczonych: TBC (skrót, ktory pojawia się w rubryce Tytuł) rozwija się jako To be confirmed, co w naszym ojczystym języku znaczy: jeszcze nie potwierdzony (nie nadany).
Dziekuję za notke z Mojo.

1014
Etymologia nazw i słów w tekstach PH / Odp: Singularity
« dnia: 23 Stycznia 2009, 20:32:26 »
Nie pianino, tylko fortepian (choć kto to wie)

At concert pitch, 440

(w tonacji koncertowej, 440 Hz)

440 Hz to częstotliwość tonu podstawowego a1, do którego strojony jest każdy instument. Strój ten obowiązuje od 1939 roku, wcześniej stosowany był strój paryski o częstotliwości 435 Hz. W baroku ton podstawowy był jeszcze niższy - 420 Hz.


1015
Etymologia nazw i słów w tekstach PH / Odp: Singularity
« dnia: 23 Stycznia 2009, 20:24:40 »
"Event Horizon" to pojęcie zaczerpnięte z astronomii i oznacza "horyzont zdarzeń"

W teorii względności, horyzont zdarzeń to sfera otaczająca czarną dziurę lub tunel czasoprzestrzenny, oddzielająca obserwatora zdarzenia od zdarzeń, o których nie może on nigdy otrzymać żadnych informacji. Innymi słowy jest to granica w czasoprzestrzeni, po przekroczeniu której prędkość ucieczki dla dowolnego obiektu i fali przekracza prędkość światła. I żaden obiekt, nawet światło emitowane z wnętrza horyzontu, nie jest w stanie opuścić tego obszaru. Wszystko co przenika przez horyzont zdarzeń od strony obserwatora znika.

Horyzont zdarzeń przypomina błonę półprzepuszczalną, gdyż z jednej strony nie przepuszcza fal elektromagnetycznych i innych sygnałów biegnących w kierunku obserwatora, natomiast przepuszcza je w kierunku przeciwnym. Obserwator, zmieniając swój ruch, sam może przeniknąć do części Wszechświata zakrytej przez horyzont zdarzeń.

Struktura pola grawitacyjnego (która wyznacza geometrię czasoprzestrzeni) oraz ruch obserwatora determinują istnienie horyzontu zdarzeń, jak i jego fizyczne znaczenie. W kontekście kosmologii, horyzont zdarzeń jest różny od horyzontu cząstek.

Do bardziej szczegółowych rodzajów horyzontów należą (powiązane ze sobą, choć odmienne) absolutny horyzont zdarzeń oraz horyzont pozorny, znajdujące się na wokół czarnej dziury.

Inne pojęcia to: Horyzont Cauchy'ego i Martwy horyzont; orbity fotonowe i ergosfery Reissnera-Nordströma; horyzont cząstek i horyzonty kosmologiczne odnoszące się do kosmologii; a także izolowany horyzont i dynamiczny horyzont znaczące dla obecnego badania nad czarnymi dziurami.


W kontekście całego wszechswiata oznacza to:
Horyzont zdarzeń dostrzegalnego wszechświata 
Horyzont cząstek obserwowalnego Wszechświata jest to granica wyrażająca maksymalną odległość, dla jakiej zdarzenia mogą być obserwowane w chwili obecnej. Dla zdarzeń poza tą granicą światło nie miało czasu by osiągnąć nasze położenie, nawet jeśli było emitowane w czasie powstania wszechświata. Jak w czasie zmienia się horyzont cząsteczek zależy to od rozwoju Wszechświata. Z rozwiązania Aleksandra Friedmana dla równań Einsteina wynika, że kosmos (jego przyszłość i przeszłość) jest uzależniona od od trzech parametrów - H określa tempo rozszerzania się wszechświata, Omega jest miarą średniej gęstości materii we Wszechświecie i Lambda, czyli energia związana z pustą przestrzenią zwana inaczej "ciemną energią". Dla horyzontu Wszechświata najważniejszy będzie współczynnik Omega (właściwie to Omega + Lambda). Jeśli Omega jest mniejsza niż 1 to Wszechświat nie posiada wystarczającej ilości materii żeby wyhamować swoją ekspansję, więc będzie on się rozszerzał aż umrze w Wielkim Chłodzie. Jeśli natomiast Omega jest większa niż 1 to Wszechświat posiada odpowiednią ilość materii by wyhamować ekspansję, zawróci i zginie w Wielkim Kolapsie. Jeśli Omega wynosi 1 to horyzont Wszechświata będzie się rozszerzał, ale nie umrze bo zależność masy od energii jest odpowiednia. Istnieją części Wszechświata, których nigdy nie da się zaobserwować, bez względu na to jak długo obserwator będzie czekał na dotarcie światła z tamtych regionów. Granica w przestrzeni poza którą zdarzenia nie mogą być obserwowane jest horyzontem zdarzeń, i oznacza maksymalny zasięg horyzontu cząstek.

Kryterium określania istnienia horyzontu cząsteczek dla wszechświata przedstawia się następująco. Określ współporuszającą się odległość dE jako:


W tym równaniu a jest czynnikiem skali, c jest prędkością światła, t0 natomiast jest wiekiem wszechświata. Jeśli, punkty dowolnie odległe mogą być obserwowane, i żaden horyzont zdarzeń nie istnieje. Jeśli , horyzont występuje.

Przykłady modeli kosmologicznych bez horyzontu zdarzeń są wszechświatami zdominowanymi przez materię lub przez promieniowanie. Przykładem modelu kosmologicznego z horyzontem zdarzeń jest kosmos zdominowany przez stałą kosmologiczną (wszechświat de Sittera).


za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Horyzont_zdarze%C5%84

O tym utworze Hammill w wywiadzie dla Wire (nr 277 marzec 2007) mówił tak: "Z rozmysłem nie zamierzałem opisywać tego doświadczenia [przebytego zawału] zaraz po tym jak to się stało, bo byłoby to okropne, niesmaczne i chciałem w tej sprawie nabrać dystansu, by przekonać się w jaki sposób zapamietalem to jako jedno z typowych ludzkich doswiadczeń. To rodzaj niepisanej umowy miedzy mną i moją publicznością - wszyscy mają świadomość, że tego typu rzeczy się zdarzają i może to ja mógłbym je w niewielkim stopniu oświetlić (wyjaśnić) spogladając na nie zza winkla z ukrycia. Bo przecież w taki sposób działa tekst piosenki. Podejście typu "przedstawienie musi trwać" i teatralny gest odrzucania bandaży i kroplówki z pewnością nie jest w moim stylu, pewnie tak uczyniłaby Judy Garland, ale nigdy nie byłoby to dobre dla mnie."

1016
Spotkałem się z nazwiskiem Hammill czy nazwą grupy Van der Graaf Generator właśnie w audycjach Tomasza Beksińskiego (chyba przy okazji prezentowania płyt Genesis w 1987 roku. U Tomka też słyszałem VdGG i Petera po raz pierwszy, i to co usłyszałem nie było zachęcające. W przypadku Generatora - w jednym z programów Beksa zagrał "Refugees", i ten "kawałek" śpiewany młodzieńczym falsetem Hammilla ze słodkimi smyczkami wydał mi się tak popowy, że nijak nie mogłem zrozumieć jak takie VdGG ma się do wielkich grup progresywnych jak Yes, ELP czy King Crimson. Szczęśliwie niedługi czas potem Tomasz zaprezentował "After The Flood" z "The Least We Can Do Is Wave To Each Other". Myslę, że było to około roku 1988. Potem często napomykał o PH/VdGG w Magazynie Muzycznym. Tam też ukazała się recenzja "In A Foreign Town", i był to pierwszy solowy album Hammilla, który usłyszałem w całości, w Wieczorze Płytowym w II Programie Polskiego Radia 30 kwietnia 1989 roku (dane ze strony: http://gembon.rockmetal.art.pl/wp/wp4.htm, dziękuję autorowi). I nie stalem się wyznawcą. Ponownie nie mogłem zrozumieć co takiego wyjatkowego jest w tych dwunastu popowych utworach. Przyznacie, że nie jest to najlepsza płyta by od niej poznawać twórczość Petera Hammilla. Na szczęście Beksa wracal do Hammilla dosyć często, tym bardziej, że w 1989 roku zaczęły wychodzić pierwsze reedycje płyt PH/VdGG na płytach kompaktowych. Szczerze myślałem, że nastepnymi w kolejności były "Chameleon" i "In Camera", ktróre były prezentowane upalnego lata 1990 roku, ale pamięć ludzka jest zawodna. Okazuje się, że (ponownie ze stroną: http://gembon.rockmetal.art.pl/wp/wp4.htm) 1 listopada 1989 zagrał w Wieczorze Płytowym "The Love Songs" - i pamiętam, że ta płytą się zachwyciłem, i gdy Beksiński zapowiadał nowy album "Out Of Water" czekałem na jego prezentację jak kania dżdżu. Stało się to 3 czerwca 1990 roku, a potem były juz letnie audycje z "In Camera" (5 sierpnia) i "Chameleon In The Shadow Of The Night" (15 sierpnia) (choć zapamietałem, że kolejność była odwrotna). Obie "klasyczne" płyty były dla mnie objawieniem! Wtedy stałem się fanatykiem i wyznawcą.
Potem sukcesywnie poznawałem kolejne wyddawnictwa, czy to z audycji radiowych czy z płyt kompaktowych.
Zabawne, że całe płyty VdGG usłyszałem w audycji Piotra Kaczkowskiego Mini Max, a nie u Beksy (a więc nie tylko Tomasz był propagatorem tej grupy w naszym kraju). "Godbluff" 23 września 1990 w Trójce w Minimaksie, a potem "Pawn Hearts" (21 listopada) i tydzien później "Still Life" (28 listopda 1990 r.) (za stroną: http://minimax.info/1990.htm). Wszystkie trzy zrobiły na mnie wstrąsające wrażenie.
Jedyna osoba, którą jeszcze kojarzę z audycji radiowych, a która prezentowała muzykę Hammilla to Piotr Kosiński.

1017
Dyskusja hammillowa / Odp: Cytaty z klasyka Hammilla, wiecznie młode
« dnia: 17 Stycznia 2009, 00:38:27 »
Bardzo ciekawa jest refleksja w Autumn na temat kończącego się ogniska domowego. Hammill wtedy chyba był młodym ojcem bo jakieś 4 lata wcześniej śpiewa o swojej córce w utworze Wilhelmina.  

Meanwhile you're still a baby;
you'll be a lady soon enough


Hammill nie śpiewa tu o swojej córce. "Utwór "Wilhelmina" został napisany dla nowonarodzonej córki Guy'a Evansa i Sue Pooley - Tamry. Krótko po narodzeniu nie wybralismy jej jeszcze imienia - mowi Guy - i nazywaliśmy ją Willie." (Van der Graaf generator - The Book" Christopulos, Smart s. 174)
Shirley Bassey rozważała nagranie własnej wersji utworu. Brzmiałoby to interesująco. - Peter Hammill (ibidem)

1018
Dyskusja van der graafowa / Odp: Ciekawostki
« dnia: 16 Stycznia 2009, 09:51:26 »
Tak, logo Hammilla (stworzone z liter nazwiska) pojawiło się po raz pierwszy na okładce "Chameleon In The Shadow Of The Night". Jest też na "Silent Corner" i In Camera"/

1019
Zagłosowałem. Uzasadnię po 7 dniach.

1020
Ankiety hammillowe / Odp: Suity, suity
« dnia: 08 Stycznia 2009, 23:56:41 »
Odpowiedź długa:
Jeszcze raz przytaczam definicje suity rockowej podanej przez Wikipedię:
Suita rockowa - długi utwór rockowy (lub kilka połączonych utworów), zwykle z gatunku rocka progresywnego lub symfonicznego, składający się w większej części z krótszych fragmentów mniej lub bardziej spójnych stylistycznie. Jest zwykle utworem tematycznym.
Wyróżnione są tu dwa kryteria: długość trwania i forma złożona z krótszych fragmentów. I w sumie Pan Polset zgadza się z tym, że oba kryteria muszą być spełnione by mówić o suicie rockowej: "I jeszcze dodam ze dla mnie suita to 2 rzeczy: długość i budowa (charakter) utworu."

Ja też o tym napomknąłem, najpierw zaliczając do suit kompozycje ze wzgledu na formę (And You And I itd) i raczej ponad normatywną długość trwania, a wykluczając te, które formy suity nie mają, mimo, że są rozpięte czasowo (Abbadon's Bolero itd.)

Analiza. Samo kryterium czasu prowadzi nas do paradoksów typu, jesli suita ma zajmować jedną stronę analogu (ok.20 minut) to suitą nie jest 23-minutowe "Supper's Ready" Genesis (bo na stronie B "Foxtrot" jest jeszcze "Horizons") i 20-minutowy "Meurglys III" (bo po nim nastepuje jeszcze "Wondering") a jest 18-minutowe "Close To The Edge" Yes i 15-minutowy "Bema pamięci żałobny - rapsod" Niemen Enigmatic. A co począć z 15-minutowym "Awaken" Yes? I czy zajmujące troche ponad jedną stronę analogu 30-minutowe "Karn Evil 9" ELP to suita? A 42-minutowe, nie podzielone na części "Thick As A Brick" Jethro Tull?
I od jakiego czasu trwania utworu mamy doczynienia ze suitą? 17:59 - nie, 18:00 - tak.

Dlatego ważniejsze wydaje mi się kryterium formy. Suita rockowa to gatunek muzyczny, a ten moze przybierać różnorodne formy (tak jak gatunkiem jest symfonia, która ma różnorakie formy, zwyczajowo jest to czteroczęściowy instrumentalny utwór cykliczny, z allegrem sonatowym na drugim miejscu i scherzo na trzecim, ale przecież i są pięcio-częściowe symfonie i jedno-częściowe, są też symfonie wokalne, wokalno instrumentalne). I często nie jest łatwo jednoznacznie zakwalifikować tego typu utwory do tego gatunku. Niepodzielone na części "Thick As A Brick" jest rockową suitą, mimo, że ma formę pieśni przekomponowanej. I suitą jest "Close To The Edge" mimo, że mamy tu do czynienia z formą allegra sonatowego z wstępem i wtrąconą wolną częścią. Przyjmijmy, że rockowa suita do długi, wielowątkowy utwór. Z naciskiem na wielowątkową formę.

Nie przekonują mnie określenia "mini-suita" czy "pół suita" (niezależnie jak ktoś traktuje je w swojej głowie), bo są nieostre. Czy pół suita to dyptyk (skoro porządna suita powinna składać się co najmniej czterech części? I budowa utworu to nie to samo co charakter utworu. Kompozycja może mieć charakter epicki lub liryczny, budowę bardzo różnoraką.

Pomyślałem sobie, że suitę powinna cechować kierunkowość w sensie makroformy. Forma powinna tworzyć zamkniętą, dążacą w jakims kierunku całość.

"Abbadon's Bolero" to po prostu bolero. Kierunkowość pojawia się tu na poziomie dynamiki (ciszej do glośniej), harmonii (ta rozszerza się z każdym nawrotem tematu) i barwy (kolejne wejscia nistrumentów), ale w sensie formy makro mamy tu statyczne nawroty jednego głownego motywu. A więc nie ma kierunkowości formy.

Strony: 1 ... 66 67 [68] 69 70