Autor Wątek: Filmy, filmy...  (Przeczytany 166883 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kuba

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 616
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #135 dnia: 28 Marca 2011, 22:28:49 »
Jeszcze nie widziałem, ale słyszałem o nim bardzo pochlebne głosy.

Ja właśnie zabieram się do obejrzenia "Requiem dla snu" oraz stary, też narkotyczny film (chociaż właściwie psychodeliczny), z Peterem Fondą "The Trip".
How can I be free?
How can I get help?
Am I really me?
Am I someone else?

Wobbler

  • Gość
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #136 dnia: 28 Marca 2011, 23:08:45 »
"Requiem dla snu" też super film, mój pierwszy jaki widzałem Aronofskiego. "The Trip to chyba taki typowy film oddający ducha lat 60, kiedy jeśli ktoś z zachodniego społeczeństwa nie miał do czynienia z LSA, był uznawany za dziwoląga.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22299
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #137 dnia: 29 Marca 2011, 16:31:34 »
RDS jest geniaalne- jesli jednak chcecie obejrzec naprawdę pozchizowany film tego rezysera poszukajcie sobie Pi........i ostrzegam lepiej oglądajcie go na trzeżwo :D
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Kuba

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 616
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #138 dnia: 30 Marca 2011, 00:37:39 »
"The Trip to chyba taki typowy film oddający ducha lat 60, kiedy jeśli ktoś z zachodniego społeczeństwa nie miał do czynienia z LSA, był uznawany za dziwoląga.

Z tych starych, typowo hipisowskich, to wielbię Easy Ridera, mocno, w pozycji klęczącej ;D.

Tak, teraz zabrzmiałoby to dziwnie (nie tylko ze względu na obowiązujące prawo i mentalność polaczków), ale wtedy, to na pewien sposób to była część, która była wpisana w styl życia. Eksperymenty z psychodelikami były inaczej odbieranie, teraz wszystko wrzuca się do jednego wora, z wiadomo jakim napisem.... Ale ale, to nie to forum :P.
How can I be free?
How can I get help?
Am I really me?
Am I someone else?

Wobbler

  • Gość
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #139 dnia: 01 Kwietnia 2011, 00:37:44 »
Ja ostatnio oglądałem Easy Ridera bo przeczytałem, że jest kultowy i w ogóle „a must”.  Bardzo mieszane uczucia wywołał u mnie ten film. Te uczucia to fajny klimat przemieszany z nudą… Ogólnie to miałem wrażenie, że osoba pisząca teksty do tego filmu też nie była w pełni trzeźwa bo przyznam szczerze, że nie zrozumiałem przesłania płynącego z dziwnej rozmowy między gościem granym przez Jacka a gościem granym przez Fonda. Mam oczywiście na myśli tutaj przede wszystkim monolog Jacka podczas noclegu pod gołym niebem. Ogólnie ten film jakoś tak się ciągnie i ciągnie… Najlepsze wrażenie na samym początku gdy zaczyna grać Steppenwolf. No, ten moment to jest mega:-)

Offline Kuba

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 616
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #140 dnia: 01 Kwietnia 2011, 14:43:17 »
Wobbler, sporo scen w tym filmie (głównie te przy ognisku) było improwizowane, nikt ich nie pisał. Słynny też jest fakt, że podczas kręcenia filmu, sporo trawy spalili panowie, widz ma przed sobą autentyczność, bo przecież oczywiste jest, że nie palą fajek. Te sceny przy ognisku mogą wydawać się dziwne i abstrakcyjne dla osób, które nie czują "klimatu". DJ z dyskoteki, lub jakiś technomuł, moherowy beret, albo inne przykłady z naszego społeczeństwa nie zakumają tego filmu, jestem pewien. Easy Rider nie jest dla każdego, jeden będzie zachwycony, inny uśnie na tym filmie. Myślę, że nie bez znaczenia jest też kwestia ta, że Ci co nie mieli styczności z marihuaną, będą mieć nieco inne podejście niż Ci co mieli (niczego w tym miejscu rzecz jasna nie pochwalam).

Można "czuć" tą produkcję całym sobą, jakby się żyło w tamtych czasach i identyfikować się z pewnymi wartościami zaprezentowanymi tam, można także "nie czuć bluesa", podejść zupełnie chłodno, prawie obojętnie i zwrócić tylko uwagę w sumie tylko na muzykę, choppery, no i może jeszcze na psychodeliczną scenę na cmentarzu. Rozumiem ten podział, chyba właśnie widzowie tego wideo dzielą się tak, rozumiem też tych, którzy uważają, że Easy Rider to nudziarstwo.

Ten film się nie śpieszy, a nie się ciągnie ;) (scena z zostawieniem zegarka na początku mówi wszystko na ten temat). Nie ukrywam, że jestem fanem tego filmu, jest mi bardzo bliski, znam go od podszewki, jego kulisy, ciekawostki, rozgłos jaki wywołał wtedy i kult jaki jest dziś z nim związany. Uwielbiam jego atmosferę, pełny luz, świetny klimat i wolność, która została pogardzona, no i wartości, które niesie ze sobą. Cholera, kocham go, haha  ;D. Szczerze powiedziawszy hamuje się jak mogę gdy piszę o nim, bo boję się, że się rozpiszę, a wyszłoby tego kurewsko dużo, za dużo  O0.
« Ostatnia zmiana: 01 Kwietnia 2011, 14:55:19 wysłana przez Kuba »
How can I be free?
How can I get help?
Am I really me?
Am I someone else?

Wobbler

  • Gość
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #141 dnia: 02 Kwietnia 2011, 17:13:51 »
RDS jest geniaalne- jesli jednak chcecie obejrzec naprawdę pozchizowany film tego rezysera poszukajcie sobie Pi........i ostrzegam lepiej oglądajcie go na trzeżwo :D

PI też super film. Nieźle daje po mózgownicy;-)


Wobbler, sporo scen w tym filmie (głównie te przy ognisku) było improwizowane, nikt ich nie pisał. Słynny też jest fakt, że podczas kręcenia filmu, sporo trawy spalili panowie, widz ma przed sobą autentyczność, bo przecież oczywiste jest, że nie palą fajek. Te sceny przy ognisku mogą wydawać się dziwne i abstrakcyjne dla osób, które nie czują "klimatu". DJ z dyskoteki, lub jakiś technomuł, moherowy beret, albo inne przykłady z naszego społeczeństwa nie zakumają tego filmu, jestem pewien. Easy Rider nie jest dla każdego, jeden będzie zachwycony, inny uśnie na tym filmie. Myślę, że nie bez znaczenia jest też kwestia ta, że Ci co nie mieli styczności z marihuaną, będą mieć nieco inne podejście niż Ci co mieli (niczego w tym miejscu rzecz jasna nie pochwalam).

Można "czuć" tą produkcję całym sobą, jakby się żyło w tamtych czasach i identyfikować się z pewnymi wartościami zaprezentowanymi tam, można także "nie czuć bluesa", podejść zupełnie chłodno, prawie obojętnie i zwrócić tylko uwagę w sumie tylko na muzykę, choppery, no i może jeszcze na psychodeliczną scenę na cmentarzu. Rozumiem ten podział, chyba właśnie widzowie tego wideo dzielą się tak, rozumiem też tych, którzy uważają, że Easy Rider to nudziarstwo.

Ten film się nie śpieszy, a nie się ciągnie ;) (scena z zostawieniem zegarka na początku mówi wszystko na ten temat). Nie ukrywam, że jestem fanem tego filmu, jest mi bardzo bliski, znam go od podszewki, jego kulisy, ciekawostki, rozgłos jaki wywołał wtedy i kult jaki jest dziś z nim związany. Uwielbiam jego atmosferę, pełny luz, świetny klimat i wolność, która została pogardzona, no i wartości, które niesie ze sobą. Cholera, kocham go, haha  ;D. Szczerze powiedziawszy hamuje się jak mogę gdy piszę o nim, bo boję się, że się rozpiszę, a wyszłoby tego kurewsko dużo, za dużo  O0.

Przyznam, że miałem przygody z marihuaną i w ogóle mi się to nie podobało. To przeklęte zielsko robi wodę z mózgu i nic poza tym. Do filmu jednak na pewno kiedyś wrócę bo klimatu odmówić nie można.

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15565
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #142 dnia: 10 Kwietnia 2011, 10:59:29 »
Obejrzałem sobie (po 20 latach) "Na srebrnym globie" Andrzeja Żuławskiego (w Media Markcie za niecałą dychę dostałem). Niesamowity film. Kiedyś mnie zaszokował; dziś nadal wydaje się mocny.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Wobbler

  • Gość
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #143 dnia: 10 Kwietnia 2011, 12:59:19 »
Obejrzałem sobie (po 20 latach) "Na srebrnym globie" Andrzeja Żuławskiego (w Media Markcie za niecałą dychę dostałem). Niesamowity film. Kiedyś mnie zaszokował; dziś nadal wydaje się mocny.

science-fiction nie lubię, ale są wyjątki np. seria Cube czy wspomniany wcześniej przeze mnie Moon.
Tak czy siak- sprawdzę bo w starym polskim kinie mam zaległości.

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15565
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #144 dnia: 10 Kwietnia 2011, 17:15:35 »
Obejrzałem sobie (po 20 latach) "Na srebrnym globie" Andrzeja Żuławskiego (w Media Markcie za niecałą dychę dostałem). Niesamowity film. Kiedyś mnie zaszokował; dziś nadal wydaje się mocny.

science-fiction nie lubię, ale są wyjątki np. seria Cube czy wspomniany wcześniej przeze mnie Moon.
Tak czy siak- sprawdzę bo w starym polskim kinie mam zaległości.

Ja akurat lubię science-fiction (ale nie fantasy). "Cube" to jeden z moich ulubionych.
Za to "Na srebrnym globie" to film bardziej filozoficzno-religijny (z podtekstami różnymi). Nie na darmo przerwano produkcję (i film jest zrealizowany w 80%). ALe polecam każdemu, kto ma dość "plastiku".
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22299
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #145 dnia: 10 Kwietnia 2011, 21:46:24 »
Obejrzałem sobie (po 20 latach) "Na srebrnym globie" Andrzeja Żuławskiego (w Media Markcie za niecałą dychę dostałem). Niesamowity film. Kiedyś mnie zaszokował; dziś nadal wydaje się mocny.

science-fiction nie lubię, ale są wyjątki np. seria Cube czy wspomniany wcześniej przeze mnie Moon.
Tak czy siak- sprawdzę bo w starym polskim kinie mam zaległości.

Ja akurat lubię science-fiction (ale nie fantasy). "Cube" to jeden z moich ulubionych.
Za to "Na srebrnym globie" to film bardziej filozoficzno-religijny (z podtekstami różnymi). Nie na darmo przerwano produkcję (i film jest zrealizowany w 80%). ALe polecam każdemu, kto ma dość "plastiku".


ja science fiction tez bardzo lubię a moim ukochanym filmem z tego gatunku jest Odyseja Kosmiczna 2001.........w ogole czekam czy kiedykolwiek ktoś zdecyduje sie nakrecic film na podstawie Lodu- mogloby wyjsć arcydzielo choć bardzo trudno jest przelozyc te powiesc na srebrny ekran
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline kpt. Nemo

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 208
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #146 dnia: 10 Kwietnia 2011, 23:02:15 »
ja science fiction tez bardzo lubię a moim ukochanym filmem z tego gatunku jest Odyseja Kosmiczna 2001.........w ogole czekam czy kiedykolwiek ktoś zdecyduje sie nakrecic film na podstawie Lodu- mogloby wyjsć arcydzielo choć bardzo trudno jest przelozyc te powiesc na srebrny ekran
O taaaak, konstrukcja powieści daje szerokie pole do wszelkich filmowych eksperymentów, jeśli znalazłby się jakiś utalentowany wizjoner z zasobnym portfelem, to kto wie, może polska powieść miałaby w końcu dobrą adaptację kinową :)

Desdemona

  • Gość
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #147 dnia: 11 Kwietnia 2011, 00:30:50 »
Bardzo lubię "Lód" możnaby z tego zrobić bardzo dobry film, a nawet bardziej serial.
Ale dokładna ekranizacja kosztowałaby straszne pieniądze...

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22299
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #148 dnia: 11 Kwietnia 2011, 12:20:52 »
Bardzo lubię "Lód" możnaby z tego zrobić bardzo dobry film, a nawet bardziej serial.
Ale dokładna ekranizacja kosztowałaby straszne pieniądze...



sreial tez bylby fajny bo film musial by trwac z 4 godziny
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Elizabeth Winter

  • Gość
Odp: Filmy, filmy...
« Odpowiedź #149 dnia: 11 Kwietnia 2011, 18:13:13 »
Bardzo lubię "Lód" możnaby z tego zrobić bardzo dobry film, a nawet bardziej serial.
Ale dokładna ekranizacja kosztowałaby straszne pieniądze...

Z hollywoodzkim budżetem mogłoby wyjść coś interesującego. :)