Autor Wątek: Płyty Ro(c)ku 2021  (Przeczytany 1191 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20012
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Płyty Ro(c)ku 2021
« dnia: 11 Stycznia 2022, 19:44:34 »
i jak co roku zachęcam forumowiczów do podawania swoich typów - sam od kilku dni myślę nad swoją 10-tką którą niebawem przedstawię :)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20012
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2021
« Odpowiedź #1 dnia: 12 Stycznia 2022, 13:19:46 »
U Kosiaka już głosowali- przyznam że wyniki trochę zaskakujące

What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 20012
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Płyty Ro(c)ku 2021
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Stycznia 2022, 19:54:38 »
moja dziesiątka ulubionych płyt 2021 roku:

1.Steven Wilson – The Future Bites – Wilson dokonuję tutaj brutalnej  wiwisekcji otaczającego nas świata – to swoista kontynuacja wątków rozpoczętych na Fear of the blank planet Porcupine Tree podana jednak w zupełnie inny sposób: pod względem dźwiękowym dużo tutaj inteligentnych nawiązań do elektronicznego popu lat osiemdziesiątych, funku czy też rocka progresywnego z tamtej dekady- tekstowo to po prostu przejmujący opis dystopii w którą zamieniła się otaczająca nas rzeczywistość
2. Deine Lakaien – Dual/Dual+ - najnowsze dzieło panów Veljanowa i Horna to iście monumentalny projekt: 30 utworów – prawie połowa z nich to covery, reszta natomiast to własne kompozycje duetu- całość oszałamia mrocznym pięknem i nawiązaniami choćby do cyklu pieśni Schuberta Winterreise  - można słuchać do przedawkowania
3. Peter Hammill – In Translation – pierwszy album Hammilla z coverami to na pewno nie jest płyta która podoba się od pierwszego przesłuchania- dopiero po co najmniej 10 podejściach oszałamia słuchacza mnóstwem, miejscami dysonansowych dźwięków  opartych na brzmieniach klawiszy i gitary
4. Mariusz Duda - Claustrophobic Universe – druga i chyba najciekawsza część lockdownowej  trylogii tego artysty- zawiera 40 minut mrocznej , minimalistycznej elektroniki wprost idealnej do słuchania zimą
5. Damon Albarn - The nearer the fountain, more pure the stream flows – czyli Albarn w krainie muzycznej awangardy w której znakomicie się odnalazł- bliżej temu albumowi do dźwięków kojarzących się z Sigur Ros niż do jakiejkolwiek innej  płyty  Blur
6. Tindersticks – Distractions – świetna, dość schizofreniczna muzyka mogąca kojarzyć się dokonaniami niemieckiego krautrocka a przy tym niezmiernie klimatyczna, wprowadzająca słuchacza niemal w euforyczny nastrój
7.Nick Cave and Warren Ellis – Carnage- jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie Cave popełnił w tym wieku- to bardzo nastrojowa muzyka idealna wręcz do samotnej kontemplacji
8. Lisa Gerrard & Jules Maxwell – Burn – ten album w znakomity sposób łączy deadcandance’owy  mrok z muzycznym optymizmem –swoje robi też ciekawie zaaranżowana współczesna elektronika przez co całość w żadnym razie nie popada w banał
9. Marianne Faithfull/Waren Ellis – She walks in beauty – czyli przepiękna, niemal ambientowa muzyka i wielcy romantycy literatury angielskiej: m.in. John Keats i Lord Byron- idealna płyta na samotny wieczór przy lampce wina
10. Isildurs Bane & Peter Hammill - In Disequilibrium- drugi album tego projektu- znacznie bardziej eklektyczny od In Amazonia zawiera muzykę mogącą miejscami kojarzyć się nawet z dokonaniami K Group
« Ostatnia zmiana: 12 Stycznia 2022, 20:07:34 wysłana przez Sebastian Winter »
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?