Genesis - Wind & Wuthering. Piękna płyta, jeden z moich ulubionych albumów Genesis.
Zresztą ja bardzo lubię ten krótki okres z Hackettem i bez Gabriela, podchodzi mi to ich ówczesne brzmienie.
Zresztą ja bardzo lubię ten krótki okres z Hackettem i bez Gabriela, podchodzi mi to ich ówczesne brzmienie.




Zresztą, ja to nazywam klątwą roku 70 - In Rock, Trespass i właśnie debiut wishbonów - wspaniałe albumy, które mają cosik nie tak z brzmieniem.