Aktualności:

vdgg.art.pl - całkiem niezła polska strona o VdGG i PH

Menu główne
Menu

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Pokaż wiadomości Menu

Wiadomości - Sebastian Winter

#1
Peter Murphy - Dust (2002) - mroczne i nieco orientalne dzwięki od byłego lidera Bauhausu- polecam
#2
U mnie Grinderman 2 (2010)
#4
Cytat: Edith w 20 Kwiecień 2026, 22:02:39Jest tłumaczenie na angielski i mówią normalnymi głosami.


właśnie oglądam
#5
na początek dnia coś mocniejszego: Nirvana i Bleach (1989)
#6
Fish - Raingods With Zippos (1999) - ze starej oryginalnej kasety: znajdująca się na drugiej stronie płyty Plaga Duchów to rzecz ze wszech miar godna uwagi, choćby ze względu na instrumentalny udział Stevena Wilsona
#7
znowu Ange- tym razem ich pierwszy klasyczny album czyli Caricatures (1972)
#8
Dyskusja hammillowa / Odp: Ciekawostki
19 Kwiecień 2026, 18:00:28
#9
Ange - Cunégonde (2025) - jakoś mi ta płyta umknęła w ubiegłym roku a to bardzo dobry powrót po 7 latach milczenia - polecam Tercero jak nie zna
#10
Cytat: Edith w 18 Kwiecień 2026, 22:09:15
Cytat: Sebastian Winter w 18 Kwiecień 2026, 17:24:42
Cytat: Edith w 18 Kwiecień 2026, 11:40:53Salut na forum :-)
Nazwę tego zespołu wymawia się coś jak "Onżin De Płatrin" i będzie dobrze :-)

dzięki za info - sam się zastanawiałem jak to się czyta :)

Proszę, po polsku to będzie "Dusznica bolesna", choroba.

nie ma to jak ciekawie i intrygująco nazwać zespół ;D
#11
a u mnie No-Man - Returning Jesus (2001) - przepiękne dźwięki na pograniczu ambientu i folku - zdecydowane jedna z najlepszych płyt tej formacji
#12
Cytat: Edith w 18 Kwiecień 2026, 11:40:53Salut na forum :-)
Nazwę tego zespołu wymawia się coś jak "Onżin De Płatrin" i będzie dobrze :-)

dzięki za info - sam się zastanawiałem jak to się czyta :)
#14
Peter Hammill w wydaniu kameralnym czyli And Close As This (1986)
#15
Relayer – Choices (2026) - całkiem dobry współczesny progres łączący cięższe brzmienia, nieco w klimacie Rush, z symfonicznym rozmachem charakterystycznym dla twórczości Kansas - dalekie echa Marillion też się tutaj pojawiają  - polecam