Autor Wątek: Aktualnie słucham...  (Przeczytany 2588953 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6649
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5145 dnia: 30 Lipca 2011, 09:56:49 »
Peter Hammill K-Group-"The Secret Asteroid Jungle" [ok]
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22392
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5146 dnia: 30 Lipca 2011, 11:23:32 »
Yes - Fragile a pozniej Yessongs
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5147 dnia: 30 Lipca 2011, 13:35:25 »
Hatfield and the North - ,,Hatfield and the North'' (1973) - debiutancki album grupy z Canterbury (R. Sinclair , Stewart , Miller i Pyle). Świetnie pokazuje możliwości i ambicje muzyków , którzy umiejętnie połączyli tu pierwiastki jazzu i rocką ze szczyptą klimatów bardziej eksperymentalnych. Album niezwykle subtelny , bezpretensjonalny ze specyficznym poczuciem humoru typowym dla zespołów z tego kręgu. Gościnnie pojawili sie tu Robert Wyatt (wyborna wokaliza w ,,Calyx'') oraz Geoff Leigh z Henry Cow.
 9/10

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5148 dnia: 30 Lipca 2011, 13:48:22 »
Roy Harper - ,,Folkjokeopus'' (1969) -  płyta rozpoczynająca złotą serię jego albumów z lat 1969 - 1973. Harper eksperymentuje tu także z większą formą muzyczną (,,McGoohan's blues'') , jest także utwór poświęcony Alberowi Aylerowi - ,,One for all'' , od razu w ucho wpada She's the one''. Moim zdaniem ten oraz następne trzy albumy Harpera to jedne ze szczytowych osiągnieć brytyjskiego folk-rocka.
 8.5/10

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6649
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5149 dnia: 30 Lipca 2011, 14:59:51 »
Peter Hammill- "Halle 2003" Jeden z niewielu bootlegów z Gordonem,który uwielbiam. Chyba ze względu na niezwykły repertuar (The Habit Of The Broken Heart,Just a Child,The Ice Hotel )
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15567
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5150 dnia: 30 Lipca 2011, 20:39:41 »
Anathema "The Crestfallen" (1992) - pierwszy minialbum zespołu. Jeszcze mocno death/doom-metalowy. Powolne tempo, growlingi. Smutek i zniechęcenie. Nic tylko się iść powiesić.
6/10
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22392
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5151 dnia: 30 Lipca 2011, 20:41:25 »
Anathema "The Crestfallen" (1992) - pierwszy minialbum zespołu. Jeszcze mocno death/doom-metalowy. Powolne tempo, growlingi. Smutek i zniechęcenie. Nic tylko się iść powiesić.
6/10


ja za tymi wczesnymi plytami Anathemy jakos nie przepadam- za mocne jak dla mnie
« Ostatnia zmiana: 30 Lipca 2011, 20:54:40 wysłana przez Sebastian Winter »
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15567
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5152 dnia: 30 Lipca 2011, 20:55:07 »
Anathema "The Crestfallen" (1992) - pierwszy minialbum zespołu. Jeszcze mocno death/doom-metalowy. Powolne tempo, growlingi. Smutek i zniechęcenie. Nic tylko się iść powiesić.
6/10
ja za tymi wczesnymi plytami Anathemy jakos nie przepadam- za mocne jak dla mnie-

No do lekkich nie należą. Ale od czasu do czasu mam ochotę (i nastrój) się nimi nacieszyć.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22392
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5153 dnia: 30 Lipca 2011, 20:57:25 »
Anathema "The Crestfallen" (1992) - pierwszy minialbum zespołu. Jeszcze mocno death/doom-metalowy. Powolne tempo, growlingi. Smutek i zniechęcenie. Nic tylko się iść powiesić.
6/10
ja za tymi wczesnymi plytami Anathemy jakos nie przepadam- za mocne jak dla mnie-

No do lekkich nie należą. Ale od czasu do czasu mam ochotę (i nastrój) się nimi nacieszyć.


chyba posmucic- anathema zawsze wykonywała wyjątkowo posepną muzykę - ja czasami nie potrafie ich sluchac- musze wpaść w odpowiedni nastroj
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15567
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5154 dnia: 30 Lipca 2011, 21:03:18 »
Anathema "The Crestfallen" (1992) - pierwszy minialbum zespołu. Jeszcze mocno death/doom-metalowy. Powolne tempo, growlingi. Smutek i zniechęcenie. Nic tylko się iść powiesić.
6/10
ja za tymi wczesnymi plytami Anathemy jakos nie przepadam- za mocne jak dla mnie-

No do lekkich nie należą. Ale od czasu do czasu mam ochotę (i nastrój) się nimi nacieszyć.


chyba posmucic- anathema zawsze wykonywała wyjątkowo posepną muzykę - ja czasami nie potrafie ich sluchac- musze wpaść w odpowiedni nastroj

Racja i ja dziś mam ten nastrój.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22392
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5155 dnia: 30 Lipca 2011, 21:05:35 »
Noise- bardzo niedoceniona plyta PH choć przyznam sie ze kiedyś tez mi nie podchodziła- dopiero po wielu latach docenilem ta muzykę bardzo glosną ( jak sugeruje sam tytuł) i przepelnioną odniesieniamy nie tylko do K group lecz tez do VDGG w postaci genialnego Primo on the parapet- dla mnie 8/10
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15567
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5156 dnia: 30 Lipca 2011, 21:08:59 »
Anathema "Silent Enigma" (1995) - chyba najlepsza płyta zespołu. Jakby łącznik między wczesną (doometalową) twórczością, a późniejszymi eksperymentami dźwiękowymi i ogólnym złagodzeniem brzmienia. Podobał mi się cytat (dotyczący chyba albumu "Alternative 4" albo "Judgement"), że Anathema jest już po pinkfloydowym czyszczeniu mózgu. Coś w tym jest.
10/10
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22392
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5157 dnia: 30 Lipca 2011, 21:14:12 »
Anathema "Silent Enigma" (1995) - chyba najlepsza płyta zespołu. Jakby łącznik między wczesną (doometalową) twórczością, a późniejszymi eksperymentami dźwiękowymi i ogólnym złagodzeniem brzmienia. Podobał mi się cytat (dotyczący chyba albumu "Alternative 4" albo "Judgement"), że Anathema jest już po pinkfloydowym czyszczeniu mózgu. Coś w tym jest.
10/10


oj te plyte juz bardzo lubie.........znakomity mroczny nastroj i do tego naprawde przepiękne teksty- od tej plyty zespół bedzie juz nagrywał tylko same arcydzieła ( no moze poza We're here... ktore jest tylko dobre)
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?

Offline ceizurac

  • (цеиэурац)
  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 15567
  • Płeć: Mężczyzna
  • booty
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5158 dnia: 30 Lipca 2011, 21:20:38 »
Anathema "Silent Enigma" (1995) - chyba najlepsza płyta zespołu. Jakby łącznik między wczesną (doometalową) twórczością, a późniejszymi eksperymentami dźwiękowymi i ogólnym złagodzeniem brzmienia. Podobał mi się cytat (dotyczący chyba albumu "Alternative 4" albo "Judgement"), że Anathema jest już po pinkfloydowym czyszczeniu mózgu. Coś w tym jest.
10/10
oj te plyte juz bardzo lubie.........znakomity mroczny nastroj i do tego naprawde przepiękne teksty- od tej plyty zespół bedzie juz nagrywał tylko same arcydzieła ( no moze poza We're here... ktore jest tylko dobre)

"We're here..." miksował Steven Wilson i jak dla mnie piosenki zlewają się w jeden długi kawałek, bez niczego powalającego.
There’s the thing, hold it close.
You had your fling. You laid your ghosts.

Time to leave, close the door.
You can’t believe you wanted more,
more or less, al for the best
in the end it’s al behind you.

There’s the thing, for all you know
it’s time to let go.

Offline Sebastian Winter

  • Wampir
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 22392
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5159 dnia: 30 Lipca 2011, 21:28:02 »
Anathema "Silent Enigma" (1995) - chyba najlepsza płyta zespołu. Jakby łącznik między wczesną (doometalową) twórczością, a późniejszymi eksperymentami dźwiękowymi i ogólnym złagodzeniem brzmienia. Podobał mi się cytat (dotyczący chyba albumu "Alternative 4" albo "Judgement"), że Anathema jest już po pinkfloydowym czyszczeniu mózgu. Coś w tym jest.
10/10
oj te plyte juz bardzo lubie.........znakomity mroczny nastroj i do tego naprawde przepiękne teksty- od tej plyty zespół bedzie juz nagrywał tylko same arcydzieła ( no moze poza We're here... ktore jest tylko dobre)

"We're here..." miksował Steven Wilson i jak dla mnie piosenki zlewają się w jeden długi kawałek, bez niczego powalającego.


no jest tam kilka fajnych fragmentów jednak tak jak mowisz : bez rewelacji.......nie ma niej takiego arcydziela jak Violence z poprzedniej plyty czy nawet Fragile Dreams z Alt4,  o Judgement  nie wspominam bo tam są same wybitne piosenki
What can I say when, in some obscure way,
I am my own direction?