Autor Wątek: Aktualnie słucham...  (Przeczytany 2476879 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5280 dnia: 24 Sierpnia 2011, 20:28:28 »
Dire Straits "Alchemy", Abraxas "99", The Mahavishnu Orchestra "The Inner Mounting Flame"

 

Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5281 dnia: 24 Sierpnia 2011, 23:22:17 »
Robert Wyatt "Rock Bottom"

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5282 dnia: 26 Sierpnia 2011, 19:32:54 »
Robert Wyatt "Rock Bottom"

Genialna płyta. Polecam Ci bootleg Wyatta z sierpnia 1974 roku  ,,Robert Wyatt & Friends - Theatre Royal Drury Lane 1974-09-08'' nagrany we wspaniałym składzie - praktycznie wszyscy muzycy , którzy zagrali na płycie plus inne znakomitości.. Jakość dzwięku znakomita. Kilka lat temu wyszła oficjalna płyta z tego koncertu ale jakość zapisu była słaba, zabawne ale boot brzmi o niebo lepiej.. Bootleg to ponadto pełny koncert a nie tylko wybrane utwory. Szkoda , że Robert na następnych płytach nigdy już nie zbliżył się poziomem do ,,Rock bottom'', ale to było wydawnictwo  wyjątkowe przynajmniej z kilku względów.

Offline Mazo

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 139
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5283 dnia: 26 Sierpnia 2011, 23:34:58 »
"Rock Bottom" to oczywiście niesamowita muzyka i najlepszy album Wyatta [może również ze względu na okoliczności powstania], ale pisząc "nie zbliżył się do poziomu" krzywdzisz moim zdaniem "Shleep" czy uwielbiany przeze mnie "Cuckooland", którym nie można chyba wiele zarzucić. To ważne, że Robert potrafi nadal nagrywać niesamowite muzycznie i nastrojowo albumy, nie rozmienia się na drobne i wydaje [choć rzadko i nieregularnie] naprawdę dopracowany i wyczerpujący materiał.
- Well, young man, when you grow up, what do you want to be?
- Please, sir, if that's alright, I'd really rather like to learn, how to be me.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6640
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5284 dnia: 27 Sierpnia 2011, 08:48:30 »
Devil Doll-"Eliogabalus"
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5285 dnia: 27 Sierpnia 2011, 18:57:31 »
"Rock Bottom" to oczywiście niesamowita muzyka i najlepszy album Wyatta [może również ze względu na okoliczności powstania], ale pisząc "nie zbliżył się do poziomu" krzywdzisz moim zdaniem "Shleep" czy uwielbiany przeze mnie "Cuckooland", którym nie można chyba wiele zarzucić. To ważne, że Robert potrafi nadal nagrywać niesamowite muzycznie i nastrojowo albumy, nie rozmienia się na drobne i wydaje [choć rzadko i nieregularnie] naprawdę dopracowany i wyczerpujący materiał.

Nie znam tego koncertu, ale po tym co napisałeś zapewne poznam :) Podzielam opinię o Rock Bottom - wyjątkowa rzecz i stosunkowo słabo znana. Dziwne...

Iluvatar "Children"
Rick Wright "Broken China" - żałuję,  że nie doczekaliśmy kolejnej solowej płyty Wrighta,  bo podobno prace były zaawansowane, a po BC oczekiwania miałem spore.

Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5286 dnia: 27 Sierpnia 2011, 21:34:22 »
Bubu "Anabelas"

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5287 dnia: 27 Sierpnia 2011, 22:44:11 »
"Rock Bottom" to oczywiście niesamowita muzyka i najlepszy album Wyatta [może również ze względu na okoliczności powstania], ale pisząc "nie zbliżył się do poziomu" krzywdzisz moim zdaniem "Shleep" czy uwielbiany przeze mnie "Cuckooland", którym nie można chyba wiele zarzucić. To ważne, że Robert potrafi nadal nagrywać niesamowite muzycznie i nastrojowo albumy, nie rozmienia się na drobne i wydaje [choć rzadko i nieregularnie] naprawdę dopracowany i wyczerpujący materiał.

,,Shleep'' i ,,Cuckooland'' to albumy , które także bardzo lubię ale , nic im nie umniejszając, to nie są już rzeczy na poziomie ,,Rock bottom''. Brakuje im tej siły wyrazu oraz swoistej iskry geniuszu. Ponadto nie są także tak równe jak opus magnum Roberta. Na mojej liście jego najlepszych płyt to miejsca 3 i 4. Na drugim stawiam debiut Wyatt'a ,,The end of an ear'' (1970) - jeden z najbardziej oryginalnych albumów w dziejach muzyki rockowej , jeżeli chodzi o użycie i aranżację partii wokalnych, choć słowo muzyki rockowej jest tu mocno nieprecyzyjne, mnóstwo tam bowiem odniesień do  jazzu nowoczesnego i awangardy.

Offline Polset

  • NadKoneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ****
  • Wiadomości: 6640
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michał Sz. (Polset)
    • Zobacz profil
    • Polset on YouTube
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5288 dnia: 28 Sierpnia 2011, 09:00:26 »
Bubu "Anabelas"

Ciężkie granie
I cieszę się że jestem sam. Samotnie łatwiej myśleć i łatwiej tańczyć kiedy już poumierają wszyscy"

Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5289 dnia: 28 Sierpnia 2011, 10:48:34 »
Bubu "Anabelas"

Ciężkie granie

i dają radę Argentyńczycy aż miło.

Caravan "If I Could Do It All Over Again, I Would Do It All Over You" - nie wiem czy nie najlepsza płyta Karawany. Znakomite kompozycje i świetnie się tego słucha. Mam wrażenie, że to bardziej równa rzecz od "In The Land Of Gray And Pink" . Chociaż obie to IMO ekstraklasa.

East Of Eden "Snafu" - dawno tego nie słuchałem i muszę przyznać, że się rozczarowałem :/ czyżby słabo ta płyta zniosła próbę czasu?

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5290 dnia: 28 Sierpnia 2011, 12:26:01 »
Bubu "Anabelas"

Ciężkie granie

i dają radę Argentyńczycy aż miło.

Caravan "If I Could Do It All Over Again, I Would Do It All Over You" - nie wiem czy nie najlepsza płyta Karawany. Znakomite kompozycje i świetnie się tego słucha. Mam wrażenie, że to bardziej równa rzecz od "In The Land Of Gray And Pink" . Chociaż obie to IMO ekstraklasa.

East Of Eden "Snafu" - dawno tego nie słuchałem i muszę przyznać, że się rozczarowałem :/ czyżby słabo ta płyta zniosła próbę czasu?


Moim zdaniem te podane przez Ciebie albumy Caravan to pozycje wybitne w ramach gatunku, choć są osoby , które uważają je za nieciekawe i mało ambitne. Ostatnio miałem na ten temat ciekawą wymianę zdań z przeciwnikiem Karawany na jednym z forów progresywnych. Ale to dobrze , że płyty są tak różnie oceniane. Gdyby wszyscy mieli podobne zdanie , byłoby po prostu nudno i takie fora straciłyby w dużym stopniu rację bytu, zamieniając się w Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5291 dnia: 28 Sierpnia 2011, 13:41:49 »
Neal Morse - ,,Testimony 2'' (2011)

Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5292 dnia: 28 Sierpnia 2011, 20:22:27 »
Bubu "Anabelas"

Ciężkie granie

i dają radę Argentyńczycy aż miło.

Caravan "If I Could Do It All Over Again, I Would Do It All Over You" - nie wiem czy nie najlepsza płyta Karawany. Znakomite kompozycje i świetnie się tego słucha. Mam wrażenie, że to bardziej równa rzecz od "In The Land Of Gray And Pink" . Chociaż obie to IMO ekstraklasa.

East Of Eden "Snafu" - dawno tego nie słuchałem i muszę przyznać, że się rozczarowałem :/ czyżby słabo ta płyta zniosła próbę czasu?


Moim zdaniem te podane przez Ciebie albumy Caravan to pozycje wybitne w ramach gatunku, choć są osoby , które uważają je za nieciekawe i mało ambitne. Ostatnio miałem na ten temat ciekawą wymianę zdań z przeciwnikiem Karawany na jednym z forów progresywnych. Ale to dobrze , że płyty są tak różnie oceniane. Gdyby wszyscy mieli podobne zdanie , byłoby po prostu nudno i takie fora straciłyby w dużym stopniu rację bytu, zamieniając się w Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

Czy to jakieś otwarte forum? Chętnie poczytam za co ktoś może takich płyt nie lubić. Zgadzam się z Tobą co do różnych ocen muzyki. Dla mnie takim jaskrawym przykładem, z którym spotkałem się na "Statku Głupców" jest BJH. Nie pojmuje pozytywnych opinii na temat tego zespołu. Mam dwie płyty (pierwszą i Once Again) i po niektórych wpisach nie mogłem uwierzyć, że mowa o tym samym zespole. Postanowiłem posłuchać raz jeszcze i muszę przyznać, że... większego g... dawno nie słuchałem :) Nie znajduję w tej muzyce zupełnie nic dla siebie i CD zaczną pewnie pełnić rolę podstawki do piwa :) Pure Moody Blues to chyba opinia na wyrost.

A do odtwarzacza ląduje Steve Hillage "Green". Nie tak dobre jak debiut, ale trzyma poziom.

Offline mahavishnu

  • Koneser
  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 138
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5293 dnia: 28 Sierpnia 2011, 23:59:25 »
Bubu "Anabelas"

Ciężkie granie

i dają radę Argentyńczycy aż miło.

Caravan "If I Could Do It All Over Again, I Would Do It All Over You" - nie wiem czy nie najlepsza płyta Karawany. Znakomite kompozycje i świetnie się tego słucha. Mam wrażenie, że to bardziej równa rzecz od "In The Land Of Gray And Pink" . Chociaż obie to IMO ekstraklasa.

East Of Eden "Snafu" - dawno tego nie słuchałem i muszę przyznać, że się rozczarowałem :/ czyżby słabo ta płyta zniosła próbę czasu?


Moim zdaniem te podane przez Ciebie albumy Caravan to pozycje wybitne w ramach gatunku, choć są osoby , które uważają je za nieciekawe i mało ambitne. Ostatnio miałem na ten temat ciekawą wymianę zdań z przeciwnikiem Karawany na jednym z forów progresywnych. Ale to dobrze , że płyty są tak różnie oceniane. Gdyby wszyscy mieli podobne zdanie , byłoby po prostu nudno i takie fora straciłyby w dużym stopniu rację bytu, zamieniając się w Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

Czy to jakieś otwarte forum? Chętnie poczytam za co ktoś może takich płyt nie lubić. Zgadzam się z Tobą co do różnych ocen muzyki. Dla mnie takim jaskrawym przykładem, z którym spotkałem się na "Statku Głupców" jest BJH. Nie pojmuje pozytywnych opinii na temat tego zespołu. Mam dwie płyty (pierwszą i Once Again) i po niektórych wpisach nie mogłem uwierzyć, że mowa o tym samym zespole. Postanowiłem posłuchać raz jeszcze i muszę przyznać, że... większego g... dawno nie słuchałem :) Nie znajduję w tej muzyce zupełnie nic dla siebie i CD zaczną pewnie pełnić rolę podstawki do piwa :) Pure Moody Blues to chyba opinia na wyrost.

A do odtwarzacza ląduje Steve Hillage "Green". Nie tak dobre jak debiut, ale trzyma poziom.


Jeżeli chodzi o dyskusję na temat Caravan to podaje link :
http://www.progrock.org.pl/component/option,com_fireboard/Itemid,42/func,view/id,2313/catid,20/limit,12/limitstart,12/

A jeżeli chodzi o BJH to ja osobiscie ten zespół lubię, konkretnie płyty z lat 1970-1977.



Offline Jurski

  • Koneser
  • Ekspert-wyjadacz
  • ***
  • Wiadomości: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Aktualnie słucham...
« Odpowiedź #5294 dnia: 29 Sierpnia 2011, 00:19:19 »
Bubu "Anabelas"

Ciężkie granie

i dają radę Argentyńczycy aż miło.

Caravan "If I Could Do It All Over Again, I Would Do It All Over You" - nie wiem czy nie najlepsza płyta Karawany. Znakomite kompozycje i świetnie się tego słucha. Mam wrażenie, że to bardziej równa rzecz od "In The Land Of Gray And Pink" . Chociaż obie to IMO ekstraklasa.

East Of Eden "Snafu" - dawno tego nie słuchałem i muszę przyznać, że się rozczarowałem :/ czyżby słabo ta płyta zniosła próbę czasu?


Moim zdaniem te podane przez Ciebie albumy Caravan to pozycje wybitne w ramach gatunku, choć są osoby , które uważają je za nieciekawe i mało ambitne. Ostatnio miałem na ten temat ciekawą wymianę zdań z przeciwnikiem Karawany na jednym z forów progresywnych. Ale to dobrze , że płyty są tak różnie oceniane. Gdyby wszyscy mieli podobne zdanie , byłoby po prostu nudno i takie fora straciłyby w dużym stopniu rację bytu, zamieniając się w Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.

Czy to jakieś otwarte forum? Chętnie poczytam za co ktoś może takich płyt nie lubić. Zgadzam się z Tobą co do różnych ocen muzyki. Dla mnie takim jaskrawym przykładem, z którym spotkałem się na "Statku Głupców" jest BJH. Nie pojmuje pozytywnych opinii na temat tego zespołu. Mam dwie płyty (pierwszą i Once Again) i po niektórych wpisach nie mogłem uwierzyć, że mowa o tym samym zespole. Postanowiłem posłuchać raz jeszcze i muszę przyznać, że... większego g... dawno nie słuchałem :) Nie znajduję w tej muzyce zupełnie nic dla siebie i CD zaczną pewnie pełnić rolę podstawki do piwa :) Pure Moody Blues to chyba opinia na wyrost.

A do odtwarzacza ląduje Steve Hillage "Green". Nie tak dobre jak debiut, ale trzyma poziom.


Jeżeli chodzi o dyskusję na temat Caravan to podaje link :
http://www.progrock.org.pl/component/option,com_fireboard/Itemid,42/func,view/id,2313/catid,20/limit,12/limitstart,12/

A jeżeli chodzi o BJH to ja osobiscie ten zespół lubię, konkretnie płyty z lat 1970-1977.




Dzięki, poczytam.
W odtwarzaczu Gong: Flying Teapot i You (wolę tą drugą)