Menu główne

Aktualności:

"TERAZ ROCK" SUXX!!!

Menu

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.

Pokaż wiadomości Menu

Wiadomości - Hajduk

#1
King Crimson - dyskusja ogólna / Odp: Reaktywacja!
24 Wrzesień 2013, 18:26:58
Cytat: adaspol w 24 Wrzesień 2013, 17:08:48
Witam witam,
czemu forum milczy, kiedy ogłoszona została wiadomość: KC znowu będzie istnieć! - 7 członków, w tym 3 perkusistów (!)
Co tam się w głowie Frippa kotłuje, to ja nie wiem, może po prostu brak pieniążków:)- nie ważne, czekam na dalsze informacje:).

Żeby nie być gołosłownym to zapraszam na konto KC na FB oraz tutaj:
http://www.dgmlive.com/diaries.htm?artist&show&member=3&entry=24091

Trzeba będzie odkurzyć niektóre płyty:)

Jak na razie wiadomo, że swój udział potwierdził Bill Rieflin. Mówi się również o Tonym Levinie i Billu Brufordzie (który podobno przeszedł już na emeryturę).
#2
Wczoraj i dziś słuchałem nowych miksów stereo "Starless And Bible Black" oraz "Discipline". Wilson nie pozmieniał za wiele, ale pojawiły się pwene niespodzianki, na przykład w "Indiscipline". Ciekawy jest inny miks (na szczęście jako dodatek) "The Sheltering Sky" (z chórkiem Belew). "Thela Hun Ginjeet" w wersji Wilsona (też dodatek) jest po prostu utworem instrumentalnym. Na "Starless And Bible Black" bardzo interesująco wypada rekonstrukcja improwizacji "The Law Of Maximum Distress" (z "The Mincer" w środku) oraz wersja "Doctor Diamond" z riffem a la Mahavishnu Orchestra.
#3
Chybs jednak nie zapowiada się żaden nowy album King Crimson. Formacja nie istnieje nawet w formie przetrwalnikowej i wygląda na to, że Fripp nie jest zainteresowany kontynuacją zespołu (ani studyjną, ani tym bardziej - koncertową).
#4
Myślę, że ktoś, kto zadał sobie tyle trudu by przygotowac taki filmik nie do końca orientuje się w temacie.
Mimo, że menagement (albo i sam Kanye West)  nie zgłosił się do Roberta Frippa o możliwość wykorzystania sampla "21st Century Schizoid Man" w jednym z utworów Westa, sam Robert nie ma nic przeciwko. Fripp wielokrotnie pisał o tym w swoich dziennikach.

29 maja 2010:
"This doesn't seem like something that Fripp would approve.

Actually, yes it is. I like Power & would have approved, had I been approached. Probably, Mr. Kanye acted in good faith & left it to his people to arrange licensing."

6 czerwca 2010
"This is not Kanye's fault & I have no problem with the use of the sample; rather, I encourage it. "

Aż w końcu obie strony doszły do porozumienia co do licencji do wykorzystania "Schizofrenika" w "Power".

25 cerwca 2010
"Kanye & KC

:: Posted by Sid Smith on Fri., Jun 25, 2010
Following a personal call between RF & Kanye on Thursday evening and exertions from both Kanye West & DGM teams, at 17.03 this evening agreement was reached for the licensing of 21CSM. RF has personally supported & encouraged this throughout.

Without artist intervention, this may have fallen apart."

Może dlatego nikt tego nie komentował.
Cały "problem" jest szerszy i dotyczy wielu aspektów.
I. Plądrofonii
II. Pratyktyk postmodernistycznych
III. Praw autorskich.

Ja osobiście nie mam z tym problemu (choć jako mlody człowiek było to dla mnie nie do przyjęcia). Niech każdy (zgodnie z obowiązującym prawem) wykorzystuje jakikolwiek utwór jako sampel w jakimkolwiek innym utworze.
#5
Ankiety KC / Odp: Przekrój wiekowy
18 Grudzień 2010, 22:02:58
Ta ankieta dotyczy raczej przekroju wiekowego uczestników niniejszego forum (którzy są wielbicielami King Crimson).
5 października skończyłem 37 lat.
#6
1 października 1987 roku. Audycja Mini Max Piotra Kaczkowskiego. Czwartek, godzina 20:00. Na cztery dni przed 14-tymi urodzinami. Na początku 8 klasy szkoły podstawowej. Kaczor puscił jakąś dziwną płytę nieznanej mi grupy Kim Crimson (tak to sobie wtedy zapisałem).
Jako dziesięciolatek zafascynowałem się The Police oraz Republiką (będąc otwartym na cały rockowy boom początku lat 80-tych), jednak w ciągu następnych lat zainteresowanie muzyką przesunęło się w strone ówczesnej muzyki pop (łącznie z fascynacją Listą przebojów Trójki Niedźwieckiego). Pamiętam, że w tamych czasach dużo słuchało sie radia (przede wszystkim Trójki, ale też Rozgłośni Harcerskiej) - i sobotnich Popołudniowych Zapraszamy do Trójki słuchałem od 1984 roku - na pewno to tam po raz pierwszy słyszałem Yes, Jon & Vangelis, wczesne U2, This Mortail Coil, Talking Heads, Cocteau Twins (słynna "grecka lista", to chyba była Sigma), Led Zeppelin... Potem (w 1985 roku) przyszła krótka fascynacja heavy metalem (Saxon, Accept, Iron Maiden), która przeszła w zainteresowanie punkiem i alternatywą, ale już tak w połowie nastepnego roku "zorientowałem się", że ciekawa muzyka rockowa nie zaczęła się gdzieś tak około 1978 roku, ale gdzieś w połowie lat 60-tych. Na początku roku zacząłem regularnie kupować "Non Stop" a potem "Magazyn Muzyczny" (w tym drugim od października był cykl artykułów o Led Zeppelin Królikowskiego, numery 10-12/1987). Wiosną 1987 roku po raz pierwszy usłyszałem Echoes Pink Floyd i wczesne płyty Genesis (to akurat w Wieczorze Płytowym w Dwójce, prowadził Tomasz Beksiński).
Na audycję Mini Max zwrócił mi uwagę mój starszy brat. Ale nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy zacząłem słuchać jej regularnie. Nie pamiętam również co Piotr Kaczkowski prezentował w letnich audycjach 1987 roku, pamiętam za to jakie wrażenie zrobiła na mnie "In The Court Of The Crimson King" tamtej październikowej nocy. Po pierwsze: byłem zdumiony, że... można w tak śmiały sposób zestawić obok siebie pięć kompozycji łaczących: heavy metal, jazz, rock, rock progresywny, muzykę poważną oraz free... zupełnie nieoglądając się na wymogi komercyjne (lata 80-te w swojej muzyce pop były bardzo komercyjne, co wtedy doprowadzało mnie do szewskiej pasji). Wydawało mi się wtedy, że w tej muzyce nie ma żadnych ograniczeń. Była tak różnorodna, ale też wydawała mi się spójna. Po drugie: byłem pod wrażeniem wirtuozerii muzyków, a zwłaszcza perkusisty (wtedy nie wiedziałem, że to Michael Giles) - była z jednej strony karkołomna i swobodna, a z drugiej zsyscyplinowana i pełna maestrii. Po prostu ten album był dla mnie objawieniem. I przyznaję, że otworzył mnie na muzykę. Gdyby nie ta płyta nie zaintereowałbym się ani jazzem, ani muzyką poważną.
Piotr Kaczkowski zastanawiał się wtedy czy jako pierwszy zaprezenować debuitancki King Crimson, czy "Dwójkę" Led Zeppelin (obie plyty wyszły w październiku 1969 roku) i postanowił zagrać je w takiej kolejności jak wtedy. Zeppelinów "puścił" dwa tygodnie później.
Na przełomie 1988 i 1989 roku całą dyskografię (cztaj 10 albumów studyjnych) KC zaprezentował w Wieczorze Płytowym Tomasz Beksiński.
#7
Cytat: jakub441 w 03 Grudzień 2010, 13:57:53
A skąd się wzięła "Epitaph" ? Prócz tego ze jest to nazwa utworu literackiego wspominającego zmarłego lub kamienna płyta nagrobna. Mroczna atmosfera. Ale czemu Fripp i  jego ludzie wybrali to na nazwe albumu w 69 ? czy dlatego ze byli totalnie zbici po nieudanej premierze zespolu, w ktorym fripp probowal swych sił i wsytsco sie posypało. Nie zyskał rozgołosu ani fanów w publice. Czemu "epitaph" ?:)

Na razie na szybko, by rozwiać wątpliwości.
"Epitaph" to tytuł trzeciego utworu na pierwszym longplayu King Crimson "In The Court Of The Crimson King (an observation by King Crimson)". Jest to punkt centrlany płyty - prawdopodobnie grupie zależało jakoś na podkreśleniu wagi tego protest songu. Dlaczego jest to epitafium? Wystarczy przeczytać dokładnie tekst, a o jego inspiracje i znaczenie spytać autora - Petera Sinfielda. Utwór skomponowali Fripp - McDonald - Lake - Giles. Muszę sprawdzić w źródłach kto był głównym pomysłodawcą tego marsza pogrzebowego (bo zaznaczmy, że muzyczna forma, którą tu wykorzystano to właśnie marsz pogrzebowy)? Przypuszczam, że Ian McDonald, którego pomysłem było użycie instrumentów dętych drewnianych w części "March for No Reason". Robert Fripp nie był wtedy głównym motorem napędowym grupy - raczej był to kolektyw kilku silnych osobowości.
Na początek zalecam lekturę "Na dworze Karmazynowego Króla" współautorstwa Piotra Kosińskiego. Poleciłbym również "In The Court Of King Crimson" Sida Smitha gdyby nie to, że wersja polska to jakiś koszmarek. Jeżeli już, to w oryginale.
Nastrój "Epitaph" nie ma nic wspólnego z porażką tria/kwartetu/kwintetu Giles Giles & Fripp. Brak perspektyw, frustracja i związana z tym agresja były siłą napędową King Crimson. KC powstało w listopadzie 1968 roku na gruzach GG&F, gdy Fripp zaproponował pozostałym muzykom, że Greg Lake może zastąpić jego albo Petera Gilesa. Michael Giles zadecydował, że w grupie zostaje Fripp. W repertuarze GG&F znajdowało sie "I Talk To The Wind", według niektórych źródeł również zręby "The Court Of The Crimson King" (wspólna kompozycja McDonalda i Sinielda, którą napisali dla własnej grupy Infinity). Frustracja brakiem sukcesu spowodowała, że z nikomu nieznanej grupy w ciągu pół roku stali się największą atrakcją koncertową 1969 roku. W lipcu wystąpili w Hyde Parku przez 750 000 (do miliona) widzów (poprzedzając The Rolling Stones). W październiku wydali debiutancki album, który doszedł do 5 miejsca na listach i został uznany za arcydzieło.
"Epitaph" to tytuł czteropłytowego (w wersji podstawowej dwuplytowego) zestawu z nagraniami koncertowymi i radiowymi z 1969 roku, który ukazał się w 1997 roku. I jest to swego rodzaju epitafium dla KC 1969. Do 1991 roku nie ukazały się oficjalnie rzadne nagrania koncertowe pierwszego skladu King Crimson, więc przez długi czas w szerokiej świadomości grupa była postrzegana tylko przez pryzmat pierwszej studyjnej płyty.
Warto czytać komentarze Frippa zawarte w książeczkach dołączonych do płyt. Niestety są one po angielsku,
#8
To i owo o innych wykonawcach / Odp: Yes
12 Listopad 2010, 23:14:34
Cytat: Suchar w 12 Listopad 2010, 01:55:49
Jeśli chodzi o "Tales From Topographical Oceans" to moim zdaniem jest to najtrudniejsza w odbiorze płyta Yes. Ogólnie uważam że jest to album na którym jest mnóstwo dobrych pomysłów ale czasami trochę za mało skonkretyzowanych. według mnie płyta powinna trwać 40 minut a nie 80 w wyniku czego muzyka byłaby konkretniejsza i bardziej przemyślana ale i tak mimo wszystko lubię ten album :)

"Tales From Topografic Oceans" to "najbardziej kontrowersyjna płyta Yes. Najbardziej polaryzuje odbiorców. Znam wiele osób, dla których jest to absolutne arcydzieło i szczyt osiągnięć Andersona i spółki, oraz wielu, którzy uważają ten dwupłytowy album za największy gniot w ich dyskografii i szczyt pseudohipisowskiego bełkotu.
Ja zgadzam się z Rickiem Wakemanem, że album zyskałby na spójności gdyby go skrócić do 50-60 minut (przypomnę, że pierwotna wersja "The Revealing Science Of God" trwała 28 minut) a i warstwa literacka mnie nie przekonuje (na szczęście teksty Andersona są w dużej mierze poezją lingwistyczną - i ciekawie się ich słucha dla samego brzmienia ciągu sylab - vide strumień świadomości otwierający "The Revealing Science Of God"). Z jednej strony "Oceany" urzekają mnie swoją mnogością tematów, wątków, kalejdoskopową barwnością oraz wielką ambicją. Z drugiej strony męczą brakiem umiaru, przeładowaniem, dłużyznami i ocieraniem się o mielizny. (Pro forma: spokojnie w skupieniu i z pelną uwagą zdarza mi się słuchać VIII Symfonii Brucknera (ok.80 minut), lub VI Symfonii Mahlera (87 minut) - a więc nie o długość, stopień skomplikowania czy rozleglość tematyczną tu chodzi). W pewnym sensie powtarzają schemat formalny suity "Close To The Edge" (szybkie i pełne dramatyzmu części skrajne - wolniejsza i refleksyjna część druga - z  wtrąconym pastoralnym bardzo wolnym tematem jako część trzecia) - tyle, że jest bardziej rozbudowane. "Close To The Edge" jest "skondensowane". Obudowane w naturalistyczne wprowadzenie-wstęp, które pełni funkcję również kody, ma przejrzysty schemat. Forma sonatowa z dobudowanym dramatycznym wstępem oraz wtrąconą pastoralną częścią wolną (I Get Up, I Get Down).

Podobny przypadek to "Brain Salad Surgery" Emerson, Lake & Palmer. Też polaryzuje słuchaczy.
A "Owner Of A Lonely Heart" to naprawdę dobry rockowy kawałek. Choć moim zdaniem powinien być podpisany jako Cinema. Przy okazji, czy ktoś zna nagrania demo formacji XYZ (Squire, White i Jimmi Page) z 1981 roku?
#9
Ankiety KC / Odp: Kto lubi ptasie mleczko?
12 Listopad 2010, 22:53:05
Też posiadam. Kupiłem na pierwszym roku studiów - a czytałem rok wcześniej pożyczony egzemplarz (będąc w klasie maturalnej). Ale jak część książek, została u rodziców. Więc nie mogłem sprawdzić.
Właśnie uświadamiam sobie jak jestem stary. Album "Larks' Tongues In Aspic" słyszałem po raz pierwszy u Beksy w Wieczorze Płytowym 11 grudnia 1988 roku.
#10
To i owo o innych wykonawcach / Odp: Yes
12 Listopad 2010, 00:03:21
Tak się składa, że pierwszego listopada przywiozłem od rodziców dwie pierwsze płyty Yes (bo chodziły za mną od dawna) - i przyznaje, że sluchało mi się ich znakomicie - mimo, że nie uważam, że są to arcydzieła.
Kilka refleksji:
1. Zdecydowanie dwie płyty grupy weszły do kanonu muzyki rockowej. "Fragile" i "Close To The Edge".
2. Ja zawsze wyróźniam cztery, które warto polecić na pierwszy ogień. Debiutancki "Yes" za urok, ambicję, młodzieńczość i świeżość (mimo wyraźnych odniesień do grupy Vanilla Fudge), "Fragile" i "Close To The Edge" jako najwybitniejsze w dyskografii, błyskotliwe, skomplikowane, grane z rockowym drivem, dojrzałe; oraz "Going For The One" jako zwięzłą rekapitulację dotychczasowych pomysłów, pewne podsumowanie zawierające bardzo ciekawe kompozycje (i urokliwą piosenkę "Wonderous Stories" i epickie "Awaken").
3. Oczywiście godne polecenia są: "The Yes Album", "Tales From Topographical Oceans", "Realyer" i "Time And A Word"'
4. Pierwszym utworem Yes jaki słyszałem był "Owner Of A Lonely Heart" (bardzo dobry riff i niezła piosenka). Miałem wtedy 10 lat.
5. Generalnie od albumu "Tormato" było już średnio, a potem coraz gorzej. Lata osiemdziesiąte należy pominąć. "Drama" to próba powrotu do "wielkiej formy".
6. ABWH było dla mnie wielkim rozczarowaniem. Płyta "Union" jeszcze wiekszym.
#11
Ankiety KC / Odp: Kto lubi ptasie mleczko?
11 Listopad 2010, 23:49:59
Potwierdzam. Beksa używał takiego "spolszczenia". Spotkałem się z nim również w jakimś dawnym artykule w latach 80-tych w "Razem" albo "Magazynie Muzycznym". Domyślam się, że w latach siedemdziesiątych funkcjonowało ono wsród polskich fanów. (Trzeba też sprawdzić czy nie pojawia sie w książeczce Piotra Kosińskiego, bo tego akurat nie pamiętam).
Przy okazji, pewne spolszczenia są zmorą. Ja zawsze się zżymam na "Ścianę" Pink Flojdów. Przecież tam chodzi o "cholerny" MUR alienacji! Dlatego w innym wątku na forum VdGG pisałem o murze (a nie ścianie) ogrodu w "Forsaken Gardens".
#12
Ponizej wszelkie szczegóły. Źródło: http://dgmlive.com/news.htm?entry=3074


 
CD:

Original album - 2010 mix

1. Peace: A Beginning
2. Pictures of a City
3. Cadence & Cascade
4. In The Wake of Poseidon
5. Peace: A Theme
6. Cat Food
7. The Devil's Triangle (part I)
8. The Devil's Triangle (part II)
9. The Devil's Triangle (part III)
10. Peace: An End

Bonus Tracks

11. Groon
12. Peace: An End - Alternate mix
13. Cadence & Cascade (Greg Lake guide vocal version)

DVD-A

MLP Lossless 5.1 Surround/DTS 5.1 Digital Surround - 2010 mix:

1. Peace: A Beginning
2. Pictures of a City
3. Cadence & Cascade
4. In The Wake of Poseidon
5. Peace: A Theme
6. Cat Food
7. The Devil's Triangle (part I)
8. The Devil's Triangle (part II)
9. The Devil's Triangle (part III)
10. Peace: An End
11. Groon

MLP lossless/LPCM - 2010 stereo mix:

1. Peace: A Beginning
2. Pictures of a City
3. Cadence & Cascade
4. In The Wake of Poseidon
5. Peace: A Theme
6. Cat Food
7. The Devil's Triangle (part I)
8. The Devil's Triangle (part II)
9. The Devil's Triangle (part III)
10. Peace: An End
11. Groon

Original 1970 stereo mix, 30th anniversary remaster:

1. Peace: A Beginning
2. Pictures of a City
3. Cadence & Cascade
4. In The Wake of Poseidon
5. Peace: A Theme
6. Cat Food
7. The Devil's Triangle (part I)
8. The Devil's Triangle (part II)
9. The Devil's Triangle (part III)
10. Peace: An End

Bonus Tracks:

1. Cat Food (single version)
2. Groon (single b-side)
3. Cadence & Cascade (unedited master)
4. Cadence & Cascade (Greg Lake guide vocal version)
5. Cadence & Cascade (instrumental take from Wessex Studios)
6. Groon - Take 1
7. Groon - Take 5
8. Groon - Take 15
9. The Devil's Triangle (rehearsal version from Wessex Studios)
10. Peace: An End (alternative mix) 


Robert Fripp: Guitar, Mellotron & Devices
Greg Lake: Vocals
Michael Giles: Drums
Peter Giles: Bass
Keith Tippett: Piano
Mel Collins: Saxes & Flute
Gordon Haskell: Vocal (track 3)
Peter Sinfield: words

---------

Stereo files prepared at Super Audio

Mastering, Devon by Simon Heyworth

5.1 mastered by Simon Heyworth at Super Audio Mastering, Devon

DVD Design & Layout by Claire Bidwell at Opus Productions Ltd

DVD Authoring & Assembly by Neil Wilkes at Opus Productions Ltd

Tape transfers by Kevin Vanbergen at FX

DGM tape Archive: Alex Mundy

Package Art & Design by Hugh O'Donnell

Compiled & Coordinated by Declan Colgan for DGM

Published by UMG Music Ltd.
The classic album has been mixed for 5.1 Surround Sound from the original studio masters by Steven Wilson (Porcupine Tree) & is fully approved by Crimson founder Robert Fripp.*

CD features a new stereo mix by Robert Fripp & Steven Wilson*

CD also features 3 extra tracks, 2 previously unreleased, including a new mix of Groon, an alternate mix of Peace: An End, & the first time availability on CD of the studio recording of Cadence & Cascade with Greg Lake's guide vocal.

DVD-A (compatible with all DVD players & DVD Rom players) features a 5.1 DTS Mix and High Resolution Stereo mixes (24bit/48khz).*

DVD-A players can, additionally, access a 5.1 Lossless audio mix and Lossless Stereo mixes (24bit 96khz).

DVD-A features both the original album mix & the new album mix in High Resolution stereo*

DVD-A also features ten bonus tracks - all in High Resolution Stereo.

Presented as a 2 x digipack format in a slipcase with new sleeve notes by King Crimson biographer Sid Smith along with rare photos & archive material.

* The Devil's Triangle is one of the few missing King Crimson multi-tracks. In all cases the stereo version used is the 30th anniversary stereo master. For the 5.1 mix, the Penteo up-mixing system was utilised by mastering engineer Simon Heyworth & the mix approved by Robert Fripp.



 
CD:

Original album 2010 mix:

1. Formentera Lady
2. Sailor's Tale
3. The Letters
4. Ladies of the Road
5. Prelude: Song of the Gulls
6. Islands

Bonus tracks:

7. Islands (studio run through with oboe prominent)
8. Formentera Lady (original recording sessions - take 2)
9. Sailor's Tale (original recording sessions - alternate mix/edit)
10. A Peacemaking Stint Unrolls (previously unreleased)
11. The Letters (rehearsal/outtake)
12. Ladies of the Road (Robert Fripp & David Singleton remix)

8 - 11 mixed by Steven Wilson from the original session reels

DVD:

MLP Lossless 5.1 Surround / DTS 5.1 Digital Surround:

1. Formentera Lady
2. Sailor's Tale
3. The Letters
4. Ladies of the Road
5. Prelude: Song of the Gulls
6. Islands

Mixed & produced from the original multi track tapes by Steven Wilson.
Executive producer Robert Fripp.

MLP stereo / LPCM stereo - Original album 2010 stereo mix:

1. Formentera Lady
2. Sailor's Tale
3. The Letters
4. Ladies of the Road
5. Prelude: Song of the Gulls
6. Islands

Original album 1971 mix, 30th anniversary remaster:

1. Formentera Lady
2. Sailor's Tale
3. The Letters
4. Ladies of the Road
5. Prelude: Song of the Gulls
6. Islands

Islands: Alternative album:

1. Formentera Lady - Original recording sessions - take 2
2. Sailor's Tale - Original recording sessions - alternate mix/edit
3. The Letters - Rehearsal/outtake
4. Ladies of the Road - Rough mix
5. A Peacemaking Stint Unrolls - Previously unreleased
6. Islands - Studio run through with oboe prominent

1-3 & 5 mxed by Steven Wilson from the original session reels.

Routes to Islands:

1. Pictures of a City - Early rehearsal by Islands lineup
2. Sailor's Tale - Early rehearsal by Islands lineup
3. Islands (fragment) - Robert Fripp reference cassette - mellotron on vibes setting
4. Formentera Lady - Rough mix from album recording sessions
5. Sailor's Tale - Rough mix from album recording sessions
6. Drop In - Early rehearsal by Islands lineup
7. The Letters - Live at Plymouth, mastered by David Singleton
8. Sailor's Tale - Live at the Zoom Club, mastered by David Singleton

Islands: Additional tracks: Assorted Ladies:

1. Ladies of the Road - Robert Fripp & David Singleton remix
2. Ladies of the Road - Original recording sessions - take 5
3. Formentera Lady - Original recording sessions - take 1
4. Formentera Lady - Original recording sessions - take 3
5. Formentera Lady - Original recording sessions - take 4

2 - 5 mixed by Steven Wilson from the original session reels.

King Crimson personnel:

Robert Fripp: guitar, mellotron, Peter's Pedal Harmonium and sundry implements
Mel Collins: flute, bass flute, saxes, vocals
Boz: bass, lead vocals, choreography
Ian Wallace: drums, percussion, vocals
Peter Sinfield: words, sounds, visions

Featured players:

Keith Tippett: Piano
Paulina Lucas: Soprano
Robin Miller: oboe
Mark Charig: cornet
Harry Miller: string bass

---------

Stereo files prepared at Super Audio Mastering, Devon by Simon Heyworth

5.1 mastered by Simon Heyworth at Super Audio Mastering, Devon

DVD Design & Layout by Claire Bidwell at Opus Productions Ltd

DVD Authoring & Assembly by Neil Wilkes at Opus Productions Ltd

Tape transfers by Kevin Vanbergen at FX

DGM tape Archive: Alex Mundy

Package Art & Design by Hugh O'Donnell

Compiled & Coordinated by Declan Colgan for DGM, with input & suggestions from Steven Wilson & Sid Smith

Published by UMG Music Ltd.
#13
No i są już pierwsze wiadomości dotyczące remasterów "Posejdona" i "Islands".
Ukażą się 1 października.
Na "In The Wake Of Poseidon" nie będzie prawdopodobnie materiału filmowego. Na CD będzie nowy miks płyty - poza The Devil's Triangle (bo nie odnalazły się taśmy matki) - oraz dodatki - nowy miks "Groon", inna wersja "Peace - An End" i "Cadence And Cascade" z wokalem Lake'a. Na DVD miks 5.1, miks stereo 2010 oraz miks 30th Anniversary edition w wysokiej rozdzielczości, dodatki z CD oraz kilka dodatkowych odrzutów z sesji, wersji próbnych i innych miksów.

Podobnie z "Islands". Na CD nowy miks -plus dodatkowe ujecia utworów z płyty (prawie cały dodatkowy album). Na DVD miks 5.1, miks stereo 2010 oraz miks 30th Anniversary edition w wysokiej rozdzielczości plus 90 minut dodatkowego materiału audio - m.in. wczesne, próbne wersje "Pictures Of A City", "A Peacemaking Stint Unrolls" wczesne wwersje pomysłow, które pojawiły sie na późniejszych płytach KC, fragment "Islands" grany przez Frippa na mellotronie, wersja "Sailor's Tale" z Zoom Club z kwietnia 1971 oraz inne ujęcia utworów z płyty.
Szczegóły na stronie: http://dgmlive.com/news.htm?entry=3073

Przy okazji - czy jest jakaś mozliwość zgrania takich utworów na CD?
#14
Cytat: Kindofmagic w 03 Luty 2010, 13:02:06
Witam, mam pytanie: Czy "Red" w 40th edition był masterowany ponownie jak w 30th edition z taśmy matki stereo, czy tak jak "In the court" czy "Lizard" 40 th jest nowym miksem z wielosladu? Na opisie boxu Reda 40th nie ma w dodatkach na DVD remastera 30th co oznacza, że chyba tylko ponownie zremasterowali taśmę matkę nie robiąc nowego miksu.
Jeśli znacie odp, poproszę o info. Michal.

Z jdenego z wywiadów ze Stevenem Wilsonem wynika, że "Red" nie był remiksowany. Jedynie remasterowany. "In The Court" i "Lizard" były miksowane na nowo. Dotyczy to oczywiście ścieżek stereo - nie 5.1
#15
Ceizuraku - uprzedziłeś mnie. Kilka minut temu też zobaczyłem że na poczatku października będą dwie kolejne reedycje.
Co do doatkowego materiału DVD to nie liczyłbym na za wiele. Może uda się umieścić na "Posejdonie" zapis telewizyjnego wystepu w porgramie BBC Top Of The Pops z 25 marca 1970 roku (zagrali wtedy z playbacku "Cat Food"). Co do składu z Burrellem i Wallacem - to nic mi nie wiadomo by istniały jakieś zapisy wizyjne koncertów. Może z Hyde Parku z 1971 roku?
Przypuszczam, że przy "Larks' Tongues In Aspic" pojawi się zapis (oby cały) "Beat Club" z 1972 roku, a przy "Starless And Bible Black" mogą być dodane: występ w programie "Midnight Special" z USA, i fragmenty koncertu z Nowego Yorku z 1973 ("Easy Money" i "Improvisation", mozna zobaczyć na YouTube).

Audio - na "Poseidonie" pojawi się pewnie "Cadence And Cascade" spiewane przez Grega Lake'a. Na "Islands" może inny miks, przygotowany do boksu "Frame By Frame", ale niewykorzystany, "Ladies Of The Road", chętnie widziałbym równiez wersję "Formentera Lady" z partiami fortepianu w wykonaniu teścia Sinfilda - Julesa Rubena. Zagral też w tytulowym "Islands".